Reklama

Reklama

Ekstraliga: Włókniarz bliżej podium

Włókniarz Częstochowa pokonał na własnym torze Apator Toruń 58:32 w pierwszym spotkaniu, którego stawką jest brązowy medal DMP żużlowej ekstraligi.

Włókniarz Częstochowa pokonał na własnym torze Apator Toruń 58:32 w pierwszym spotkaniu,  którego stawką jest brązowy medal DMP żużlowej ekstraligi.

Goście przystąpili do pojedynku osłabieni brakiem Jasona Crumpa i Andy Smitha, którzy w tym samym czasie startowali w lidze angielskiej.

Dla częstochowian mecz z Apatorem był walką o uratowanie honoru i odzyskanie zaufania fanów spod Jasnej Góry. Kibice Włókniarza dali wyraz dezaprobaty wobec postawy swoich ulubieńców podczas meczu w Bydgoszczy. Jak? Nie przychodząc na stadion - mecz śledziło na żywo tylko dwa tysiące kibiców. Ci, którzy przybyli na stadion, trochę pogwizdali i powywieszali różnego rodzaju transparenty. Jeden z nich był wielce wymowny: "Nie zasługujecie na doping!".

Reklama

Zawodnicy Włókniarza podjęli rzuconą przez kibiców rękawice i pewnie pokonując osłabionego rywala, zrobił wielki krok w kierunku zdobycia brązowego medalu DMP. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się Sławomir Drabik, z którym tuż przed zawodami męską rozmowę przeprowadził Marian Maślanka. - Dzisiejsza rozmowa to jedynie finał rozmów, jakie przeprowadziliśmy ze Sławkiem w przeciągu ostatniego tygodnia. Zauważyliśmy, że Drabik nie ma dobrego sprzętu. Kupiliśmy mu nowy silnik i na koniec sezonu pokazał na co go tak naprawdę stać - powiedział po zawodach prezes częstochowskiego klubu. "Slammerowi" dzielnie sekundowali Walasek, Ułamek i Holta, którzy w czasie zawodów nie notowali wpadek.

Torunianie, w których barwach wystąpiła piątka juniorów, walczyli ambitnie, ale na Włókniarza zabrakło im armat. Nawet lider "Aniołów", Wiesław Jaguś miał słabszy dzień i wywalczył w sześciu wyścigach jedynie 7 punktów. Przebłyski żużlowego geniuszu mieli również Karol ZąbikMariusz Puszakowski, jednak nie wystarczyło to do podjęcia wyrównanej walki z częstochowianami. W czternastym biegu Puszakowski szeroko wywieziony w pierwszym łuku, zrezygnował z dalszej walki, a swoje niezadowolenie okazał, gestykulując w kierunku wieżyczki sędziowskiej. Po zawodach zawodnik Apatora tłumaczył: - Nie mam pretensji do Walaska, że mnie trochę wywiózł. Na jego miejscu pojechałbym tak samo. Poziom polskich sędziów nie jest najwyższy. Arbiter powinien powtórzyć bieg w czterech.

Warto odnotować powrót po kontuzji do pierwszego składu Włókniarza Mateusza Szczepaniaka. Junior Włókniarza wywalczył co prawda tylko trzy "oczka", ale jeździł odważnie bez respektu dla wyżej notowanych rywali. - Cieszę się, że ze zdrowiem w porządku. Trochę nie trafiłem z dopasowanie sprzętu, dlatego zdobyłem tylko trzy punkty. Mam nadzieję, że zdobędziemy brązowy medal, ale nic nie jest jeszcze przesądzone - powiedział Szczepaniak.

Odmiennego zdania byli pozostali uczestnicy poniedziałkowego widowiska. - Dzisiaj odjechaliśmy bardzo dobre spotkanie i myślę, że dzięki wysokiemu zwycięstwu uda nam się obronić brązowy medal - stwierdził Rune Holta. Piotr Nagel, kierownik toruńskiej ekipy, narzekał na bezwzględny regulamin: - W spotkaniu zwyciężył regulamin, a nie zawodnicy. Zła pogoda spowodowała, że jeździliśmy w osłabionym składzie i straciliśmy praktycznie szanse na brązowy medal. Szkoda, że się tak stało, bo jeden mecz przekreślił wysiłek całego sezonu.

Za dwa tygodnie (25 września) w Grodzie Kopernika rozegrane zostanie spotkanie rewanżowe. Apator wystąpi w nim w najsilniejszym składzie, jednak 26-punktowe zwycięstwo Włókniarza, sprawia, że częstochowianie są zdecydowanym faworytem do wywalczenie tytułu II wicemistrzów Polski.

Bartłomiej M. Romanek

Zobacz wyniki "bieg po biegu" ostatnich spotkań żużlowej ekstraligi

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy