Reklama

Reklama

Będą czekali na utalentowanego 16-latka, jak na zbawienie

Kontynuujemy podsumowanie listopadowego okna transferowego w polskim żużlu. Dziś na tapet bierzemy Moje Bermudy Stal, czyli ekipę która na okrągły jubileusz klubu marzy o kolejnym drużynowym mistrzostwie kraju. Działacze nie poszaleli na rynku i poza nieznanymi młodzieżowcami sprowadzili do siebie Patricka Hansena. Czy to wystarczy na złoto?

Na wyżej postawione pytanie na ten moment naprawdę trudno odpowiedzieć. Gwiazdy? Są. Zdolna młodzież? Jest. Dodatkowo w końcu pojawił się solidny zawodnik U24 w postaci błyszczącego w tym roku Patricka Hansena. Na pierwszy rzut oka gorzowian stać więc na powrót na tron polskiego żużla i gdyby nie nieudane negocjacje z Bartłomiejem Kowalskim, to Marka Grzyba śmiało moglibyśmy nazwać jednym z królów polowania listopadowego okienka.

Transferowy hit – Zamienili Marcusa Birkemose na lepszy model

O transferze Patricka Hansena do Stali mówiło się od dobrych kilkunastu tygodni. Takiemu, a nie innemu ruchowi wykonanemu przez aktualnych brązowych medalistów kraju nie ma się jednak co dziwić. To właśnie głównie przez fatalną dyspozycję zarówno Marcusa Birkemose, jak i Rafała Karczmarza podopiecznym Stanisława Chomskiego uciekł tegoroczny finał PGE Ekstraligi. Wcześniej dziurę łatali seniorzy, lecz gdy w zespole pojawiły się kontuzje, to zwyczajnie poza Bartoszem Zmarzlikiem nie miał kto nadrabiać punktów straconych przez żużlowców do lat 24.

Reklama

23-latek to gwarancja jakości i solidnej zdobyczy punktowej w każdym pojedynku. Doskonale pokazały to niedawno zakończone rozgrywki na zapleczu PGE Ekstraligi. Duńczyk od pierwszej kolejki nie brał jeńców i uzyskując fenomenalną średnią 2,057 pkt/bieg pokazał, że należy do najlepszych zawodników młodego pokolenia. Już samo przejście z drugiej ligi na sam szczyt w ciągu zaledwie dwóch lat kalendarzowych mówi samo za siebie i musi budzić szacunek kibiców. Motywacja? O nią także nie trzeba się martwić, bowiem przed Patrickiem Hansenem ostatni sezon w gronie U24.

Atut – silni seniorzy

Tak jak co roku, Stal Gorzów może pochwalić się formacją seniorską o potężnej sile rażenia. Poza Duńczykiem, któremu poświęciliśmy aż dwa akapity, w kadrze znajdują się przecież podwójny mistrz świata - Bartosz Zmarzlik i jeden z najlepszych obcokrajowców jeżdżących w PGE Ekstralidze - Martin Vaculik. Mało? Zestawienie uzupełniają stały uczestnik Grand Prix - Anders Thomsen oraz Szymon Woźniak. To po prostu musi zatrybić.

Zagrożenia – niedoświadczeni juniorzy

Całe miasto odlicza już nie lata, a miesiące do upragnionych szesnastych urodzin Oskara Palucha. Młodzian nie bez powodu nazywany jest przez wielu kibiców drugim Bartoszem Zmarzlikiem i przyszłą gwiazdą Stali. W klasie 250cc momentami nie było na niego mocnych. Dorosły speedway rządzi się jednak swoimi prawami i może upłynąć sporo czasu, zanim 15-latek zacznie punktować na przyzwoitym poziomie. To samo zresztą tyczy się niewiele starszego Oskara Hurysza. Wychowanek Startu to kompletna niewiadoma. Na korzyść gorzowskich młodzieżowców gra regulamin, gdyż do fazy play-off dostanie się aż sześć drużyn.

Przewidywany skład meczowy: 9. Bartosz Zmarzlik, 10. Patrick Hansen, 11. Martin Vaculik, 12. Szymon Woźniak, 13. Anders Thomsen, 14. Oskar Paluch, 15. Oskar Hurysz

Nasz typ: 3-6

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje