Reklama

Reklama

Ekstraliga: Włókniarz mistrzem!

Top Secret Włókniarz Częstochowa został drużynowym żużlowym mistrzem Polski anno domini 2003. Zespół spod Jasnej Góry zapewnił sobie tytuł, wygrywając na własnym torze w szlagierowym meczu 20. kolejki ekstraligi z Apatorem Adrianną Toruń 49:41.

Dla częstochowian to czwarty w historii klubu mistrzowski tytuł. Wcześniej popularne "Lwy" triumfowały w rozgrywkach ligowych w 1959, 1974 oraz 1996 roku.

Lotos Gdańsk wygrał na własnym torze z Polonią Piła 47:43 w meczu o miejsca 5-8 ostatniej kolejki żużlowej ekstraligi.

Żużlowcy z Gdańska zapewnili sobie w ten sposób udział w barażach o utrzymanie w ekstralidze. Zespół z Piły zajął ostatnie miejsce, które równoznaczne jest ze spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej.

Wyniki ostatniej kolejki

Reklama

O miejsca 1-4

Top Secret Włókniarz Częstochowa - Apator Adriana Toruń 49:41

Włókniarz: Ryan Sullivan 12 (2,3,3,1,3), Sebastian Ułamek 12 (2,3,2,2,3), Rune Holta 10 (2,3,3,2,0), Andreas Jonsson 8 (3,2,1,0,2), Grzegorz Walasek 6 (3,1,1,d,1), Zbigniew Czerwiński 1 (1,w,0), Adam Pietraszko 0 (-,-,0,-,0).

Apator: Tony Rickardsson 13 (3,2,1,3,3,1), Jason Crump 11 (1,1,2,3,2,2), Piotr Protasiewicz 9 (0,2,2,1,3,1), Adrian Miedziński 4 (0,0,1,3), Wiesław Jaguś 2 (0,0,-,-,2), Tomasz Bajerski 2 (1,1,-,-,0), Marcin Jaguś 0 (-,-,0,-,-), Robert Sawina 0 (0).

Najlepszy czas dnia Ryan Sullivan w szóstym wyścigu 63,45. Sędziował Ryszard Bryła (Zielona Góra). Widzów ok. 25 000.

Wielki finał żużlowej ekstraligi sezonu 2003 zgromadził na stadionie w Częstochowie 25 tysięcy widzów. Gospodarze niespodziewanie rozpoczęli od mocnego uderzenia, bowiem dwa pierwsze biegi wygrali 5-1. Kiedy w czwartym wyścigu Jonsson i Ułamek pokonali Crumpa podopieczni Andrzeja Jurczyńskiego prowadzili już 18:6!

Żużlowcy Włókniarza widząc swoją szansę, poszli "za ciosem" i po kolejnych 4 biegach powiększyli przewagę do 16 punktów (35:19). "Anioły" rozwinęły skrzydła dopiero od dziesiątego wyścigu, wygrywając w 10 i 11 biegu po 4-2, a w 12 i 13 podwójnie, głównie za sprawą przebudzonego Crumpa (dwa pierwsze starty fatalne) i niezawodnego Rickardssona. Apator zniwelował w ten sposób straty z poczatku spotkania do zaledwie 4 punktów i wszystko mogło się jeszcze zdarzyć.

Sprawa tytułu rozstrzygnęła się jednak w 14. wyścigu. Jonsson i Ułamek pokonali podwójnie Bajerskiego oraz Protasiewicza i częstochowianie mogli rozpocząć świętowanie. Ostatni bieg nie miał już znaczenia, ale Ryan Sullivan potwierdził swoją znakomitą dyspozycję i pokonał Crumpa i Rickardssona. Było to trzecie w tym sezonie zwycięstwo Włókniarza nad Apatorem i tym samym mistrzowski tytuł powędrował w godne ręce.
Rafał Dybiński, Częstochowa

Atlas Wrocław - Plusssz Polonia Bydgoszcz 48:41

Atlas: Greg Hancock 14 (3,2,3,3,3), Jarosław Hampel 12 (2,3,2,3,2), Słąwomir Drabik 9 (1,1,2,2,3), Artur Bogińczuk 8 (3,1,1,2,1), Robert Dados 5 (0,3,2,0,0), Tomasz Jędrzejak (0,d,d,0,d).

Polonia: Tomasz Gollob 11 (2,2,3,2,2), Mirosław Kowalik 8 (1,3,0,1,3), Jacek Gollob 7 1,1,3,d,2), Jacek Krzyżaniak 7 (2,2,1,1,1), Michał Robacki 6 (3,w,0,3), Grzegorz Czechowski 1 (t,d,1), Robert Umiński 1 (1), Marcin Jędrzejewski 0 (t,0).

Najlepszy czas dnia - 66,6 sek. - uzyskali Robert Dados w 6. i Greg Hancock w 13. wyścigu (obaj Atlas). Sędziował Arkadiusz Janas z Zielonej Góry. Widzów 2 tys.

Wrocławianie na zakończenie sezonu ligowego odnieśli pierwsze zwycięstwo w grupie mistrzowskiej. Ich wygrana mogłaby być jeszcze wyższa, gdyby nie seria defektów motocykla dobrze spisującego się we wcześniejszych spotkaniach Tomasz Jędrzejaka.

Atlasowcy po raz pierwszy wyszli na prowadzenie po 6. wyścigu i już do końca meczu go nie oddali. Pierwszy linię mety minął Robert Dados, który zwyciężył po raz pierwszy od powrotu na tor po zawieszeniu mu dyskwalifikacji. Doszło do ponownego pojedynku Tomasza Golloba i Jarosława

Hampela, którzy stoczyli porywający bój w półfinale sobotniej Grand Prix Polski w Bydgoszczy. W pierwszym wspólnym starcie Gollob pokonał Hampela. Jednak w wyścigu 12. mistrz świata juniorów zrewanżował się w końcu bydgoszczaninowi.

O miejsca 5-8

Lotos Gdańsk - Polonia Piła 47:43

Lotos: Tomasz Chrzanowski 12 (2,1,3,3,3), Bryan Karger 10 (2,3,2,1,2), Robert Kościecha 8 (3,1,1,3,0), Adam Fajfer 8 (2,2,2,1,1), Kai Laukkanen 8 (1,1,1,2,3), Mirosław Giżycki 1 (0,d,1,0,d).

Polonia Piła: Krzysztof Pecyna 11 (3,2,3,3,0), Tomasz Gapiński 10 (3,2,3,1,1), Robert Miśkowiak 9 (1,3,2,0,3), Mariusz Franków 7 (0,3,0,2,2), Krystian Klecha 3 (-,-,0,2,1), Michał Szczepaniak 3

(1,0,0,2), Rafał Kowalski 0 (d,-,0,-), Jarosław Olszewski 0 (0).

Najlepszy czas dnia 65,97 Krzysztof Pecyna w drugim wyścigu. Sędziował Ryszard Głód (Bydgoszcz). Widzów 12 000.

Mecz dwóch najsłabszych drużyn ekstraligi żużlowej dostarczył wielu emocji. Gdańszczanie, aby przedłużyć szanse na pozostanie w ekstralidze musieli w niedzielę wygrać. Gościom wystarczał remis.

Właśnie remis (42:42) był po przedostatnim wygranym przez pilan podwójnie wyścigu. W ostatniej gonitwie w barwach drużyny pilskiej jechał m.in. świetnie dysponowany w niedzielę Krzysztof Pecyna.

Razem z nim wystartował Gapiński, a w drużynie Lotosu Chrzanowski i Duńczyk Karger. Gdańszczanie lepiej wystartowali i do końca biegu kontrolowali podwójne prowadzenie. Po tym wyścigu, który oznaczał zwycięstwo w meczu i start w barażach, w gdańskim obozie zapanowała radość. Kibice wybiegli na tor i zaczęli podrzucać uczestników ostatniego wyścigu.

ZKŻ quick-mix Zielona Góra - Unia Leszno 54:35

ZKŻ quick-mix Zielona Góra: Piotr Świst 13 (3,3,3,3,1), Andrzej Huszcza 12 (3,1,2,3,3), Rafał Okoniewski 9 (3,3,2,1,0), Rafał Kurmański 7 (1,2,2,2,-), Krzysztof Słaboń 6 (d,2,1,2,1), Grzegorz Kłopot 5 (1,t,1,3,-), Tomasz Grabowski 2 (2,-,-,-,-).

Unia Leszno: Damian Baliński 13 (2,2,3,3,3), Rafał Dobrucki 10 (w,3,3,2,2), Robert Mikołajczak 7 (1,2,1,1,2), Tomasz Łukaszewicz 4 (2,1,0,1,d), Norbert Kościuch 1 (0,0,0,0,1), Robert Kasprzak 0 (u,-,-,-,-), Oskar Wolsztyński 0 (0,0,0,0,-)

Najlepszy czas dnia - 65,53 w piątym wuścigu uzyskał Piotr Świst z ZKŻ-u. Sędziował Maciej Spychała (Opole). Widzów ok. 6 tys.

Początek meczu rozpoczął się od remisu. Potem jednak dwukrotnie wygrali gospodarze najpierw 4 do 2. W trzecim biegu 5 do 0 - na trzecim okrążeniu upadł nieatakowany Dobrucki i został z niego wykluczony. W powtórzonym biegu przewrócił się również Kasprzak, jednak sędzia nie przerwał wyścigu - wygrał Świst przed Grabowskim. Następne wyścigi na przemian kończyły się remisami, bądź

zwyciężali w nich gospodarze. Bardzo widowiskowa była walka pomiędzy Rafałami Dobruckim i Okoniewskim w wyścigu dziewiątym. Ostatecznie lepszy okazał się leszczynianin, a wyścig zakończył się remisem.

Po 11. biegu było już pewne, że ZKŻ nie przegra tego meczu. Zielonogórzanie prowadzili już 41 do 24. 13 i 14 bieg wygrali gospodarze. W ostatnim wyścigu ligowym w Zielonej Górze w tym sezonie Piotr Świst i Rafał Okoniewski nie zdołali postawić kropki nad "i" i pokonać pary Dobrucki, Baliński. Wyścig zakończył się zwycięstwem gości 5 do 1. Nie zmieniło to jednak faktu, że cały mecz pewnie wygrali podopieczni trenera Zbigniewa Jądera 54 do 35. Najlepszym żużlowcem gospodarzy był Piotr Świst, który zdobył 13 pkt. Ponownie jedną z podpór drużyny z winnego grodu był weteran polskich torów Andrzej Huszcza, który zakończył mecz z 12 pkt. na swoim koncie. W drużynie gości swoją klasę potwierdzili Damian Baliński i Rafał Dobrucki, którzy jako jedyni byli w stanie nawiązać walkę z rywalami. Leszczynianie zdobyli odpowiednio 13 i 10 pkt.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje