Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa: Get Well Toruń - Stal Gorzów 49:41

Komplet widzów obejrzał na toruńskiej Motoarenie pierwszy pojedynek o Drużynowe Mistrzostwo Polski pomiędzy miejscowym Get Well i Stalą Gorzów. Lepsi o osiem punktów okazali się zawodnicy z grodu Kopernika pokonując rywali 49:41. Emocji jednak nie brakowało, a dzięki lepszej końcówce meczu gorzowianie zmniejszyli straty z 9. biegu, kiedy to przegrywali 14 punktami.

Ściganie na Motoarenie rozpoczęło się od remisu, który gorzowianie uzyskali dzięki świetnemu refleksowi pod taśmą Nielsa Kristiana Iversena. Duńczyk wygrał start i pewnie dowiózł trzy punkty, a za nim na metę wpadli gospodarze. Bieg juniorów to szybki ze startu Paweł Przedpełski, ale goniący go Bartosz Zmarzlik na trzecim okrążeniu wyprzedził torunianina. Trzeci do mety przyjechał Adrian Cyfer i Stal objęła w meczu dwupunktowe prowadzenie.

Reklama

Odpowiedź "Aniołów" była jednak szybka i piorunująca. Świetnie rozegrany pierwszy łuk przez pary Chris Holder - Adrian Miedziński oraz Greg Hancock - Przedpełski przyniosły dwie podwójne (5:1) wygrane. Matej Zagar Przemysław Pawlicki oraz Krzysztof Kasprzak i Cyfer nie mieli w tych starciach nic do powiedzenia. Po pierwszej serii startów Get Well prowadził sześcioma punktami (15:9).

Kolejna to powiększenie prowadzenia o cztery przez podopiecznych Jacka Gajewskiego. Popis jazdy dali Holder i Miedziński, którzy byli zdecydowanie szybsi spod taśmy od Iversena i Jepsena Jensena. Gorzowianie nie mogli znaleźć recepty, by skuteczniej wyjeżdżać ze startu. Jedynie Zmarzlik imponował prędkością i mimo słabszych startów, na trasie wyprzedzał rywali. Po dwóch remisach 3:3 w kolejnych startach, po siedmiu biegach żużlowcy gospodarzy prowadzili 26:16.

Trener Stanisław Chomski w ósmym wyścigu sięgnął po pierwszą rezerwę. Za Jepsena Jensena pojechał najskuteczniejszy dotąd na Motoarenie Zmarzlik. W parze z Iversenem, po dość równym starcie całej czwórki i walce, gorzowianie do mety przyjechali na końcu stawki, co oznaczało powiększenie prowadzenia miejscowych o kolejne cztery punkty.

Walki na torze było coraz więcej, co zdecydowanie podobało się kibicom. Upragnione zwycięstwo gorzowian i to od razu podwójne przyszło w 10. wyścigu. Zdecydowanie lepiej niż dotąd spod taśmy wyszli Kasprzak i Zmarzlik i mimo wielu prób gospodarzy żużlowcy Stali dowieźli pierwszą wygraną 5:1, zmniejszając straty do dziesięciu punktów. Była to pierwsza porażka tego dnia pary Holder - Miedziński, ale Get Well nadal prowadził, tym razem 35:25.

Rozmiar prowadzenia nie zmienił się po kolejnych trzech wyścigach. Z opresji gospodarze wyratowali się w biegu 13. Po błędzie na wejściu w drugi łuk wyrzuciło Miedzińskiego i niewiele zabrakło, by wraz z Vaculikiem wylądował w dmuchanej bandzie. Słowak jednak nie zamierzał się poddać i wyprzedził jeszcze na trasie Pawlickiego, niwelując straty. Przed biegami nominowanymi żużlowcy Get Well Toruń nadal prowadzili dziesięcioma punktami (44:34) i byli bardzo blisko upragnionego zwycięstwa w pierwszym meczu finałowym.

Do groźnego upadku doszło tuż po starcie do 14. wyścigu. Wolniejszy na starcie Vaculik chciał złożyć się na wejściu w łuk na Pawlickiego. Między żużlowców wjechał jeszcze Miedziński i obaj torunianie upadli na tor. Zdecydowanie groźniej wyglądała kraksa Vaculika, który z impetem wjechał w dmuchaną bandę. Na szczęście obaj opuścili tor o własnych siłach. W powtórce gorzowianie zdecydowanie lepiej ruszyli spod taśmy. Miedzińskiemu udało się przedzielić Pawlickiego i Zmarzlika. Ten ostatni jednak nie chciał dać za wygraną i na trzecim okrążeniu zszedł do wewnętrznej wyprzedzając popularnego "Miedziaka". Przewaga Get Well zmalała do sześciu punktów.

Wynik meczu ustalili Hancock, Holder, Kasprzak i Zagar. Żużlowcy z Torunia lepiej wyszli spod taśmy, ale sprytnie wcisnął się między nich "Kasper" i finał wieczoru zakończył się wygraną miejscowych 4:2. Całe spotkanie torunianie wygrali 49:41 i z ośmiopunktową zaliczką pojadą 25 września do Gorzowa.

Pierwszy mecz finałowy: Get Well Toruń - Stal Gorzów 49:41

Get Well Toruń: Chris Holder 11 (2,3,0,3,3), Greg Hancock 11 (3,3,3,1,1), Paweł Przedpełski 9 (2,2,2,0,3), Martin Vaculik 8 (1,2,3,2,0), Kacper Gomólski 3 (2,1,-,-), Adrian Miedziński 7 (3,2,1,0,1), Igor Kopeć-Sobczyński 0 (0,0,0).

Stal Gorzów: Bartosz Zmarzlik 13 (3,3,1,2,2,2), Krzysztof Kasprzak 9 (1,0,3,0,3,2), Przemysław Pawlicki 7 (0,2,1,1,3), Matej Zagar 6 (1,1,2,2,0), Niels Kristian Iversen 5 (3,1,0,1), Adrian Cyfer 1 (1,0,-), Michael Jepsen Jensen 0 (0,0,-,-,-).

Widzów: 17000. Sędzia: Remigiusz Substyk (Solec Kujawski).

Najlepszy czas dnia uzyskał w 4. wyścigu Greg Hancock - 58.28 s.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje