Czy oni powariowali? Polacy znów mają pod górkę
Już w najbliższą sobotę w Glasgow odbędzie się wielki finał eliminacji do przyszłorocznego cyklu Grand Prix. Kibice, którzy będą chcieli zobaczyć na własne oczy jak radzą sobie reprezentanci Polski muszą szykować się na spory wydatek, bowiem koszt transmisji PPV w przeliczeniu na naszą walutę wyniesie… ponad 80 złotych.

Wielkimi krokami zbliżamy się do jednej z najważniejszych indywidualnych imprez obecnie trwającego sezonu. Już w najbliższą sobotę w Glasgow o przepustkę do elitarnego cyklu Grand Prix powalczy najlepsza szesnastka wyłoniona z wcześniejszych turniejów eliminacyjnych. W gronie szczęśliwców znalazło się aż dwóch Orłów, którzy nie są bez szans. Mowa o robiących furorę w PGE Ekstralidze Dominiku Kuberze oraz Szymonie Woźniaku. Obu niewątpliwie stać na historyczny sukces i milowy krok w bogatej już karierze.
Trzeba wydać spore pieniądze
Niestety na tym kończą się dobre wieści dla polskich kibiców. Wiele wskazuje na to, że większość z nich w najbliższy weekend czeka co najwyżej odświeżanie relacji tekstowej. Co prawda organizatorzy szykują transmisję w ramach PPV, ale jej cena w przeliczeniu na złotówki po prostu zwala z nóg. Może i piętnaście funtów dla miejscowych to nie jest żaden wielki wydatek, lecz w przypadku naszych fanów to koszt około 83 złotych. Dla porównania w podobnej cenie można przez dwa miesiące legalnie oglądać PGE Ekstraligę czy chociażby prawie cały cykl Grand Prix i towarzyszące mu SGP2 oraz SGP3.
Nic więc dziwnego, iż niektórzy kibice nie kryją delikatnego zawodu. Sprawę można było rozwiązać bowiem nieco inaczej i dostosować ofertę do miejsca zamieszkania. - Ciekawe ile osób wykupi? - zastanawia się na przykład użytkownik Parkapel na Twitterze. - Na pewno skorzystam. Żartuję oczywiście - dodał z kolei pan Paweł w tym samym wątku.
Rok temu transmisję z turnieju przeprowadziła stacja Eleven Sports, jednak w tym sezonie przynajmniej na razie na nic takiego się nie zapowiada. Chętni mogą wykupić PPV TUTAJ.
Czytaj też:Nie będą po nim płakali. Mają dość ojca








