Reklama

Reklama

​Ekstraliga żużlowa. GKM Grudziądz - Unia 45-45

GKM Grudziądz zremisował z Unią Leszno 45-45. Mistrzowie Polski pozostają niepokonani w ekstralidze żużlowej, ale gospodarze byli blisko sprawienia niespodzianki.

Grudziądzanie do meczu z mistrzem Polski Unią Leszno przystępowali bardzo mocno zmotywowani. Początek meczu pokazał, że będzie to emocjonujące widowisko. Walki i tzw. mijanek w pierwszej części zawodów nie brakowało, ale lepiej tor przy ul. Hallera w Grudziądzu "czytali" gospodarze. Znakomicie jechał Kenneth Bjerre, a jeszcze lepiej Artiom Łaguta, popisując się szybkością i walką nawet po słabszym starcie. Świetnie zespołowo radzili sobie z rywalami także Krzysztof Buczkowski i Przemysław Pawlicki. "Byki" nie mogły się odnaleźć.

Reklama

Niepokonana dotąd para Jarosław Hampel, Janusz Kołodziej musiała uznać wyższość rywali, nie najlepiej jechał także Emil Sajfutdinow. W swoim drugim starcie Rosjanin mocno przeszarżował, czego efektem był fatalnie wyglądający upadek w biegu piątym. Po dobrym wyjściu spod taśmy grudziądzanie wypchnęli Sajfutdinowa na zewnętrzną, a ten napędzony na prostej chciał wejść pod łokieć Buczkowskiemu. Tylnym kołem zahaczył o lewą rękę "Buczka", którego mocno pociągnęło i obaj upadli na tor.

Wpadające na dmuchaną bandę motocykle spowodowały, że obaj żużlowcy znaleźli się pod nią, a maszyna Buczkowskiego wyleciała jak z katapulty i wylądowała poza torem w pasie bezpieczeństwa. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało, obaj żużlowcy o własnych siłach wrócili do parku maszyn i mogli rywalizować dalej.

Pierwszą część zawodów gospodarze zapisali sześcioma punktami na plus (27:21), trzykrotnie zwyciężając podwójnie 5:1. Takim samym wynikiem zakończył się bieg dziewiąty, po którym przewaga MrGarden GKM nad Fogo Unią wzrosła do dziesięciu punktów 32:22.

Odczuwający skutki upadku Buczkowski nie był w stanie nawiązać walki z rywalami w biegu 10., który goście wygrali 4:2. Jeszcze lepiej dla gości było chwilę później, za sprawą podwójnej rezerwy taktycznej gości. Piotr Pawlicki wraz z Sajfutdinowem udanie rozprowadzili Lindbaecka oraz niepokonanego dotąd Łagutę i zmniejszyli prowadzenie miejscowych do czterech punktów (35:31 dla GKM). Ostatni wyścig przed biegami nominowanymi świetnie ze startu rozegrali mistrzowie Polski i dwie gonitwy przed końcem spotkania wyrównali jego stan na 39:39.

Najlepiej spod taśmy, po raz pierwszy tego dnia, wyszedł Kołodziej, a za nim podążyli gospodarze. Nic nie zmieniło się do mety, więc o wyniku spotkania decydował 15. bieg. W nim najszybsi byli bracia Pawliccy, a na czele całej stawki jechał Piotr. Walka o wynik meczu toczyła się pomiędzy jadącymi z tyłu Rosjanami Łagutą i Sajfutdinowem. Żużlowcy kilkukrotnie mijali się na trasie i gdy wydawało się, że trzeci przyjedzie leszczynianin, Łaguta napędził się po szerokiej i tuż przy ogrodzeniu na linię mety wpadł przed Sajfutdinowem. Emocjonujący mecz w Grudziądzu zakończył się remisem 45:45.

GKM Grudziądz - Unia Leszno 45-45

Punkty:


MrGarden GKM Grudziądz: Przemysław Pawlicki 12 (2,3,2,3,2), Artiom Łaguta 11 (3,3,3,1,1), Kenneth Bjerre 9 (3,2,3,0,1), Antonio Lindbaeck 6 (2,0,2,0,2), Krzysztof Buczkowski 6 (3,2,0,1), Kamil Wieczorek 1 (1,0,0), Marcin Turowski 0 (0,0,0).

Fogo Unia Leszno: Piotr Pawlicki 15 (2,1,3,3,3,3), Janusz Kołodziej 9 (1,2,1,2,3,), Dominik Kubera 9 (3,3,1,2,0), Emil Sajfutdinow 6 (1,w,2,2,1,0), Bartosz Smektała 4 (2,1,1), Brady Kurtz 1 (0,1,-,-,-), Jarosław Hampel 1 (0,1,0,-).

Najlepszy czas dnia uzyskał w 4. wyścigu Artiom Łaguta - 66.13 s., Sędzia: Jerzy Najwer (Gliwice). Widzów: 6 500.

Krzysztof Frydrych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje