Reklama

Reklama

Ambitne plany Jarosława Hampela

Jarosław Hampel to dziewiąty żużlowiec świata 2006 roku. W cyklu Grand Prix uplasował się tuż za czołową ósemką, na szczęście mimo to zapewnił sobie miejsce w przyszłorocznej odsłonie cyklu. Dziewiąta lokata nie zadowala Hampela i nie jest spełnieniem jego przedsezonowych planów.

"W GP miałem bardziej ambitne plany, bo chciałem być w pierwszej "5". Utrzymałem się i z tego też jestem zadowolony. Były słabsze występy, ale i takie się zdarzają" - komentuje swoje występy w Grand Prix Hampel.

Rzeczywiście w 2006 roku Hampel przeplatał lepsze występy słabszymi. W ogólnym rozrachunku było jednak nie najgorzej - trzy razy pierwsza czwórka, a w tym trzecie miejsce w GP Wielkiej Brytanii; pięć razy czołowa ósemka turnieju. Skuteczność można zatem rzec 50-procentowa. To wynik przyzwoity, ale młodego Polaka stać chyba na znacznie więcej.

Reklama

Hampel musi popracować nad tym, by w 2007 roku nie było już takich występów, jak na inaugurację ostatniego cyklu w Krsko - 4 "oczka" i 13. pozycja czy w Lonigo, gdzie wynik był identyczny. Wnioski koniecznie trzeba także wyciągnąć ze startu w Kopenhadze, która okazała się w minionym sezonie areną blamażu polskich żużlowców - przypomnijmy, że nasi reprezentanci zajęli tam trzy ostatnie lokaty.

Jarosławowi Hampelowi potrzeba stabilności, bo ona może być kluczem do sukcesu. W tym cyklu zaczął słabo, potem przyszedł czas na trzy naprawdę dobre występy. Po podium w Wielkiej Brytanii nastąpiło załamanie formy na dwa turnieje, a odrodzenie w Skandynawii zaowocowało 7 pozycją w Szwecji i później w Pradze 4 lokatą. Daugavpils i Bydgoszcz były znów nie najlepsze. Gdyby dyspozycja "Małego" była cały czas równa, stać go było na spokojne utrzymanie się w cyklu, a nawet na walkę o wysokie pozycje.

Dotychczasowe wyniki pozwalają wierzyć w to, że Hampel stanie się godnym następcą Tomasza Golloba i tak, jak niegdyś największy talent polskiego speedway`a, będzie radował kibiców skuteczną walką o medale. Zamiarem młodego żużlowca na 2007 rok jest wywalczenie miejsca w czołowej piątce. By zrealizować ten ambitny plan Hampel z pewnością będzie musiał dokonać zmian w przygotowaniach.

"Nie chcę głośno mówić o tym co zrobię, by w GP było lepiej. Mniej więcej wiem, co należy zrobić i jakim torem iść dalej, by było lepiej. Zostawię to dla siebie, ale zapewniam wszystkich, że będę ciężko pracował zimą, by pieczołowicie przygotować się do startów w przyszłorocznym cyklu" - zadeklarował "Mały".

Jednym z kroków, które już poczynił była sprzedaż motocykli, na których dotąd startował. Oznacza to, że w przyszłorocznym sezonie żużlowiec ma zamiar radykalnie zmienić swój park maszyn. Na razie jednak, jak nas poinformował wszystko pozostaje w sferze planów i do tej pory nie jest pewne, jaką liczbą motocykli będzie dysponował czy ile zakupi silników.

Natomiast przygotowania kondycyjne ruszyły już pełną parą. Hampel trenuje wraz z zawodnikami Unii Leszno - zasilił leszczyńskie "Byki", rozstając się z Atlasem Wrocław po tym, jak w ubiegłym roku wywalczył z tą drużyną złoty medal DMP. Poza ćwiczeniami w nowym klubie pod okiem Pawła Barszowskiego, będzie także pracował indywidualnie.

Oby przygotowanie zarówno sprzętu zawodnika, jak i jego formy zaowocowało spełnieniem założonych planów, czyli uplasowaniem się w czołowej piątce cyklu, a może nawet wyżej.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: żużlowiec | Jarosławie | Grand Prix | plany | Jarosław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje