Reklama

Reklama

Czy Stal z Bartkowiakiem zmiecie Spartę i zdobędzie złoto?

Mateusz Bartkowiak wraca do Moje Bermudy Stali Gorzów, a wszyscy w klubie mogą odetchnąć z ulgą, bo formacja juniorska drużyny już nie wygląda tak źle. Po tym, jak działacze nieudolnie próbowali namówić na kontrakt Bartłomieja Kowalskiego, powrót do zespołu zdolnego wychowanka wydaje się być wzmocnieniem. Czy na złoto? Oto jest pytanie.

Mateusz Bartkowiak po rocznym wypożyczeniu do Grudziądza wrócił do Moje Bermudy Stali Gorzów. Zawodnik początkowo wolał kontynuować karierę w ZOOleszcz GKM-ie, ale nie dostał na to zgody ze strony władz swojego macierzystego klubu.

Mateusz Bartkowiak zbawi Stal Gorzów?

Syn marnotrawny powrócił, a wraz z nim odżyły szanse Stali na zdobycie złotego medalu w PGE Ekstralidze. Takie przynajmniej da się słyszeć głosy w środowisku, bo o ile gorzowianie mają świetną formację seniorską na czele z Bartoszem Zmarzlikiem, o tyle był problem z juniorami. Teraz duet Mateusz Bartkowiak - Oskar Paluch (będzie mógł startować w lidze w drugiej części sezonu) wygląda całkiem obiecująco. Pytanie czy na tyle, aby realnie myśleć o zdetronizowaniu Betard Sparty Wrocław.

Reklama

- Ja bym ostrożnie spoglądał na Stal i potencjalne wzmocnienie Bartkowiakiem - przestrzega Wojciech Dankiewicz, telewizyjny ekspert. - To jest zawodnik po przejściach, więc nie upatrywałbym go w roli zbawcy drużyny, czy kogoś kto nagle sprawi, że akcje gorzowian wzrosną jakoś bardzo. Osobiście mam zawsze dystans do młodych chłopaków, bo często wokół nich jest więcej szumu niż wszystkiego. Wolałbym, że ci zawodnicy więcej pokazywali na torze niż w mediach - dodaje.

Mateusz Bartkowiak wraca po ciężkiej kontuzji

Żużlowiec od momentu swojego debiutu w lidze uchodzi za talent. W ostatnich latach miał jednak duży problem z kontuzjami, które co chwilę wstrzymywały jego rozwój. Teraz znów można by postawić mały znak zapytania przy jego nazwisko, bo Bartkowiak obecnie przechodzi rehabilitację po zerwaniu więzadeł. Miał operację, a powrót do zdrowia po tego typu urazach zajmuje bardzo dużo czasu. Sześć miesięcy to absolutne minimum, już nie wspominając, że wykonywanie pewnych ćwiczeń jak na przykład bieganie jest bardzo kłopotliwe. A w przypadku młodych zawodników zimowe przygotowania to baza pod skuteczną jazdę już w trakcie sezonu.

To wszystko sprawia, że Dankiewicz ma wątpliwości co do huraoptymizmu skoncentrowanego wokół kontraktu Mateusza Bartkowiaka. Przypomina przy tym, że rok temu juniorem Stali był Wiktor Jasiński, który momentami spisywał się naprawdę nieźle. 0 Czy formacja juniorska Stali będzie w tym roku lepsza niż w poprzednim? Ja bym mimo wszystko postawił znak równości. Fajnie, że jest Bartkowiak, ale dajmy czas Oskarowi Paluchowi. Niech on się spokojnie rozjeździ i potem go będziemy oceniać - puentuje ekspert.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy