Reklama

Reklama

Ekstraliga: Koronacja za tydzień

Włókniarz Częstochowa pokonał we Wrocławiu miejscowy Atlas 47:43, a Apator Toruń wygrał na własnym torze z Polonią Bydgoszcz 51:39 w najważniejszych meczach 19. kolejki żużlowej ekstraligi.

O złotym medalu drużynowych mistrzostw Polski zadecyduje więc bezpośrednie spotkanie Włókniarza i Apatora 21 września w Częstochowie.

W grupie spadkowej Unia Leszno wygrała u siebie z Lotosem Wybrzeże Gdańsk 48:42, natomiast Polonia Piła pokonała ZKŻ 50:40.

Wyniki 19. kolejki:

O miejsca 1-4:

Atlas Wrocław - Top Secret Włókniarz Częstochowa 43:47

Atlas: Greg Hancock 15 (3,3,3,3,3), Jarosław Hampel 10 (2,2,1,3,2), Sławomir Drabik 9 (2,3,2,1,1), Tomasz Jędrzejak 8 (1,d,0,3,2,2), Artur Bogińczuk 1 (0,0,0,0,1), Robert Dados 0 (0,0,0,0);

Reklama

Włókniarz: Ryan Sullivan 12 (3,3,2,3,1), Andreas Jonsson 9 (2,2,3,2,0), Rune Holta 9 (3,2,1,0,3), Sebastian Ułamek 6 (1,1,2,2,0), Grzegorz Walasek 5 (d,1,1,1,2), Adam Pietraszko 4 (1,3), Zbigniew Czerwiński 2 (1,1,w).

Najlepszy czas dnia Rune Holta w trzecim biegu - 66,31. Sędziował Maciej Spychała (Opole). Widzów 5 000.

Podczas prezentacji owacyjnie został powitany Jarosław Hampel z Atlasu, który w sobotę w szwedzkiej Kumli wywalczył tytuł mistrza świata juniorów. Hampel jak zwykle nie zawiódł, w przeciwieństwie do Roberta Dadosa, który startował pierwszy raz po dyskwalifikacji. Dados w czterech startach nie był w stanie zdobyć nawet jednego punktu.

W ekipie wrocławskiej nie jeździł również Scott Nicholls. Anglik przysłał do klubu faks, że podczas meczu w lidze szwedzkiej poturbował się i stan zdrowia nie pozwala mu na jazdę w Polsce. Jest to o tyle ciekawe, że Nichols upadł w pierwszym biegu w Szwecji, a w kolejnych czterech swoich startach zdobył 10 punków. W efekcie Atlas jeździł praktycznie tylko czterema zawodnikami i po trzynastu biegach przegrywał 35:43.

Wydawało się, że już nic gościom nie odbierze zwycięstwa, ale w przedostatnim starcie niezwykle walecznie pojechał Sławomir Drabik, który choć zaczął od ostatniej pozycji, przebił się na drugie miejsce. Drabik wspólnie z Jędrzejakiem powinien wygrać 5:1, jednak niesamowitą szarżą na ostatnich metrach popisał się Rune Holta, który wyprzedził obu wrocławian dosłownie o błysk szprychy. W tej sytuacji zwycięstwo gospodarzy 5:1 w ostatnim biegu nie miało już znaczenia.

Apator Adriana Toruń - Plusssz Polonia Bydgoszcz 51:39

Apator Adriana: Piotr Protasiewicz 15 (3,3,3,3,3), TonyRickardsson 10 (3,3,1,0,3), Tomasz Bajerski 8 (2,1,2,1,2),Wiesław Jaguś 9 (0,3,3,1,2), Adrian Miedziński 6 (1,2,0,3),Marcin Jaguś 2 (1,u,-,1,-) i Robert Sawina 1 (0,0,d,-,1);

Plusssz Polonia: Jacek Gollob 13 (2,2,2,3,3,1), TomaszGollob 11 (3,1,3,2,2,w), Jacek Krzyżaniak 5 (1,2,0,-2), MichałRobacki 5 (2,w,1,2,0), Mirosław Kowalik 4 (1,2,0,-,1), RobertUmiński 1 (1,0) i Grzegorz Czechowski 0 (0,0,-,0,-).

Najlepszy czas w 3. wyścigu uzyskał Tony Rickardsson -63,32. Sędziował Ryszard Bryła z Zielonej Góry. Widzów: 12000.

Początkowo torunianie mieli niewielką przewagę nad rywalami. Po siedmiu wyścigach prowadzili 23:19. W kolejnym wyścigu odnieśli zwycięstwo 5:1 (Tomasz Bajerski, Wiesław Jaguś,Michał Robacki, Jacke Krzyżaniak) i prowadzili w meczu 28:20.

Wyścig dziewiąty zakończył się remisem, a 10. - podwójnym zwycięstwem gości. Wygrał Jacek Gollob (zastępujący Jacka Krzyżaniaka), przed bratem Tomaszem, Wiesławem Jagusiem i Tonym Rickardssonem. Toruński zespół znów prowadził różnicą 4 punktów - 32:28.

Później wszystkie wyścigi kończyły się również wygraną Apatora Adriana - 4:2, 4:2, 5:1, 5:1, chociaż w 12. wyścigu bracia Gollobowie wygrali podwójnie. Ostatni wyścig był rozgrywany dwukrotnie. Za pierwszym razem został wykluczony Tomasz Gollob, który nie opanował motocykla przy wyprzedzaniu Wiesława Jagusia i przewrócił się. Powtórkę wygrał Piotr Prostasiewicz, przed Wiesławem Jagusiem i Jackiem Gollobem.

Najlepszym zawodnikiem meczu był Piotr Protasiewicz, który zdobył komplet punktów. W bydgoskiej drużynie dobry poziom zaprezentowali jedynie bracia Gollobowie, a żaden z ich kolegów z drużyny nie zdobył więcej niż 5 punktów.

O miejsca 5-8:

Polonia Piła - ZKŻ Zielona Góra 50:40

Polonia: Mariusz Franków 13 (3,1,3,3,3), Rafał Kowalski 10 (3,2,2,1,2), Tomasz Gapiński 8 (1,2,3,2,0), Krzysztof Pecyna 7 (2,0,2,2,1), Michał Szczepaniak 6 (2,1,d,0,3), Robert Miśkowiak 6 (0,3,1,1,1);

ZKŻ: Andrzej Huszcza 15 (1,3,3,3,3,2), Krzysztof Słaboń 8 (1,2,2,2,1), Piotr Świst 8 (3,1,1,0,3), Rafał Okoniewski 6 (2,3,1), Grzegorz Kłopot 2 (0,0,0,2), Bartosz Kasprowiak 1 (0,0,1,0), Antonin Svab 0 (0,0), Alan Marcinkowski 0 (0).

Najlepszy czas Rafał Kowalski w pierwszym wyścigu - 64,56. Sędziował Wojciech Grodzki (Opole). Widzów 4 000. Gospodarze po wygraniu Unii Leszno z Wybrzeżem Lotos Gdańsk i pokonaniu żużlowców z Zielonej Góry zachowali szanse na pozostanie w ekstraklasie.

Po cztery zwycięstwa odnieśli w tym spotkaniu Mariusz Franków i w sześciu startach Andrzej Huszcza. Po piątym biegu był remis 15:15. W następnym wyścigu gospodarze wygrali 5:1, po zwycięstwie Roberta Miśkowiaka. Objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu.

Unia Leszno - Lotos Gdańsk 48:42

Unia: Damian Baliński 14 (3,2,3,3,3), Rafał Dobrucki 14 (3,3,3,3,2), Tomasz Łukaszewicz 8 (2,2,2,2,0), Robert Kasprzak 5 (1,0,1,3), Robert Mikołajczak 5 (1,1,1,1,1), Norbert Kościuch 2 (1,0,1,0,0), Oskar Wolsztyński 0 (0).

Lotos: Robert Kościecha 11 (3,3,2,1,2,d), Tomasz Cieślewicz 11 (2,2,3,2,2), Tomasz Chrzanowski 11 (2,3,2,3,1), Paweł Duszyński 5 (0,1,1,3), Adam Fajfer 2 (0,1,0,0,1), Mirosław Giżycki 2 (0,0,0,0,2).

Najlepszy czas dnia Robert Kościecha w czwartym wyścigu - 61,9. Sędziował Tomasz Pruszewski (Tarnów). Widzów ok. 2 000.

Drużyny wystąpiły w tym spotkaniu bez zagranicznych zawodników. Unia ani razu nie przegrywała, a największa przewaga nad drużyną z Gdańska wynosiła 10 pkt. Pierwsze punkty w karierze zdobył Robert Kasprzak - młodszy brat Krzysztofa Kasprzaka, który ma nogę w gipsie po skręceniu stawu skokowego. 16-letni Robert wygrał też pierwszy w karierze wyścig w ekstraklasie. Triumfował w biegu trzynastym, w którym pokonał Mirosława Giżyckiego, Adama Fajfera i Norberta Kościucha.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje