Reklama

Reklama

DPŚ na żużlu. "Biało-czerwoni" obronili tytuł drużynowych mistrzów świata

Reprezentacja Polski na żużlu obroniła tytuł w finale Drużynowego Pucharu Świata na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie. "Orły" w składzie: Maciej Janowski, Patryk Dudek, Bartosz Zmarzlik, Piotr Pawlicki oraz Bartosz Smektała (rezerwowy) w fenomenalnym stylu pokonali drużyny narodowe Szwecji, Rosji i Wielkiej Brytanii. "Biało-czerwoni" po raz 13. w historii zostali najlepszym zespołem na świecie.

Przed rokiem nasi żużlowcy sięgnęli po tytuł w Manchesterze, uzyskując 7 punktów przewagi nad Wielką Brytanią. Brązowe medale zdobyli Szwedzi, a poza podium uplasowali się Australijczycy.

Wówczas złote medale zawisły na szyjach Piotra Pawlickiego, Bartosza Zmarzlika, Patryka Dudka, Krzysztofa Kasprzaka oraz Krystiana Pieszczka.

Dziś selekcjoner "Biało-czerwonych" Marek Cieślak wypuścił do boju najmłodszą reprezentację w historii, w której średnia wieku wynosiła tylko 23 lata. Najstarszym w ekipie jest kapitan, niespełna 26-letni Janowski, a najmłodszym rezerwowy Smektała, który jeszcze nie obchodził 19. urodzin.

Reklama

Bieg po biegu:

1. bieg - fenomenalne otwarcie zawodów w wykonaniu Polaków, za sprawą Patryka Dudka. "Duzers" popisał się kapitalnym startem i nie dał szans rywalom. Dwa punkty przywiózł Szwed Andreas Jonsson, 1 "oczko" Craig Cook, a bez punktu dojechał do mety 17-letni Gleb Czugunow.

2. bieg - popis Macieja Janowskiego! Kapitan naszego zespołu stoczył fantastyczną walkę na dystansie, która zakończyła się pełnym powodzeniem dopiero na ostatnim łuku. "Magic" do samego końca czekał na błąd Linus Sundstroem, który ostatecznie nastąpił. Polaka i Szweda rozdzielił jeszcze Rosjanin Emil Sajfutdinow. Bez punktu dojechał do mety Robert Lambert.

3 . bieg - wyścig rozgrywany "na raty", najpierw został przerwany, bo Steve Worrall dotknął taśmy i został wykluczony. W powtórce, zaraz po starcie, Bartosz Zmarzlik jechał na ostatnie pozycji, ale już na drugim okrażeniu, szarżą przy bandzie, wyprzedził Rosjanina Wadima Tarasienko. Polak zbliżał się do Fredrika Lindgrena, ale Szwed bezpiecznie kontrolował przewagę do samej "kreski".

4. bieg - kończący pierwszą serię startów. Piotr Pawlicki na początku toczył twardą walkę z Antonio Lindbaeckiem, ale na dystansie to Szwed górował prędkością motocykla i powiększał przewagę. Pawlicki przywiózł za plecami Chrisa Harrisa i Andrieja Kudriaszowa. Przewaga Orłów stopniała do jednego "oczka".

"Szwedzi jadą świetnie, a zawody mogą być coraz ciekawsze. Zmienia się tor, więc można spodziewać się więcej walki - powiedział zawodnik szerokiej kadry narodowej Janusz Kołodziej, żużlowiec Unii Leszno, obecny w studiu Canal +.

5. bieg - wspaniała jazda Janowskiego. Polak bardzo szybko objął prowadzenie i ani przez chwile nie czuł zagrożenia ze strony Jonssona. Walkę o jeden punkt toczyli Brytyjczycy i Rosjanie. Na ostatnim łuku wydawało się, że Kudriaszow przesunie się na trzecie miejsce, ale nie miał wystarczającej prędkości, by wyprzedzić Worralla.

6. bieg - Dudek pozazdrościł Janowskiemu i dał jeszcze większy koncert jazdy. Przez pierwsze okrążenie żużlowiec zielonogórskiego klubu jechał na pełnej prędkości, po szerokiej, aż zdołał "połknąć" wszystkich rywali. Później tylko odjeżdżał rywalom, którym pozostała walka o dwa punkty.

7. bieg - Pawlicki startował z słabego, trzeciego pola, które dotąd przyniosło tylko jedną wygraną. "Piter" nic sobie z tego nie robił i stoczył pasjonującą walkę z Lindgrenem, która mogłaby być ozdobą każdych zawodów na świecie. Polak i Szwed dali pokaz speedwaya najwyższej próby, przez dwa okrążenia "tasując" się na prowadzeniu. Nas najbardziej cieszy, że to Pawlicki wysforował się na prowadzenie i w pięknym stylu zdobył trzy "oczka".

8. bieg - Zmarzlik, w stylu Tomasza Golloba, pokazał, co znaczy umiejętna jazda po zewnętrznej części toru. Polak, na wyjściu z pierwszego łuku, obrał motocyklem tor jazdy po szerokiej, dzięki czemu "złapał" fantastyczną prędkość. W tym wyścigi Zmarzlik zaprezentował się na tle rywali, jak zawodnik z innej galaktyki.

"Bartek i Patryk mają naprawdę świetnie spasowane motocykle. Mój też spisuje się nie najgorzej, Piotrek również wygrywa. Przed taką publicznością czujemy nerwy i delikatną presją, co nigdy nie zdarzyło mi się w zawodach Grand Prix - skomentował ze spokojem w głosie Janowski.

9. bieg - pierwsza "Kalinka" na stadionie w Lesznie, na cześć Rosjanina Emila Sajfutdinowa. Były mistrz świata świetnie spasował się z torem i uzyskał taką przewagę, że Zmarzlik nawet nie czuł szprycy spod jego koła na dystansie. Pierwsze "zero" w ekipie Szwedów, za sprawą Jonssona.

10. bieg - Szwedzi postawili na dżokera, czyli Lindbaecka, który zastąpił Sundstroema. To był strzał w dziesiątkę! Pawlicki robił, co w jego mocy, ale nie zdołał złapać ciemnoskórego rywala, który wygrał i zdobył podwójną pulę, czyli 6 punktów. Odrabianie strat do Polaków zakończyło się wielkim sukcesem, niwelując dystans z 8 do 4 pkt.

11. bieg - zaciekła walka do samej mety, ale pościg Dudka nie zakończył się powodzeniem i pierwszy na "kreskę" wjechał Szwed Lindgren. Zawiódł Sajfutdinow, który pojechał w roli dżokera, ale zdobył tylko dwa punkty za trzecie miejsce.

12. bieg - Janowski stracił miano jedynego, niepokonanego w dzisiejszym finale zawodnika. "Magic" bardzo dobrze wyszedł spod taśmy i nie popełniał błędów, ale świetna prędkość Lindbaecka okazała się nie do zniwelowania. Dodatkowo Szwed odnajdował szybkie ścieżki i bardzo płynną jazdą nie dawał sobie zagrozić. Na dystansie rewelacja wczorajszego barażu, 17-letni Gleb Czugunow uporał się z Cookiem.

Trzy ostatnie biegi wygrane przez Szwedów, trzeba to przełamać!

13. bieg - zakie zadania uwielbia Zmarzlik, który przerwał passę naszych najgroźniejszych rywali. Polak pokazał wielką klasę, a o dwa punkty na czwartym okrążeniu pościgali się Szwed Sundstroem i Anglik Harris, jadący jako dżoker. Ostatecznie to zawodnik ze Skandynawii sięgnął po dwa "oczka".

14. bieg - znakomita reakcja na starcie Pawlickiego i Jonssona, ale sędzia przerwał wyścig. Powtórka pokazała, że arbiter ukarał zawodników za świetną reakcję, co od dłuższego czasu budzi uzasadnione kontrowersje. Formalnie ostrzeżenie otrzymał Pawlicki. Tym razem polsko-szwedzką dominację przerwał Worrall, który przez niespełna dwa okrążenia nie ustępował Pawlickiemu. W końcu "Piter" pokazał, że jest zawodnikiem o kilka klas lepszym, a na swoim "domowym" torze czuje się, jak ryba w wodzie.

15. bieg - Janowski miał problemy po starcie, został z tyłu, ale już z pierwszego łuku wyszedł w stylu wielkiego mistrza. "Magic" do tego stopnia bawił się jazdą, że aż pomylił się i pozostał na torze przez piąte okrążenie, ścigając się sam ze sobą. To dowód, że emocje w finale są nieprawdopodobne.

16. bieg - Dudek przez prawie całe okrążenie jechał na ostatnim miejscu, aż w końcu ułańską szarżą awansował na drugą lokatę. Takiego wyścigu jeszcze nie było, na kolejnych okrążeniach każdy walczył z każdym! Dudek z jednej strony kąsał Lindbaecka, a jednocześnie cały czas czuł zagrożenie ze strony Sajfutdinowa. Różnice na mecie były niewielkie, ale zawodnicy już nie zmienili się pozycjami. Wygrał Szwed, przed Polakiem, Rosjaninem i Brytyjczykiem.

Po czwartej serii Polacy mieli na koncie 41 punktów i wyprzedzali Szwedów o pięć "oczek" (36 pkt). Rosjanom i Brytyjczykom pozostała walka wyłącznie o brązowy medal.

O tytule drużynowego mistrza świata rozstrzygną ostatnie cztery wyścigi nominowane.

Selekcjoner naszej reprezentacji Marek Cieślak w 17. biegu postawił na Zmarzlika, w 18. nominował Janowskiego, w 19. delegował Dudka, a do ostatniej gonitwy wyznaczył Pawlickiego.

17. bieg - Zmarzlik rozegrał pierwszy łuk perfekcyjnie. Polak słynie z tego, że nie błyszczy na starcie, ale na motocykla potrafi zdziałać cuda. Cały swój kunszt pokazał w pierwszym biegu nominowanym, prowadząc od wyjścia z pierwszego łuku. Pierwszy test nerwów zdany na szóstkę! Drugie miejsce przywiózł Worrall, a zdobycz Lindgrena sprawiła, że złoty medal bardzo oddalił się od Szwedów.

18. bieg - piękniejszego scenariusza nie można było sobie wymarzyć! Kapitan reprezentacji Maciej Janowski przypieczętował złoty medal Drużynowego Pucharu Świata dla Polski!!! "Magic" toczył kapitaną walkę z Jonssonem, udanie broniąc się przed Szwedem przez wszystkie okrążenia! Polacy już świętują, podrzucają się na przemian na torze, nie zapominając o trenerze Cieślaku, który wyselekcjonował mistrzowską drużynę.

19. bieg - przez chwilę było niebezpiecznie. Dudek rzucił się do odrabiania strat, ale doszło do spięcia i Polak musiał ratować się przed upadkiem. Później włączył się do walki, ale twarde warunki postawił mu Harris i "biało-czerwoni" po raz pierwszy zakończyli wyścig bez zdobyczy punktowej.

"Możemy być dumni, że mamy takich chłopaków, którzy potrafią porwać tłumy. Pracować z taką reprezentacją to wielka przyjemność i zaszczyt" - powiedział zachwycony selekcjoner Marek Cieślak, komentując złoty medal, zdobyty przez najmłodszą polską drużynę w historii.

20. bieg - W ostatnim wyścigu zawodów Pawlicki nie tyle jechał, co wręcz bawił z rywalami, wzbudzając aplauz na trybunach. "Piter" zaprezentował się więcej niż widowiskowo i znakomitą wygraną dopełnił fenomenalnego rezultatu, pieczętując złoty medal.

Klasyfikacja generalna:

1. Polska - 50 pkt

2. Szwecja -42 pkt
3. Rosja - 18 pkt
4. Wielka Brytania - 15 pkt

Wyniki:

1. Polska 50 pkt

Maciej Janowski 14 (3,3,2,3,3)

Piotr Pawlicki 14 (2,3,2,3,3)

Bartosz Zmarzlik 13 (2,3,2,3,3)

Patryk Dudek 9 (2,3,2,2,0)

Bartosz Smektała (ns)

2. Szwecja 42 pkt

Antonio Lindbaeck 20 (3,2,6j,3,3,3)

Fredrik Lindgren 11 (3,2,3,2,1)

Andreas Jonsson 7 (2,2,0,1,2)

Linus Sundstroem 4 (1,1,2,0)

Joel Kling (ns)

3. Rosja 18 pkt

Emil Sajfutdinow 11 (2,1,3,2j,1,2)

Wadim Tarasienko 3 (1,0,0,0,2)

Gleb Czugunow 3 (0,1,1,1,d)

Andriej Kudriaszow 1 (0,0,0,1)

4. Anglia 15 pkt

Chris Harris 7 (1,2,1,2j,0,1)

Steve Worall 6 (t,1,1,,2,0,2)

Robert Lambert 1 (0,0,0,1)

Craig Cook 1 (1,0,0,0)

Adam Ellis (ns)

Najlepszy czas dnia: Bartosz Zmarzlik - 60,16 s w 8. biegu

Sędziował: Christian Frashauer (Niemcy)

Widzów: ok. 17 tysięcy.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL