Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa. Falubaz i Sparta rozpoczną walkę o finał w Zielonej Górze

W Zielonej Górze walkę o finał ekstraligi żużlowej rozpoczną w niedzielę miejscowy Falubaz i Sparta Wrocław - trzecia i druga drużyna fazy zasadniczej. Konfrontacja zapowiada się interesująco, gdyż oba teamy mają zawodników ze światowej czołówki i są głodne sukcesu.

- Będziemy musieli dobrze to spotkanie rozpocząć i przypilnować wyścigów, przede wszystkim do 11., a potem zobaczymy. Końcówka na pewno będzie emocjonująca i wyrównana, więc zobaczymy jak to uda się rozegrać od wyścigu 12. do 15. Jeżeli chcemy coś w tym roku osiągnąć, to śmiało musimy stanąć i powiedzieć, że to my chcemy być faworytem tego spotkania - powiedział trener Stelmetu Falubazu Zielona Góra Adam Skórnicki.

Bez wątpienia, oprócz własnego toru, atutem gospodarzy będą ich kibice.

W składzie zielonogórzan zabraknie kontuzjowanego Nickiego Pedersena, dla którego obecny sezon się zakończył. W jego miejsce pojedzie Martin Smoliński, który został powołany na wszystkie cztery ostatnie mecze Falubazu. W niedzielnym półfinale Niemiec pojedzie z numerem 10. i będzie doparowym Martina Vaculika.

Reklama

- Wydaje mi się, że Martin Smoliński jest teraz w miarę dobrej formie. Widziałem go na Grand Prix Challenge w Gorican, gdzie naprawdę jechał świetne zawody. Jeżeli będzie miał swój dzień, to na pewno dołoży sporo punktów - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej lider Stelmetu Vaculik.

W jego ocenie, to zespół z Wrocławia będzie pod większą presją, a jego drużyna może podejść do tego spotkania na większym luzie. - To będzie dobry mecz dla nas i zrobimy wszystko, żeby wygrać i wygrać jak największą różnicą punktów - ocenił Vaculik.

- Raczej podejdziemy z marszu. Wiadomo, że w sobotę mamy kolejną rundę Grand Prix Niemiec, w Teterow. Będzie trzeba odjechać tam dobre zawody i cało, zdrowo wrócić na niedzielne spotkanie. Na szczęście to nie będzie dość długa trasa, jeśli chodzi o powrót do Zielonej Góry, bo raptem cztery godzinki i będziemy w domu, więc zdążę odpocząć przed zawodami niedzielnymi i będę gotowy do tego, żeby podjąć gości, czyli drużynę z Wrocławia - powiedział na konferencji Patryk Dudek ze Stelmetu.

Falubaz zakończył fazę zasadniczą ekstraligi na trzecim miejscu z 20 punktami. Osiem razy wygrywał, sześć razy zjeżdżał z toru pokonany. Bilans Sparty to 26 punktów przy 10 zwycięstwach i czterech porażkach.

Liderem zespołu z Winnego Grodu jest Słowak Martin Vaculik ze średnią biegową przekraczającą 2,4 punktu. Z kolei asem Spartan jest Tai Woffinden - ponad 2,3 punktu na bieg.

Wyrównane składy obu drużyn zwiastują duże emocje. Falubaz co prawda jest osłabiony brakiem Pedersena, ale nadal w formacji seniorskiej, podobnie jak jego półfinałowy rywal, ma zawodników najwyższego formatu. Sparta ma teoretycznie silniejszą formację juniorską, której liderem jest Maksym Drabik. Czas pokaże, czy może to zaważyć na losach półfinałowej rywalizacji.

Wrocławianie w tym sezonie również borykali się z kontuzjami liderów. Przerwy w startach mieli Brytyjczyk Tai Woffinden i Maciej Janowski. Teraz jednak zespół z Wrocławia jest w komplecie. W awizowanym składzie na niedzielny mecz znalazł się Czech Vaclav Milik, wystawiony w miejsce Rosjanina Gleba Czugunowa, który jechał w kilku ostatnich spotkaniach.

Mecze półfinałowe z udziałem Falubazu i Sparty odbędą się 1 i 8 września. Pierwsze spotkanie w Zielonej Górze rozpocznie się w o godz. 19, rewanż tydzień później o 19.30 we Wrocławiu.

W fazie zasadniczej dwukrotnie wygrywała Sparta - we Wrocławiu 49:41 i w Zielonej Górze 46:44.

Marcin Rynkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje