Reklama

Reklama

Drabik może nie zdążyć. Ucieknie mu Grand Prix?

Maksym Drabik, wracający do żużla po rocznej przerwie za złamanie procedur antydopingowych, będzie miał w przyszłym roku niewiele czasu by udowodnić trenerowi reprezentacji Polski, Rafałowi Dobruckiemu, że zasługuje na miejsce w kadrze. W przeciwnym razie może stracić szanse na start w eliminacjach cyklu Grand Prix.

Polska w przyszłym roku w eliminacjach mistrzostw świata będzie miała 5 miejsc, podobnie jak w eliminacjach indywidualnych mistrzostw Europy. Wszystkie te miejsca są do obsadzenia, bo prawo startu w nich wywalczył sobie na razie tylko Bartosz Zmarzlik, wygrywając tegoroczny finał Złotego Kasku w Zielonej Górze. Podwójny indywidualny mistrz świata jednak od lat nie startuje w kwalifikacjach do Grand Prix, a jak ustaliliśmy w Głównej Komisji Sportu Żużlowego, przepustka z automatu nie przeszła na drugiego w finale Złotego Kasku 2021, Janusza Kołodzieja.

Lider Fogo Unii Leszno, podobnie jak inni czołowi polscy żużlowcy będzie musiał powalczyć o awans do światowych eliminacji w przyszłorocznym finale Złotego Kasku.

Reklama

Złoty Kask tylko dla kadrowiczów

Impreza ta od lat pomaga wyłaniać nominowanych do startu w eliminacjach mistrzostw świata i Europy. Przy czym obsada finału zwykle wyłaniania była na podstawie wyników z turniejów kwalifikacyjnych. Od zeszłego roku reguły gry się zmieniły. GKSŻ zrezygnował z eliminacji do Złotego Kasku. Zamiast tego finalistów wyznacza trener reprezentacji Polski, Rafał Dobrucki. Selekcjoner wskazuje na kadrowiczów plus tych, którzy na początku sezonu się wyróżnią wysoką formą, dokoptowując ich do składu żużlowej reprezentacji Polski. W taki sposób na przykład w tym roku trafił do reprezentacji Tobiasz Musielak, który na początku rozgrywek był najskuteczniejszym zawodnikiem eWinner 1.LŻ.

Drabik będzie miał dwie kolejki?

Drabik jeśli marzy o starcie w przyszłym roku w eliminacjach Grand Prix 2023 też na początku sezonu będzie musiał pokazać coś spektakularnego i przekonać do siebie trenera Dobruckiego. Innej drogi nie ma, bo w składzie reprezentacji Polski na sezon 2022, która ogłoszona zostanie zatwierdzona 22 grudnia na posiedzeniu Polskiego Związku Motorowego, się nie znajdzie. Tak przynajmniej zapowiedział selekcjoner.

- Wiem oczywiście jaka jest jego wartość i niczego nie musi udowadniać. Wraca jednak na tor po sezonie przerwy i na razie niech skupi się na tym - mówił Dobrucki w listopadzie, zapowiadając, iż na razie nie powoła do kadry zawodnika Motoru Lublin.

Tym samym w nowym sezonie podwójny indywidualny mistrz świata juniorów, będzie miał jedną, góra dwie kolejki PGE Ekstraligi, by przekonać selekcjonera, iż należy mu się miejsce w obsadzie Złotego Kasku.

Ratunkiem Drabika "dzika karta"

GKSŻ planuje bowiem finał tej imprezy rozegrać bardzo wcześnie. Trwają obecnie prace przy układaniu kalendarza imprez, ale bardzo prawdopodobne jest, iż turniej ten odbędzie się 18 kwietnia w Lany Poniedziałek. Do tego czasu PGE Ekstraliga (jej terminarz też jest w fazie opracowywania) najpewniej odjedzie maksymalnie dwie rundy fazy zasadniczej.

Ratunkiem dla Drabika może być ewentualna "dzika karta" na eliminacja Grand Prix. Dopiero po konsultacjach z trenerem Dobruckim GKSŻ ogłosi bowiem czy w Złotym Kasku 2022 żużlowcy powalczą o wszystkie pięć przepustek do startu w kwalifikacjach Grand Prix, czy też np. 3 lub 4, a pozostałe na zasadzie "dzikich kart" obsadzi później selekcjoner.

Eliminacje do Grand Prix 2023 rozpoczną się 6 czerwca w niemieckim Abensbergu. Pozostałe trzy rundy kwalifikacyjne odbędą się 11.06 w: Równe (Ukraina), Nagyhalasz (Węgry) i Żarnovicy (Słowacja). Po 4 zawodników z trzech turniejów i trzech z jednego, w sumie 15, awansuje do finału Grand Prix Challenge. Ten odbędzie się 20 sierpnia w szkockim Glasgow.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama