Reklama

Reklama

Andrzej Rusko poszedł na zakupy i miał nosa. Ten transfer zmienił wszystko

Uczucie ulgi po zdobyciu Drużynowego Mistrzostwa Polski we Wrocławiu było ogromne. W końcu się udało. Ta piękna dla klubu historia zaczęła się jednak mniej więcej rok temu. To wtedy stało się jasne, że do zespołu dołączy Artiom Łaguta. Rosjanin zmienił oblicze tej drużyny. Okazał się być lekiem na wszystkie dotychczasowe problemy, które uniemożliwiały wrocławianom wygranie ligi. Andrzej Rusko miał nosa.

Betard Sparcie złoto śniło się po nocach

Od 2006 roku czekali na kolejny złoty medal dla Betard Sparty Wrocław Andrzej Rusko i Krystyna Kloc, którzy kierują klubem. Próbowali dobrych parę lat, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. W ostatnich latach przede wszystkim Fogo Unia Leszno. Tym razem wszystko zagrało. Punkt zwrotny w całej tej historii? Bez wątpienia transfer Artioma Łaguty. Rosjanin zmienił oblicze tej drużyny. Sprawił, że stała się ona kompletna. Zresztą tegoroczne Drużynowe Mistrzostwo Polski może być początkiem dłuższej dominacji wrocławian. Zmian w składzie wielkich nie będzie, więc za rok znów spróbują powtórzyć sukces z tego roku.

PLUSY

Reklama

Gwiazda kosztuje, ale odpłaca się na torze. Artiom Łaguta zarobił we Wrocławiu grubo ponad 1,5 mln złotych. Dużo, ale dziś wiemy już, że ta inwestycja Betard Sparcie po prostu się opłacała. Zresztą można powiedzieć, że dla obu stron ten mariaż okazał się strzałem w dziesiątkę. Rosjanin zmienił klub walczący o utrzymanie, na bijący się o medale. Zyskał też indywidualnie. Po przenosinach do Wrocławia wzbił się na jeszcze wyższy poziom w Grand Prix i został mistrzem świata. Nie wiemy, czy teraz Łaguta będzie domagał się jakiejś podwyżki, ale nawet jeśli, to będzie ona w pełni zasłużona.

Rozwój Daniela Bewleya. Przyjemnie patrzy się na progres, jaki Brytyjczyk zrobił w ostatnim roku. Przychodził do Wrocławia po ciężkim okresie w Rybniku, gdzie leczył kontuzję. Po pamiętnym upadku mógł przecież zostać kaleką. Minęło trochę czasu i widać, że nadrobił stracony okres. W Betard Sparcie wziął go pod swojego skrzydła Tai Woffinden, który mentoruje swojego rodaka. Już w niektórych meczach Bewley zapunktował lepiej od trzykrotnego mistrza świata. Jeśli zachowa taką dynamikę rozwoju, to za chwile stanie się pewniakiem na 10 punktów w meczu, a we Wrocławiu będą mogli zacierać ręce mając kawał wielkiego zawodnika.

Pomysł na Grega Hancocka. W poczynaniach działaczy wrocławskich widać było wielką determinację, aby wreszcie skutecznie powalczyć o złoto. Jednym z takich ruchów było dołączenie do sztabu szkoleniowego Grega Hancocka. W klubie widzieli, że jeśli są jakieś rezerwy, to widać je w formacji młodzieżowej. Stąd pomysł zaangażowania legendy żużla. Co ważne, nie był to stricte PR-owy zabieg, jak na początku mogło się wydawać. Amerykanin był na większości meczów PGE Ekstraligi. Uczestniczył w treningach, pojawiał się także na zawodach młodzieżowych. Wniósł do tej drużyny masę wiedzy, spokoju, ale także charakterystycznego luzu, z którego słynie.

MINUSY

Personalna zawierucha. Żeby nie było tak kolorowo, nie sposób nie wspomnieć o małym zamieszaniu związanym z odejściem z klubu Krzysztofa Gałandziuka (ówczesnego kierownika drużyny) oraz Grzegorza Węglarza (toromistrza). Różne powody takich a nie innych ruchów można było usłyszeć. Jedni mówili, że obaj panowie dostali więcej kasy w eWinner Apatorze Toruń, a drudzy, że mieli już dość współpracy z Andrzejem Rusko. Mało brakowało, a z klubem pożegnałby się także Dariusz Śledź. Trener wrocławian także miał przenieść się do Torunia, ale w ostatnim momencie Betard Sparta dała mu podwyżkę i ten jednak został. Inna sprawa, że wcale nie był wymarzonym kandydatem dla aktualnych już mistrzów Polski. Sęk jednak w tym, że rynek trenerski w Polsce jest ubogi i nawet nie było kogo ściągnąć w jego miejsce.

Łaguta zmienił oblicze Betard Sparty

- W końcu albo ja, albo Tai Woffinden możemy pozwolić sobie na słabszy dzień, bo wiemy, że odpowiedzialność za wynik nie spoczywa tylko na naszych barkach - powtarzał w trakcie sezonu wielokrotnie Maciej Janowski, który odwoływał się do transferu Artioma Łaguty. Co ciekawe, przyjście Rosjanina najpierw zatwierdził kapitan, a później Woffinden. To w porozumieniu ze swoimi dwoma gwiazdami działacze klubowi zdecydowali się na zakontraktowanie aktualnego mistrza świata. - On miał pasować charakterem do naszej drużyny - mówił Andrzej Rusko. Jak widać, wpasował się świetnie.

LICZBA

2 - tyle porażek w całym sezonie zanotowała Betard Sparta Wrocław. Dodajmy do tego, że zbiegły się one w czasie z kontuzją Taia Woffindena. To tylko pokazuje, jak bardzo wrocławianie zdominowali sezon 2021. Złoto w pełni im się należało.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama