Reklama

Reklama

Betard Sparta Wrocław będzie gospodarzem w Poznaniu

Żużlowcy Betardu Sparty Wrocław w sezonie 2016 mecze w roli gospodarza będą jeździć w Poznaniu - poinformował klub ze stolicy Dolnego Śląska.

Wicemistrz Polski nie może korzystać ze swojego obiektu - Stadionu Olimpijskiego, który obecnie jest modernizowany.

Reklama

Prezes rady nadzorczej WTS Betard Sparty Wrocław Andrzej Rusko nie krył satysfakcji, że wielki żużel zagości w Poznaniu. Po raz ostatni kibice w stolicy Wielkopolski oglądali ligowe zmagania w 2011 roku.

- W tym miejscu muszę podziękować przede wszystkim władzom Poznania, że chciały przyjąć nas bezdomnych. Bo teraz tacy trochę jesteśmy, gdyż nasz stadion jest modernizowany na igrzyska sportów nieolimpijskich. Musieliśmy szukać miasta poza Wrocławiem. Liczę, że polski żużel skorzysta na tym, że będziemy jeździć w Poznaniu, a Maciej Janowski i Tai Woffinden przekonają dużą rzeszę mieszkańców miasta, że warto przychodzić na żużlowe stadiony, bo to jest sport rodzinny - powiedział na konferencji prasowej Rusko.

Z możliwości goszczenia wrocławskiego zespołu zadowolone są również władze Poznania, które jeszcze przed świętami podczas budżetowej sesji rady miasta podjęły decyzję o dokończeniu modernizacji stadionu na Golęcinie. Za kwotę 1,8 mln złotych zainstalowane zostaną dodatkowe krzesełka, docelowo obiekt pomieści siedem tysięcy kibiców.

- Cieszymy się podwójnie z podpisania umowy z wrocławskim klubem. Po pierwsze będziemy mogli dalej modernizować stadion, ale też udało nam się wygrać z innymi miastami ten wyścig o pozyskanie Betardu Sparty. Liczę, że w 2017 roku żużel już na stałe zagości w Poznaniu, za sprawą naszej drużyny - powiedział dyrektor Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji Zbigniew Madoński.

WTS będzie płacił Poznaniowi za wynajem stadionu na dni meczowe, ale także za każdy trening oraz zawody juniorów.

Rusko przyznał, że już kilka miesięcy temu zaczęto poszukiwania zastępczego obiektu. Wizytowano kilka miast najbliżej położonych od Wrocławia - Opole, Ostrów Wielkopolski, Świętochłowice.

- Chcieliśmy przede wszystkim zrobić ukłon w stronę naszych kibiców, by mieli najlepszą możliwość oglądania meczów. Jednocześnie musieliśmy też mieć szacunek dla samych siebie. Uważaliśmy, że wicemistrz Polski, w składzie z indywidualnym mistrzem Polski i mistrzem świata ma swoją wartość. Dlatego też oczekiwaliśmy, że nasi partnerzy będą chcieli nas gościć, a nie, że my będziemy musieli się prosić - tłumaczył Rusko.

Po rezygnacji ŻKS Ostrovii z występu w rozgrywkach ligowych wydawało się, że wrocławianie trafią na tamtejszy stadion, ale do porozumienia nie doszło.

- O ile ze strony władz Ostrowa Wielkopolskiego mieliśmy duże poparcie, tak lokalne stowarzyszenie żużlowe wykazało postawę roszczeniową. Zupełnie inaczej w stosunku do nas zachowywały się osoby z Poznańskiego Stowarzyszenia Żużlowego. Poza tym przy całym szacunku do Ostrowa, Poznań ma zdecydowanie większy potencjał. Jestem przekonany, że po takim sezonie, pod względem organizacyjnym i logistycznym poznański klub będzie przygotowany nawet na ekstraligę - podkreślił Rusko.

PSŻ Poznań miał pierwotnie zgłosić się do rozgrywek drugiej ligi, ale wobec podpisania umowy z WTS Betardem Spartą, zrezygnował z tych planów.

Jeśli dopisze pogoda, wrocławscy żużlowcy w marcu powinni pojawić się na poznańskim torze. Rusko zapewnił, że tor będzie przygotowany do walki i nie zabraknie na nim widowiskowych pojedynków. Liczy na frekwencję, jaką miał PSŻ Poznań podczas najlepszych sezonów w pierwszej lidze, czyli na poziomie sześciu-siedmiu tysięcy widzów.

Dowiedz się więcej na temat: Betard Sparta Wrocław | żużel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje