Reklama

Reklama

Drabik znów gra telewizji na nosie. Cierpliwość się kończy

Maksym Drabik wraca na żużlowe tory po zawieszeniu, ale wszystko wskazuje na to, że w dalszym ciągu nie będzie chciał rozmawiać z mediami. To nie w porządku zwłaszcza wobec telewizji, która daje na żużel wielkie pieniądze. - Maksym musi zrozumieć, że my nie jesteśmy do niego źle nastawieni. Każdy ma prawo czuć czasami jakąś niechęć, ale to nie może tak długo trwać - mówi nam Marcin Majewski, szef żużla w nSport.

Drabik nigdy specjalnie za mediami nie przepadał, ale od pewnego czasu w zasadzie odmawia każdego wywiadu. O ile w przypadku dziennikarzy z gazet, radia czy portali internetowych, to jeszcze nic takiego, o tyle problemem jest jego postawa wobec telewizji, dzięki której między innymi może zarabiać duże pieniądze. Drabik obraził się na wszystkich i postanowił, że żadnych wywiadów udzielać nie będzie. Prawdopodobnie nie ma świadomości, że sam sobie szkodzi, bo jeśli o pewnych rzeczach szczerze i wprost nie powie, pojawiają się domysły, które wielokrotnie nie mają wiele wspólnego z prawdą. Żużlowiec zapędza się w błędne koło na własne życzenie. 

Reklama

- Maksym musi zrozumieć, że my nie jesteśmy do niego źle nastawieni. Nie jesteśmy jego wrogami. Chcemy tylko porozmawiać. Zdaję sobie sprawę, że niektóre tematy mogą być dla niego trudniejsze. Nie chcę jednak, aby nas postrzegał jako jakieś "hieny dziennikarskie". Każdy ma prawo czuć czasami jakąś niechęć, ale to nie może tak długo trwać. Im dłużej to będzie się ciągnąć, tym gorzej. Również dla Maksyma. Najwyższa pora, aby to uciąć - mówi nam Marcin Majewski, który wobec Drabika wykazuje się dużą cierpliwością, ale w sezonie 2022 liczy już na zdecydowaną zmianę podejścia u zawodnika. 

Maksym Drabik musi sam zrozumieć, jeśli oczekuje zrozumienia

23-letni żużlowiec sprawia wrażenie pokrzywdzonego przez cały medialny świat. Postanowił więc więc w ogóle z mediami nie rozmawiać. Wielu dziennikarzy próbowało w ostatnim czasie uzyskać od niego choćby kilka zdań komentarza na tematy niekoniecznie będące dla niego kłopotliwymi, ale tak czy inaczej zawodnik odmówił. Niemal pewne zatem jest, że do sezonu niewiele się zmieni. Trudno wierzyć, że w kwietniu 2022 Drabik będzie z chęcią podchodził do wywiadów na ściance telewizyjnej.

Kto zostanie najlepszym sportowcem 2021 roku? - GŁOSUJ TUTAJ!

Marcin Majewski jest w sprawie żużlowca optymistą, ale daje do zrozumienia, że cierpliwość telewizji w sprawie Drabika powoli się kończy. - On swoje przeżył. Dajmy mu trochę czasu. W Motorze dbają o to, by jak najszybciej wrócił do dobrej formy psychicznej. Liczę na zmianę w jego nastawieniu. Chciałbym, aby zwyciężył zdrowy rozsądek. Rozumiem jego sytuację, ale on musi zrozumieć nas. Kibice także chcą usłyszeć, co ma do powiedzenia - podsumowuje. 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje