Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa - menadżer Betardu: Łatwo nie będzie

W niedzielnym meczu ekstraligi żużlowej Betard Sparta zmierzy się na Stadionie Olimpijskim z Fogo Unią Leszno. - Po dwóch porażkach przydałoby się w końcu wygrać. Ale łatwo nie będzie - powiedział menadżer wrocławskiego zespołu Piotr Baron.

Po dwóch pierwszych kolejkach ekstraligi Sparta ma na koncie dwie porażki i gdyby nie ujemne punkty Unibaksu Toruń, wrocławianie byliby ostatni w ligowej tabeli. Na inaugurację sezonu polegli na własnym torze w pojedynku ze Stalą Gorzów (40:50), a następnie zostali rozbici w Toruniu (30:60).

Reklama

Menadżer wrocławskiego zespołu przyznał, że problemem w obu spotkaniach nie był odpowiedni brak motywacji, czy złe przygotowanie samych zawodników, ale sprzęt. - Było ostatnio gorąco o tym naszym sprzęcie, ale nie bez powodu. Mieliśmy problemy i próbowaliśmy to ogarnąć. Wydaje się, że powinno być już lepiej, ale tak naprawdę wszystko okaże się w niedzielę. Bez dobrze przygotowanych motocykli trudno myśleć o wygranej - dodał Baron.

Dla kibiców z Wrocławia niedzielny pojedynek będzie wyjątkowy ze względu na rywala. Starcia z Unią nazywane są "małymi derbami" i zawsze wzbudzają dodatkowe emocje na Stadionie Olimpijskim. Dla samych zawodników i menadżera Sparty to jednak mecz, jak każdy inny.

- Dla mnie nie jest ważne, z kim jeździmy, ale forma moich zawodników. Na każdego rywala przygotowujemy się tak samo i dla mnie nie ma znaczenia, że teraz akurat będzie to Unia Leszno. Chcemy wygrać i liczę, że to się w końcu uda - podkreślił Baron.

Wrocławianie pojadę w teoretycznie najsilniejszym składzie. Będzie mistrz świata Tai Woffinden oraz Jurica Pavlic, Tomasz Jędrzejak, Troy Batchelor, Patryk Dolny, Patryk Malitowski i Maciej Janowski. Ten ostatni poobijał się w lidze angielskiej, ale jego start nie jest zagrożony.

- Wszystko jest dobrze i Maciek na pewno pojedzie. Ma mocno zbity nadgarstek, ale da radę się ścigać. Mocno na niego liczymy - powiedział Baron.

We Wrocławiu przygotowują się do starcia z Unią i z niepokojem spoglądają w niebo. Od piątkowego rana pada deszcz i prognozy wskazują, że taka aura może się utrzymać nawet do niedzieli. - Patrzymy w górę, bo sytuacja nie jest dobra i obawiamy się, że nasz tor może zostać zalany. Liczę, że tak się jednak nie stanie i pojedziemy, bo przydałoby się w końcu coś wygrać. Łatwo nie będzie, ale musimy zacząć w końcu punktować - podsumował menadżer Betardu.

Mecz Betard Sparta - Unia zostanie rozegrany w niedzielę, początek o godz. 16.30.

Dowiedz się więcej na temat: Sparta Wrocław | Unia Leszno | żużel | żużlowa ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama