Reklama

Reklama

Duńscy żużlowcy: Możemy wygrać z każdym

Żużlowa reprezentacja Danii, która jest poważnie osłabiona nieobecnością kontuzjowanego Nickiego Pedersena, nie tylko myśli o awansie do finału, lecz nawet o zwycięstwie w Drużynowym Pucharze Świata. Zdaniem duńskich mediów faworytem są Polacy.

W półfinale w sobotę w Gorzowie zmierzą się Dania, Polska ,Rosja i Czechy. Drugi półfinał odbędzie się 26 lipca w angielskim King's Lynn, gdzie o awans do decydującej rozgrywki będą walczyć żużlowcy Australii, Szwecji, Wielkiej Brytanii oraz Finlandii.

Reklama

Do finału, który rozegrany zostanie w Vojens 31 lipca, awansują automatycznie zwycięzcy obu półfinałów. Drużyny z drugiego i trzeciego miejsca będą walczyć o miejsce w finale w barażach, 29 lipca również w Vojens.

"Tomasz Gollob i jego koledzy będą raczej poza zasięgiem na ich własnym terenie" - ocenił Nicolai Klindt, który został powołany na miejsce Pedersena.

"Myślimy już o barażu i pierwszym naszym celem jest awans do finału, który odbędzie się w Danii w Vojens, a tam będziemy jeździć przecież na własnym terenie, na którym jesteśmy w stanie wygrać z każdym" - dodał Klindt.

Duńskie media studzą nastroje swoich żużlowców i oceniają, że faworytem tegorocznego DPŚ jest Polska. "Polska to aktualny mistrz świata. Jest to bardzo silna i równa drużyna. Dania raczej nie ma szans na jej pokonanie w półfinale rozgrywanym w dodatku w Polsce. Miejsce w finale rozstrzygnie się w barażu, lecz nie zapominajmy że w ubiegłym roku Dania do niego nie awansowała" - ocenił dziennik "Ekstrabladet".

Poza Klindtem w duńskiej drużynie pojadą Hans Andersen, Kenneth Bjerre, Bjarne Pedersen i Niels-Kristian Iversen.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Danii

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama