Reklama

Reklama

Apator Toruń: Wszystko się może zdarzyć

Tak nerwowego okresu zimowego działacze Apatora nie mieli już dawno. Zamiast wzmocnień zespół został osłabiony i tak naprawdę niewiele można powiedzieć na temat siły uderzeniowej "Aniołów" w sezonie 2005.

Z zespołem pożegnał się Piotr Protasiewicz, który przeniósł się za "miedzę" do Bydgoszczy. Pożegnano się również z Tomaszem Bajerskim, który w założeniu ma odbudować formę w Wybrzeżu Gdańsk.

Reklama

Na poczet sukcesów należy zapisać utrzymanie w zespole Wiesława Jagusia. Drużynę wzmocniono "wiekowym" Andy Smithem oraz Mariuszem Puszakowskim. W planach jest również wypożyczenie Krzysztofa Pecyny.

Jasnymi punktami zespołu powinni być utalentowani młodzieżowcy - Miedziński, Ząbik. Po raz kolejny plastron Apatora założy Australijczyk, Jason Crump. Jeśli wszyscy zawodnicy pojadą na swoim poziomie Apator może być "czarnym koniem" ligi. Jeśli ktoś będzie zawodził, drużyna może mieć bardzo duże problemy z utrzymaniem statusu ekstraligowca.

Przypuszczalny skład: Crump, Jaguś, Smith, Pecyna (?), Ząbik, Miedziński, Puszakowski

Zdaniem zawodnika:

Wiesław Jaguś - "Na pewno sytuacja nie jest łatwa ale nikt nie zamierza składać broni. Jedziemy ligę i to o co będziemy walczyli w tym sezonie okaże się po kilku pierwszych kolejkach".

Zdaniem trenera:

Jan Ząbik - "Daleki jestem od oceny. Mamy zespół w którym każdego zawodnika stać na 7. 8 punktów w meczu. W 1991 roku też skazywano nas na pożarcie a odnieśliśmy sukces. Może uda się to powtórzyć. Ja jeszcze wbrew niektórym nie przypisywałbym nas już do I ligi sezonu 2006. Postaramy się o niespodziankę.

Okiem eksperta:

Tomasz Lorek - Zespół, który może sprawić sporą niespodziankę pomimo największych zawirowań kadrowych jakie nawiedziły ekipę "Aniołów". Odszedł "Pepe" i "Bajer", ale są bardzo dobrzy juniorzy, Adrian Miedziński i Karol Ząbik. Liderem zespołu powinien być Wiesław Jaguś, szalenie sprawny żużlowiec, jeżdżący z głową, bardzo równo, o czym przekonali się światowej klasy jeźdźcy, gdy Jaguś objeżdżał ich w szwedzkiej Elitserien. Miał pecha, bo gdyby nie bolący ząb mądrości, mógłby być na pudle Grand Final w Vojens i w finale IMP. Charyzmatyczny mistrz świata Jason Crump to kapitalna partia, zawodnik, który świetnie czuje się w ogniu walki i potrafi zagrzewać do boju resztę zespołu. "Crumpie" wykonuje też świetną robotę w rodzimej Australii, gdzie przygotowuje młodzież do startów w speedwayu. Zespół skazywany na pożarcie, a może być czarnym koniem ekstraligi.

Dowiedz się więcej na temat: Toruń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy