Długa lista problemów KLŻ. Niepewność na miesiąc przed startem ligi
To nie jest najłatwiejszy okres dla Głównej Komisji Sportu Żużlowego, która zarządza rozgrywkami Krajowej Ligi Żużlowej. Za nieco ponad miesiąc ma ruszyć sezon, a ciągle pozostaje wiele niewiadomych. Wydawało się, że działaczom sen z powiek spędza tylko niejasna sytuacja klubu z Krakowa. Teraz okazuje się, że ligę do góry nogami może wywrócić Unia Tarnów.

W zeszłym roku doszło do istotnych zmian w funkcjonowaniu Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Przede wszystkim organ ten stracił prawa do zarządzania ówczesną 1. Ligą Żużlową, która trafiła w ręce Speedway Ekstraligi i zmieniła nazwę na Metalkas 2. Speedway Ekstraligę. GKSŻ zachowała 2. Ligę Żużlową, która z kolei dziś nazywa się Krajową Ligą Żużlową. Mieliśmy też zmiany personalne. Nowym przewodniczącym został Ireneusz Igielski, który zastąpił Piotra Szymańskiego.
Nowa GKSŻ ma ręce pełne roboty
KLŻ pod wodzą nowych władz miała w tym roku zrobić krok do przodu. Przede wszystkim za sprawą reaktywacji przynajmniej jednego ośrodka. Wiele wskazuje na to, że to się uda, bo szanse na start klubu z Krakowa są duże. Problem jednak w tym, że oficjalnej decyzji ciągle nie ma, a start sezonu już za niespełna miesiąc. Oczekiwanie na krakowian wydaje się zrozumiałe, choć wielu kibicom ten stan niepewności nie przypadł do gustu.
Teraz lista problemów i wyzwań GKSŻ nieoczekiwanie wydłużyła się. Okazuje się, że niepewny jest start Unii Tarnów, która nie ma podpisanej umowy z Grupą Azoty, a bez niej dalsze funkcjonowanie klubu będzie praktycznie niemożliwe. Jeśli w Tarnowie sytuacja pójdzie ostatecznie w złą stronę, to liga może mocno stracić na atrakcyjności. Zapowiadana sześciozespołowa runda play-off wyglądałby wtedy mocno kontrowersyjnie.
Osobny temat do ewentualna walka o awans przez drużyny z Daugavpils i Landshut, które jeśli nie spełnią wymagań formalnych (a może być o to trudno), to realnie i tak nie będą mogły włączyć się do walki o awans do Metalkas 2. Speedway Ekstraligi.
Problemy zaczęły się w Rawiczu
Poza wszystkim lista problemów KLŻ zaczęła się tak naprawdę w Rawiczu, gdzie po czasie okazało się, że klub nie będzie w stanie wystartować w lidze. Różne środowiska próbowały wyciągnąć pomocną dłoń, ale na nic się to zdało.
Nowe władze GKSŻ na chwilę przed startem ligi mają więc głowę pełną wyzwań. Tyle, że ich rozwiązanie niekoniecznie leży w ich rękach.












