Reklama

Reklama

Atlas Wrocław rozgromił RKM

Atlas Wrocław nie miał kłopotów w piątkowym, zaległym z piątej kolejki, spotkaniu żużlowej ekstraligi. Gospodarze gładko pokonali Rybnicki Klub Motorowy 65:25.

Kibice Atlasa spodziewali się łatwej wygranej, dlatego w na trybunach pojawiło się ich tylko trzy tysiące.

Reklama

Bardzo dobrze w barwach gospodarzy zaprezentował się Jason Crump, zdobywca 12 punktów (w czterech biegach). Dzielnie wspomagali go Jarosław Hampel 11, Hans Andersen 10 (też w czterech startach) oraz Tomasz Gapiński 10.

Dominacja gospodarzy nie podlegała dyskusji. Goście nie odnieśli żadnego zwycięstwa indywidualnego w biegu, a osiem z nich przegrali podwójnie. Paradoksalnie, nielicznie zgromadzeni dziś na trybunach kibice, dzięki błędom popełnianym przez zawodników z Górnego Śląska, byli świadkiem kilku efektownych mijanek, które na torze Stadionu Olimpijskiego oglądać można sporadycznie.

Rybniczanie starali się ze wszelkich sił, jednak nawet po wygranych startach, na dystansie musieli uznać wyższość bardziej doświadczonych zawodników WTS-u. Tak było w biegu juniorów, kiedy po starcie, na czele stawki znajdował się niezwykle utalentowany rybnicki junior Patryk Pawlaszczyk. Chwilę później minął go Ronnie Jamroży. Do ostatnich metrów jadącego na trzeciej pozycji Wojciecha Duchniaka nękał natomiast, prezentujący ogromne możliwości Duńczyk Nicolai Klindt. Temu młodemu zawodnikowi, każdy z liderów Atlasa oddał po jednym swoim biegu, dzięki czemu zawodnik z Półwyspu Jutlandzkiego pokazał się na torze aż pięciokrotnie, wygrywając dwa biegi. Klindt zaprezentował kibicom swe niemałe umiejętności. Świetnie startował, a gdy po starcie zostawał z tyłu, rywali atakował na całej szerokości toru czyniąc to wielokrotnie skutecznie.

Oprócz Nicolaia Klindta, wśród zawodników gospodarzy, wszyscy pojechali na miarę swoich możliwości. Wśród rybniczan punktowało właściwie tylko trzech zawodników. Byli to Roman Poważny, Zbigniew Czerwiński i prawdziwy talent w drużynie Czesława Czernickiego 18-letni Patryk Pawlaszczyk. Niestety tej trójce przy minimalnym wsparciu reszty drużyny, nie udało się osiągnąć nawet "magicznej" liczby 30 punktów.

Michał Zarębski, Wrocław

Zobacz statystyki z meczu Atlas - RKM

Dowiedz się więcej na temat: Wrocław | kibice | atlas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje