Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa - kluby chcą zmian w zarządzaniu

Przedstawiciele większości klubów domagają się zmian w zarządzaniu prowadzącą rozgrywki spółką Ekstraliga Żużlowa. Grożą, że w przypadku niespełnienia ich oczekiwań, zespoły nie wystartują w przyszłym sezonie.

Przedstawiciele ośmiu z dziesięciu klubów obecnej ekstraligi, z wyjątkiem Zielonej Góry i Bydgoszczy, spotkali się w poniedziałek we Wrocławiu. Efektem jest oświadczenie, w którym wyrażają niepokój związany z funkcjonowaniem i finansami spółki. Domagają się przede wszystkim zmiany struktury udziałów i przejrzystego sposobu prowadzenia jej spraw.

Reklama

"Zaniepokojeni funkcjonowaniem i finansami spółki Ekstraliga Żużlowa oraz sposobem zarządzania ligą, podejmiemy wspólne działania, by ukształtować treść umowy spółki. Zmienić w niej strukturę udziałów, sposób prowadzenia jej spraw, a także ułożyć stosunki pomiędzy wszystkimi wspólnikami, aby kluby sportowe miały realny wpływ na sposób prowadzenia spraw spółki i rozwój sportu żużlowego. Tak, by kluby mogły uczestniczyć w organizowanym w formie rozgrywek ligowych współzawodnictwie sportowym" - napisali w oświadczeniu.

Zaskoczony nim jest prezes PZMot. Andrzej Witkowski, który przypomniał, że związek przejął kwestie organizacyjne ligi po tym, jak przedstawiciele klubów nie mogli porozumieć się w tej sprawie między sobą. Uważa, że takie postępowanie jest nieodpowiedzialne. Nie zgadza się także z zarzutem dotyczącym finansów podkreślając, że kondycja finansowa spółki nigdy nie była jeszcze tak dobra, jak obecnie.

Wskazał jednocześnie, że przyczyn reakcji prezesów upatruje w zadłużeniach prowadzonych przez nich klubów. Jak stwierdził, sytuację może rozwiązać październikowy i listopadowy audyt w procesie licencyjnym. Wówczas okaże się, które kluby i w jakim stopniu są zadłużone. To, zdaniem prezesa, da odpowiedź, kto ma rację w obecnym sporze.

Ponadto, przedstawiciele klubów w swoim oświadczeniu zapowiedzieli podjęcie działań w porozumieniu z ministrem sportu i turystyki, w celu powołania w Polsce zawodowej ligi żużlowej. Twierdzą, że tylko taka forma pozwoli na rywalizację na zdrowych zasadach, a uczestnicy będą wobec siebie lojalni, kierując się dobrem żużla, a nie własnymi interesami.

W odpowiedzi ministerstwo poinformowało w środę, iż o takim pomyśle nic nie wie. Zaznaczyło także, iż nie jest stroną w sprawie oraz że nie będzie uczestniczyło w konflikcie pomiędzy klubami ekstraligi a Polskim Związkiem Motorowym, który - zgodnie z przepisami - pełni rolę kreatora ligi zawodowej.

Ustawa o sporcie kwalifikowanym mówi, iż w dyscyplinie, w której organizowane są rozgrywki ligowe, to związek  może utworzyć ligę zawodową. Zasady jej funkcjonowania ustalane są następnie bezpośrednio między związkiem a spółką zarządzającą ligą. Jedyną rolą ministerstwa jest tylko wydanie zgody na zawarcie takiej umowy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje