Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa. RM Solar Falubaz Zielona Góra - Fogo Unia Leszno 44:46

Żużlowcy RM Solar Falubazu Zielona Góra przegrali u siebie z Fogo Unią Leszno 44:46 w pierwszym meczu półfinałowym. Rewanż za tydzień w Lesznie.

Pierwsza faza meczu była wyrównana. Żaden z zespołów nie mógł zbudować znaczącej przewagi. Po zwycięstwie Unii, Falubaz natychmiast odrabiał straty. W połowie zawodów gospodarze objęli prowadzenie, ale ponownie nie cieszyli się nim długo, gdyż "Byki" szybko ich doszły. Po dziewiątym biegu Unia wyszła na prowadzenie i nie oddała go już do końca.

W ekipie z Leszna cały mecz najrówniej jechał 21-letni Australijczyk Jaimon Lidsey, choć na koniec zanotował jedno "zero". Swoje zrobili też Emil Sajfutdinow, Janusz Kołodziej i Piotr Pawlicki.

Falubaz ambitnie walczył do końca i dzięki postawie Patryka Dudka i Martina Vaculika, na których w biegach nominowanych postawił trener Piotr Żyto, udało mu się zmniejszyć rozmiary porażki do minimum, gdyż po 12 wyścigach tracił do rywali osiem punktów, a ostatecznie przegrał dwoma.

W zespole gości słaby początek zanotował Vaculik, ale Słowak potem przebudził się. Z kolei Duńczyk Jepsen Jensen zaczął znakomicie, lecz w drugiej fazie meczu stracił skuteczność. Miejscowi liczyli zapewne również na więcej punktów swojego kapitana Piotra Protasiewicza.

Spotkanie dobrze rozpoczęli goście. Leszczyńska para Sajfutdinow, Smektała nie dała szans Protasiewiczowi i Lindbaeckowi i zainkasowała komplet punktów. Konfrontacja juniorów zakończyła się remisem, a po niej 5:1 wygrali gospodarze. Od mety prowadził Jensen, a dwa punkty wyrwał rywalom Dudek. Na koniec serii była riposta Unii. Zwyciężył Lidsey przed Kuberą, trzeci był Tonder, a ostatni Vaculik. Goście prowadzili 14:10.

Po pierwszej kosmetyce toru Falubaz od razu odrobił straty. Ponownie najszybszy był Jensen, a Protasiewicz na dystansie poradził sobie z Lidseyem, ostatni był Smektała. W szóstym biegu gospodarze wygrali 4:2 i po raz pierwszy wyszli na prowadzenie w tym meczu. Potem kibice byli świadkami pierwszego upadku. Podczas ostrej walki z Vaculikiem przewrócił się Pawlicki. Arbiter wykluczył Słowaka. W powtórce było 4:2 dla Unii, a na tablicy wyników remis - 21:21.

Ósma odsłona zakończyła się podziałem punktów. Zwyciężył Lidsay przed Dudkiem, a Tonder był przed Smektałą. Następny wyścig Unia wygrała 4:2 i objęła prowadzenie. Pierwszą "trójkę’ dopisał do swojego dorobku Rosjanin Sajfutdinow. 10. bieg na remis.

W kolejnym za Lindbaecka w ekipie gości w ramach rezerwy pojechał Tonder. Ściganie w dwóch kolejnych wyścigach kończyło się kończyło się zwycięstwami Unii 5:1 i 4:2, a jej przewaga wzrosła do ośmiu punktów. Na koniec fazy zasadniczej Falubaz wygrał 4:2 i było 36:42, leszczynianie byli bliżej sukcesu w całym meczu.

W pierwszym z biegów nominowanych trener gospodarzy Piotr Żyto w ramach rezerwy taktycznej posłał na tor Dudka za Lindbaecka. Ten z Vaculikiem minęli metę za Kołodziejem, a to oznaczało zwycięstwo w meczu Unii. Z kolei w 15. wyścigu z rezerwy taktycznej w zespole miejscowym pojechał za Jensena Vaculik. Słowak razem z Dudkiem zadanie wykonali i pokonali Sajfutdinowa z Lidseyem 5:1. Leszno wygrało, ale tylko 46:44.

Mecz rewanżowy odbędzie się w niedzielę, 27 września na Stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie. Do finału awansuje zespół lepszy w przekroju obu spotkań.

Unia Leszno wygrała fazę zasadniczą, a Falubaz zakończył ją na trzecim miejscu. W bezpośredniej rywalizacji tych zespołów górą byli zielonogórzanie. Na torze w Lesznie przegrali 43:47, by w rewanżu pokonać "Byki" u siebie 52:38. Trzeba jednak zaznaczyć, że Unia była już wówczas pewna awansu do fazy play off z pierwszego miejsca.

Autor: Marcin Rynkiewicz

Pierwszy mecz półfinałowy:

Reklama

RM Solar Falubaz Zielona Góra - Fogo Unia Leszno 44:46

Dowiedz się więcej na temat: RM Solar Falubaz Zielona Góra | fogo unia leszno

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje