Reklama

Reklama

Beniaminek pod ścianą. Lekcja historii dla Arged Malesy Ostrów

Szumnie ogłoszony terminarz PGE Ekstraligi wywołał w środowisku żużlowym niemałe spekulacje. Szczególnie dużo mówi się o ewentualnych szansach na utrzymanie beniaminka z Ostrowa Wielkopolskiego. Okazuje się, że nie ma wielkie przesady w opiniach, że ich pierwszy mecz przeciwko ZOOleszcz GKM-owi Grudziądza faktycznie może być tym z kategorii "być albo nie być".

Historia mówi wszystko. Arged Malesa Ostrów musi pokonać GKM Grudziądz

Sprawdziliśmy, jak w poprzednich latach radzili sobie beniaminkowie PGE Ekstraligi. Wszystkie zgodnie zaczynały rozgrywki od meczu na własnym torze i z reguły je wygrywały. Taki sukces mocno przybliżał ich do końcowego utrzymania. Co ciekawe, mniej więcej od 2018 roku rokrocznie mówiło się, że beniaminek to jeden z głównych faworytów do spadku. Niektórym udało się uniknąć tego scenariusza.

Przejdźmy jednak do konkretów. W sezonie 2018 Unia Tarnów powróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej, ale działaczom nie udało się podbić transferowego rynku. Wzięli w zasadzie zawodników niechcianych w innych klubach, więc drużyna siłą rzeczy kadrowo wyglądała najsłabiej. Był Nicki Pedersen, Kenneth Bjerre i cała reszta znaków zapytań. Tarnowianie jednak dobrze zaczęli ligę i zaskoczyli wszystkich pokonanie Falubazu Zielona Góra 47:43. Historia pokazała, że Unii ostatecznie utrzymać się nie udało, ale w grze była do 14 biegu ostatniej kolejki rundy zasadniczej. W sumie to spadła na własne życzenie.

Reklama

Jeszcze gorzej kadrowo wyglądał rok później Motor Lublin. Na inaugurację pojechał z GKM-em Grudziądz i wówczas wszyscy (podobnie jak teraz) mówili zgodnym głosem - jak nie wygrają, to spadną. Beniaminek ponownie jednak zaskoczył i pokonał gości 49:41. W tym przypadku zakończyło się jednak happyendem i Motor uniknął degradacji.

Kto zostanie najlepszym sportowcem 2021 roku? - GŁOSUJ TUTAJ!

Tego sukcesu nie udało się powtórzyć w 2020 roku zespołowi z Rybnika. ROW poległ w pierwszym meczu z Falubazem 36:53 i cudu nie było. Skończyło się spadkiem. W ostatnim ligowym sezonie dość bezpieczne utrzymanie zapewnił sobie natomiast Apator, który w pierwszej kolejce wygrał u siebie z Falubazem 51:39. Później szału nie było, ale drużyna Tomasza Bajerskiego dzięki dobremu początkowi długo mogła spać spokojnie.

Arged Malesa Ostrów - GKM Grudziądza. Beniaminek pod ścianą

Historia pokazuje więc jasno, jak ważne z punktu widzenia beniaminka jest inauguracyjne spotkanie. Ostrowianie mają wiele wspólnego z analizowanymi wcześniej drużynami, bo wszystkie kadrowo wyglądały dość kiepsko. Dobry start zmienia jednak położenie. Wprowadza nerwowość wśród rywali, a zawodnicy łapią wiatr w żagle i dają wiarę temu, że są w stanie zaskoczyć niejednego.

Podopieczni Mariusza Staszewskiego mają więc przez zimę ważną lekcję do odrobienia. Jeśli chodzi o pierwszego rywala, to lepiej trafić nie mogli. GKM to spośród wszystkich drużyn najpewniej najbardziej komfortowy rywal. Teraz w Ostrowie muszą jeszcze trzymać kciuki za pogodę, aby już w marcu udało się wyjechać na tor i odpowiednio dopasować do pierwszego spotkania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje