Reklama

Reklama

ekantor. pl Falubaz Zielona Góra - ROW Rybnik 46:43

Ekantor. pl Falubaz Zielona Góra wygrał z ROW-em Rybnik 46:43. W meczu nie brakowało emocji nie tylko na torze - kilka razy w trakcie spotkania nad stadionem przechodziła... burza śnieżna.

Do Zielonej Góry przyjechali trener Piotr Żyto, który z Falubazem zdobył złoty i srebrny medal mistrzostw Polski i Andreas Jonsson - Szwed z kolei reprezentował barwy klubu z Winnego Grodu przez cztery sezony, a odszedł po zakończeniu poprzedniego.

Reklama

Nie brakowało problemów pogodowych - od rana w Zielonej Górze co jakiś czas kropił deszcz, a niedługo przed rozpoczęciem zmagań spadł... śnieg. Jakby tego było mało, już od pierwszego biegu zacinała się maszyna startowa. Wszystko to złożyło sie na to, że dwa pierwsze biegi trwały niemal 40 minut.

Tę wojnę nerwów lepiej znieśli goście. Znający ten tor doskonale Jonsson wykorzystał to już w pierwszym biegu, kiedy przywiózł trzy punkty. Drugi kończyło tylko dwóch zawodników - Robert Chmiel został wykluczony, a Krystian Pieszczek złapał defekt.

Przełamanie gospodarzy przyszło dopiero w siódmym wyścigu. Do tego momentu były albo remisy, albo wygrane ROW-u. Świetnie jeździł Grigorij Łaguta, kroku koledze dotrzymywali Rune Holta i Jonsson.

Trudne warunki dawały się mocno we znaki żużlowcom i ich maszynom. Piotr Protasiewicz defektował w dwóch kolejnych wyścigach, a cała reszta jeździła mocno oblepiona błotem. Przy słabszej formie kapitana, obowiązek liderowania wziął na siebie Patryk Dudek - to właśnie on przełamał niemoc Falubazu i we wspomnianym siódmym biegu przywiózł pierwsze trzy oczka dla zespołu.

Cały czas spotkanie było - podobnie jak i warunki - nieprzewidywalne. Jeden wyścig zawodnicy jechali przy pełnym słońcu, by w następnym walczyć ze śnieżycą. Wygrane Falubazu przeplatały się ze zwycięstwami ROW-u i jeszcze przed biegami nominowanymi było jasne, że losy zwycięstwa rozstrzygną się w końcówce.

W 14. biegu świetnie wystartowali rybniczanie - Max Fricke i Holta wyraźnie wyprzedzili Protasiewicza i Pieszczka. Przegrana 1:5 oznaczała, że przed ostatnim wyścigiem Ekantor. pl Falubaz miał tylko oczko przewagi nad rywalami. Dudek i Doyle wystartowali świetnie, ale Łaguta nie dawał za wygraną i na przedostatnim łuku wyszedł na drugie miejsce. To jednak gospodarze cieszyli się z wygranej 4:2 w tym wyścigu i w całym spotkaniu 46:43.

ekantor. pl Falubaz Zielona Góra - ROW Rybnik 46:43

ekantor. pl Falubaz Zielona Góra: Patryk Dudek 13 (2,2,2,3,1,3), Jason Doyle 12 (1,2,2,3,3,1), Andrej Karpow 7 (0,3,2,2), Piotr Protasiewicz 7 (2,1,3,d,d,1), Krystian Pieszczek 4 (d,0,2,2,0), Sebastian Niedźwiedź 3 (2,1,0).

ROW Rybnik: Andreas Jonsson 9 (3,3,2,1,0), Max Fricke 9 (1,1,1,3,3), Grigorij Łaguta 9 (3,1,3,0,2), Rune Holta 7 (0,3,1,1,2), Damian Baliński 5 (3,0,0,2), Kamil Wieczorek 3 (3,0,0), Robert Chmiel 1 (w,0,1).

Najlepszy czas dnia: 62,78 Andreas Jonsson w pierwszym wyścigu. Sędziował Wojciech Grodzki (Opole). Widzów: 10 tysięcy.



Dowiedz się więcej na temat: Falubaz Zielona Góra | żużlowa ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje