Ekstraliga żużlowa. Betard - Falubaz 48:42

Batard Sparta Wrocław wykorzystała atut własnego toru i odniosła przed własną publicznością długo wyczekiwanie zwycięstwo nad Falubazem Zielona Góra. Klasą samą dla siebie był Maciej Janowski, zdobywca wraz z bonusem kompletu punktów.

Mecz zaczął się od biegu, gdzie najpierw Betard prowadził 5:1, ale na ostatnim okrążeniu zrobiło się 3:3, aby zakończyć się wynikiem 4:2. Ze startu najlepiej wyszła para gospodarzy Tai Woffinden i Damian Dróżdż, ale Grzegorz Zengota i Jacob Thorssell cały czas naciskali. W przedostatnim łuku Dróżdż popełnił błąd, pojechał za szeroko i dał się wyprzedzić obu zawodnikom Falubazu. Zengocie jednak kilkanaście metrów dalej zdefektował motocykl i żużlowiec Sparty zdołał odzyskać chociaż punkt.

Reklama

Chwilę później w biegu młodzieżowym para gospodarzy zaspała na starcie i zielonogórzanie wyszli na 5:1. Maksym Drabik rzucił się w pogoń za rywalami i łatwo minął Sebastiana Niedźwiedzia, ale Aleksa Zgardzińskiego nie zdołał już dogonić.

Kolejne trzy gonitwy zakończyły się remisem 3:3. Także ta, w której po wykluczeniu Vaclava Milika osamotniony Maciej Janowski zmierzył się z parą gości Zengota, Thorssell. Zawodnik gospodarzy nieco został na starcie, ale już po wyjściu z pierwszego łuku przemknął obok rywali i później tylko powiększał przewagę. Później okazało się, że wrocławianin uzyskał w tym biegu najlepszy czas dnia. 

Remisową serię przerwał bieg szósty, w którym po pierwszym okrążeniu utworzyły się dwie pary. Michael Jepsen Jensen i Max Fricke walczyli o pierwsze miejsce, a Piotr Protasiewicz i Patryk Wojdyło o trzecie. Początkowo układała się ta gonitwa również na 3:3, ale popularny "Pepe" sprytnym manewrem minął w końcu młodzieżowca Sparty i Falubaz zwyciężył 4:2, a w całym spotkaniu było 20:22.

Po pierwszym łuku ósmego biegu Stadion Olimpijski zamilkł, bo goście prowadzili 5:1. Wrocławianie rzucili się w pogoń i już niecałe okrążenie dalej trybuny eksplodowały radością, bo Drabik jednym atakiem minął Zengotę i Thorssella. Ale na tym emocje się nie skończyły. Frick do ostatnich metrów naciskał na parę Falubazu i dopiął swego, bo na mecie okazał się lepszy od Szweda jeżdżącego w barwach zespołu z Zielonej Góry (24:24).

Pierwszą podwójną wygraną odnieśli gospodarze w 10. biegu. Do tego momentu Patryk Dudek i Janowski byli niepokonani, ale w tej gonitwie pogodził ich Milik. Czech na początku został nieco z tylu, ale później zdołał przebić się z trzeciej pozycji na pierwszą, a Janowski skutecznie odpierał ataki Dudka i wrocławianie wyszli na prowadzenie 32:28.

Chwilę później kibice obejrzeli niesamowity pojedynek Drabika z Jensenem. Żużlowcy walczyli niemal przez pełne cztery okrążenia, jechali bardzo blisko siebie, czasami ramię w ramię, bark w bark. Wojnę nerwów wygrał Duńczyk, bieg zakończył się remisem, a w całym spotkaniu było 35:31.

Do gonitw nominowanych gospodarze przystępowali z sześciopunktową przewagą (42:36), bo w gonitwie 13. Woffinden okazał się lepszy od Dudka, a Milik od Protasiewicza. Brytyjczyk popisał się nie lada wyczynem, bo po wyjściu z pierwszego łuku był ostatni, ale później przy ogłuszającym dopingu kibiców mijał po kolei rywali.

W pierwszym nominowanym biegu trener Falubazu Adam Skórnicki dokonał dwóch zmian taktycznych i za Zengotę posłał na tor Jensena, a za Protasiewicza Dudka. Ten drugi spisał się doskonale, bo przywiózł trzy punkty, ale Duńczyk nie dał szans ani Drabikowi, ni Milikowi. Gonitwa zakończyła się remisem 3:3 i Sparta była pewna zwycięstwa, bo przed ostatnim biegiem prowadziła 45:39.

Pomimo porażki trener Falubazu był zadowolony z postawy swoich podopiecznych. "Do pierwszych zmian trzymaliśmy się dobrze. Później Wrocław nam odskoczył, świetnie drugą część meczu pojechał u nich Milik i nie było rady, aby ich dogonić. Jeszcze przed nominowanymi biegami była taka szansa, ale wrocławianie nie dali już sobie odebrać wygranej" - dodał.

Woffinden natomiast zwrócił uwagę, że kibice oglądali w niedzielę kilka pojedynków na najwyższym poziomie. "Mecz mógł się podobać kibicom, bo było dużo dobrego ścigania. Ja toczyłem z Patrykiem Dudkiem twarde pojedynki, ale był w nich szacunek dla rywala. I to właśnie lubię najbardziej w żużlu. Chciałbym też podziękować kibicom, którzy dzisiaj w trudnych momentach byli dla nas cennym wsparciem" - podsumował Brytyjczyk.

Betard Sparta Wrocław - Falubaz Zielona Góra 48:42

Punkty:

Betard Sparta Wrocław: Maciej Janowski 14 (3,3,2,3,3), Tai Woffinden 11 (3,2,3,3,0), Maksym Drabik 9 (2,1,3,2,1), Max Fricke 6 (2,2,1,1), Vaclav Milik 6 (0,w,3,1,2), Damian Dróżdż 2 (1,1,0), Patryk Wojdyło 0 (0,0,0).

Falubaz Zielona Góra: Patryk Dudek 13 (3,3,1,2,3,1), Michael Jepsen Jensen 10 (1,3,1,3,0,2), Grzegorz Zengota 5 (d,2,2,1), Piotr Protasiewicz 5 (2,1,2,0), Jacob Thorssell 3 (2,1,0,0), Alex Zgardziński 3 (3,0,0), Sebastian Niedźwiedź 3 (1,0,2).

Najlepszy czas: Maciej Janowski - 61,79 w biegu piątym. 

Sędzia: Paweł Słupski (Lublin). 

Widzów: 12 000.

Autor: Mariusz Wiśniewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje