Reklama

Reklama

Bydgoszcz już mistrzem Polski?

Bez niespodzianek obyło się w 15. rundzie ekstraligi na żużlu. Przewaga Polonii Bydgoszcz nad Polonią Piła urosła już do pięciu punktów. Nad Brdą można już mrozić szampany. W minioną niedzielę zainaugurowano rundę finałową mistrzostw Polski na żużlu.

Hitem kolejki miało być spotkanie w Toruniu, gdzie miejscowy Apator podejmował pilską Polonię. Ci kibice, którzy w liczbie 11 000 przybyli na zawody, nie zawiedli się. Spotkanie dostarczyło wielu emocji i po raz drugi już w tym sezonie zakończyło się podziałem punktów. Słabo w zespole z Torunia spisał się Sullivan, który wywalczył tylko siedem punktów. W zespole gości prym wodził Jacek Gollob i młodziutki Jarosław Hampel.

Jan Ząbik ( trener Apatora): - Szkoda straconego punktu. Mam pretensje do Ryana, któremu takie występy nie powinny się przytrafiać.

Reklama

Marek Cieślak (trener Polonii): - Walczyliśmy o dwa punkty, a mamy jeden. Niesmak pozostał, ale widowisko mogło się podobać. Do wysokiej formy wraca Jacek Gollob.

Nie mniej emocji było w Bydgoszczy, gdzie Polonia podejmowała Pergo. Prawie 7 000 kibiców czekało na pierwszy po kontuzji występ Tomasza Golloba. Ten na torze pojawił się w biegu 13., ale ostatecznie nie wystartował . Został wykluczony przez sędziego za przekroczenie czasu dwóch minut. Wśród Bydgoszczan wyróżnili się Protasiewicz i Australijczyk Wiltshire. W biegu 15. doszło do kolizji tych zawodników, ale obeszło się na szczęście bez większych obrażeń. Walkę z nimi nawiązywali Świst i Crump, słabszy występ zaliczył Okoniewski.

Tomasz Bajerski (Pergo Gorzów): - Nie wykorzystaliśmy faktu, że brakowało Tomka. Szkoda. Ewentualna wygrana stwarzała możliwość walki o srebrny medal.

Piotr Protasiewicz (Polonia Bydgoszcz): - Wygraliśmy i to jest chyba najważniejsze. Jesteśmy na najlepszej drodze do odzyskania tytułu drużynowego mistrza Polski.

Nie było zaskoczenia w meczach zespołów walczących o utrzymanie w ekstralidze. W Częstochowie tamtejszy Włókniarz pokonał Atlas 52 - 38.

Marek Kraskiewicz (menedżer Włókniarza): - Wygraliśmy zasłużenie. Cieszy mnie wysoka forma Drabika.

Ryszard Czarnecki (prezes Atlasu): - Okazaliśmy się słabsi, ale nie poddajemy się w walce o zachowanie dla Wrocławia ekstraklasy. Teraz musimy wygrać z Gdańskiem. Słabo pojechali Greg Hancocok i Mariusz Węgrzyk, który najwyraźniej przechodzi słabszy okres.

W Gdańsku kibice obejrzeli ciekawy pojedynek. Do trzynastego wyścigu goście stawiali mocny opór. Dopiero biegi nominowane przesądziły o wygranej zawodników z Gdańska.

Marian Spychała (menedżer Wybrzeża): - Dobrze, że wygraliśmy, ale martwi mnie słaby występ Ułamka. Nie wiem za bardzo, co się z nim dzieje.

Roman Jankowski ( trener Unii): - Wybrzeże było po prostu lepsze. Nie wiem, który to już raz w tym sezonie tak słabo pojechał Jacek Rempała.

Polonia Bydgoszcz - Pergo Gorzów 46-44

Apator Toruń - Polonia Piła 45-45

Radson Częstochowa - Atlas Wrocław 52-38

Wybrzeże Gdańsk - Unia Leszno 52-38

Widzów: 33 000.

Średnia: 8 250.

Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz" | występ | Polonia Bydgoszcz | polonia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje