Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa - Lechma - Stelmet 30:60

Żużlowcy Lechmy Start Gniezno przegrali przed własną publicznością ze Stelmetem Falubaz Zielona Góra 30:60 w meczu ekstraligi. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Jarosław Hampel - 14.

13 lat czekali kibice w Gnieźnie na powrót żużlowców Startu do ekstraklasy. Nic dziwnego, że już na godzinę przed pierwszym w tym roku meczem, stadion wypełnił się niemal do ostatniego miejsca. Miejscowi sympatycy speedwaya przeżyli jednak spore rozczarowanie, bowiem podopieczni trenera Lecha Kędziory wyraźnie ulegli czwartej drużynie ostatniego sezonu.

Reklama

Samo spotkanie nie przyniosło większych emocji. Najczęściej o końcowej kolejności decydowały starty, a te zdecydowanie wygrywali zielonogórzanie. Na dystansie brakowało walki. Dopiero w ósmym biegu Szwed Antonio Lindbaeck na trzecim okrążeniu minął Krzysztofa Jabłońskiego. W 13. wyścigu zaciętą walkę o drugą lokatę stoczyli Matej Zagar i Jabłoński. Minimalnie lepszy okazał się Słoweniec.

Żużlowcy Stelmetu Falubazu już na początku sezonu pokazali, że zamierzają walczyć o najwyższe lokaty. Znakomitą formą imponował nie tylko lider Jarosław Hampel, ale także pozostali zawodnicy: Szwedzi Andreas Jonsson i Jonas Davidsson, Piotr Protasiewicz oraz junior Patryk Dudek.

W zespole gospodarzy brakowało jasnych punktów - tylko Zagar próbował nawiązać walkę z rywalami i jako jedyny z gnieźnian wygrał wyścigi.

W drugim biegu doszło do groźnie wyglądającego upadku. Wojciech Lisiecki wjechał w Alexa Zgardzińskiego, ale na szczęście obaj zawodnicy zeszli z toru o własnych siłach.

Lider Stelmetu Falubazu Jarosław Hampel przyznał, że obawiał się inauguracyjnego spotkania. "Byliśmy pełni obaw, bo nie znaliśmy gnieźnieńskiego toru, rzadko na nim jeździliśmy. Szybko nam udało się do niego dopasować, znaleźć odpowiednie ścieżki i umiejętnie jeździliśmy w parze" - ocenił.

"Cieszymy się z tego zwycięstwa i że udało nam się je odnieść w takich rozmiarach. Zawsze te pierwsze spotkania są dużym znakiem zapytania. Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, a wynik mówi sam za siebie" - dodał szkoleniowiec zielonogórzan Rafał Dobrucki.

Trener Lechmy Startu Lech Kędziora nie ukrywał rozczarowania postawą swojego zespołu. "Liczyłem, że nawiążemy walkę, ale jak zawodzi cały zespół, to trudno o dobry wynik. Rozczarowali liderzy, tylko Matej Zagar potrafił się przeciwstawić rywalom. Jak się nie wygrywa startów, to nie wygrywa się meczu. My jesteśmy nowicjuszem, a trafiliśmy na pretendenta do mistrzowskiego tytułu. Ten mecz pokazał, jakie popełniliśmy błędy i nad czym musimy pracować" - podsumował.

Lechma Start Gniezno - Stelmet Falubaz Zielona Góra 30:60

Lechma Start Gniezno: Matej Zagar 13 (3,3,2,2,2,1), Antonio Lindbaeck 6 (1,1,2,0,2), Bjarne Pedersen 5 (2,1,1,1,0), Sebastian Ułamek 2 (0,0,1,1), Oskar Fajfer 2 (2,0,0,0), Piotr Świderski 1 (0,t,0,1), Wojciech Lisiecki 1 (w,1,0).

Stelmet Falubaz Zielona Góra: Jarosław Hampel 14 (3,2,3,3,3), Jonas Davidsson 12 (3,2,2,3,2), Patryk Dudek 12 (3,3,3,3), Andreas Jonsson 8 (2,1,3,2,0), Piotr Protasiewicz 8 (2,3,3,0), Krzysztof Jabłoński 5 (1,2,1,1), Alex Zgardziński 1 (1,0,0).

Najlepszy czas dnia Jonas Davidsson - 63,16 w pierwszym wyścigu. Sędzia: Artur Kuśnierz (Częstochowa). Widzów 11˙000.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje