"Blokada" narobiła zamieszania. Rosjanin w opałach, teraz się tłumaczy
Nie lada zamieszania narobiła wypowiedź prezesa Betard Sparty Wrocław, Andrzeja Rusko w Magazynie PGE Ekstraligi emitowanym na antenie Canal+ Sport. Prezes Sparty powiedział, że Tai Woffinden oraz Artiom Łaguta startowali „na blokadzie”. Teraz, w Magazynie PGE Ekstraligi na antenie Eleven Sports Artiom Łaguta powiedział, że zastosował inną substancję.

- Należy zwrócić uwagę, że stosowanie tak zwanych "blokad" z glikokortykoidów jest zabronione podczas zawodów sportowych. Wszystkie glikokortykoidy są zabronione jeżeli są stosowane w postaci między innymi iniekcji. Poprosiliśmy klub WTS Sparta Wrocław o złożenie wyjaśnień w tej sprawie - mówił dyrektor POLADA, Michał Rynkowski na łamach naszego portalu.
Artiom Łaguta użył innych słów, by przyznać, jaką substancję zażył. Mówił o znieczuleniu.
- We wtorek miałem trening na motocrossie. Miałem mocny upadek i złamałem kość. Inni zawodnicy z takimi kontuzjami już jeździli w tym roku. Dostałem miejscowe znieczulenie. To tak jakby się poszło do dentysty. Bardzo chciałem jechać i pomóc drużynie. Jak nie było szans na wygranie dwumeczu, to wspólnie z trenerem porozmawialiśmy, powiedziałem jak się czuję, a byłem bez sił po upadku w pierwszym biegu. Nie mogłem siedzieć na motocyklu - powiedział Łaguta na antenie Eleven Sports.
Dziennikarz stacji Eleven, Michał Korościel dopytywał byłego indywidualnego mistrza świata o substancję, którą faktycznie przyjął oraz o to, czy w związku z tym ma jakieś obawy dotyczące jego potencjalnego zawieszenia.
Nie mam obaw. Wiem, że to znieczulenie ręki, a nie żadna blokada. To takie samo znieczulenie, jak u dentysty. Bardzo chciałem odjechać te zawody. Robiłem wszystko, byśmy zwyciężyli złoto. Gdybym nie mógł jechać i siedzieć na motocyklu, to oczywiście bym nie wystartował. Walczyłem do końca, a później zrezygnowałem z jazdy
Oczywiście o potencjalnym zawieszeniu Łaguty i Woffindena decydować będzie dokumentacja medyczna i postępowanie w sprawie, które prowadzi w tym momencie POLADA, a nie tłumaczenia prezesa, czy zawodników przed kamerami. Sparta ma wysłać dokumentację medyczną do POLADA w ciągu siedmiu najbliższych dni.
Srebro uważa za sukces, ale chcieli złota
Dariusz Śledź na łamach naszego portalu przyznał, że srebrny medal to tegoroczna porażka Betard Sparty Wrocław. Artiom Łaguta uważa to jednak za sukces.
- Oczywiście, że chcieliśmy walczyć o złoto. Taki był cel na sezon. Mieliśmy mocny skład. I ten skład się pod koniec sezonu rozsypał. Przez to tak wyszło. Srebrny medal to oczywiście sukces, ale ogólnie drużyna chciała walczyć o złoto. Drugie miejsce to nie porażka, a medal. Za rok znów powalczymy o złoto - zakończył Artiom Łaguta.












