Reklama

Reklama

Baliński: Prawdziwa drużyna

"Dzisiaj było dobrze, ale jeszcze nie perfekcyjnie, cieszę się, że udało mi się pozbierać z moim sprzętem, a najważniejsze, że Leszno było górą w tym pojedynku. Tor został przygotowany bardzo dobrze choć inaczej niż ostatnio" - wyznał po meczu z Unią Tarnów Leigh Adams.

"Byki" pokonały na własnym torze "Jaskółki" 51:39, a radości z sukcesu nie krył Damian Baliński: "Cały zespół zapracował dzisiaj na końcowy sukces. Cieszy mnie, że stanowiliśmy prawdziwą drużynę. Nie uważam, żebym w jednym z wyścigów przeszkodził w jeździe Łukaszowi, ponieważ Rickardsson jest bardzo szybki i nie mogłem ryzykować utraty pozycji na rzecz Szweda. Bardzo dużo czasu poświęciłem sprzętowi i dało to oczekiwany efekt. Ostatni wyścig to moja porażka z czołówką z Grand Prix, może następnym razem to ja będę szybszy" - wyjaśnił popularny "Bali".

Reklama

Zadowolenie podzielał również Jacek Rempała: "Od początku sezonu moje motocykle nie jadą tak jak bym tego sobie życzył, wczoraj zaskoczył Damian, dzisiaj ja. Do późnych godzin nocnych z mechanikiem szukaliśmy przyczyn wolnej jazdy moich motocykli i mam nadzieję, że teraz już będzie OK. Pokazałem lwi pazur w pojedynku z Rickardssonem i Tomaszem Gollobem" - stwierdził najstarszy z braci Rempałów.

Konrad Chudziński, Leszno

Zobacz WYNIKI i ZDOBYWCÓW PUNKTÓW ostatnich spotkań żużlowej ekstraligi

Dowiedz się więcej na temat: Leszno

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje