Reklama

Reklama

200 tysięcy pod choinkę, ale w Lesznie już nie ma wielkiej kasy na żużel. Mistrz Polski musi szukać innych źródeł

Dotąd Fogo Unia mogła liczyć na wielką kasę z miasta. Prognozy na ten rok też były optymistyczne. Mówiło się, że klub może dostać blisko 1,8 miliona złotych. Koronawirus i koszty związane z reformą szkolnictwa nadwyrężyły budżet miasta Leszna do tego stopnia, że Unia otrzymała 800 tysięcy i ma szansę na dodatkowe 200 tysięcy złotych.

Gdyby nie pomoc z tarczy antykryzysowej (milion złotych), ogromny wysiłek wszystkich właścicieli (z powodu koronawirusa lokalny biznes wspierający klub cięli wydatki na marketing) i cięcia kontraktów, to Fogo Unia Leszno miałaby wielki problem ze spięciem budżetu na ten rok. Zwłaszcza że miasto też nie mogło pomóc w takim stopniu jak dotychczas. Jeszcze dwa lata temu klub dostał rekordową wpłatę ze środków na promocję w wysokości 2,5 miliona złotych. Teraz było to tylko 800 tysięcy. Jest szansa na dodatkowe 200 tysięcy na święta, pod choinkę, ale to i tak nie będzie to, co dotychczas.  

Reklama

- Kiedyś kondycja pozwalała na wielkie wsparcie, ale pandemia uderzyła i pieniądze samorządów się kurczą - mówi prezydent miasta Leszna Łukasz Borowiak. - Dodatkowo musimy dołożyć sto milionów do subwencji oświatowej. Wcześniej ten wydatek nie był aż tak ogromny. Już złożyliśmy budżet na rok 2021 i wiemy, że cięcia, gdy idzie o pieniądze na sport, będą ogromne. Na miarę możliwości będziemy się jednak starali wesprzeć Unię. Tak jak teraz, kiedy udało się wygospodarować wolne środki i klub dostanie prezent na gwiazdkę - komentuje Borowiak.  

Fogo Unia kończy jeden ciężki rok, ale już wiadomo, że kolejny nie będzie łatwiejszy. Nic dziwnego, że klub zrezygnował z przedłużenia kontraktów z Bartoszem Smektałą i Dominikiem Kuberą. Inne kluby szukały zawodników na pozycję U-24 (pojawił się regulaminowy wymóg posiadania takiego zawodnika), więc ceny za obu żużlowców poszły mocno w górę. Nieoficjalnie wiemy, że ten pierwszy dostał we Włókniarzu za podpis 700 tysięcy złotych, a drugi 600 tysięcy w Motorze. Unia wymieniła swój duet na mistrza świata Jasona Doyle’a, który przy 180 punktach będzie kosztował 1,7 miliona złotych. W ciemno można jednak założyć, że wyjdzie taniej, góra 1,5 miliona, bo Doyle będzie w doborowym towarzystwie i będzie miał kłopot ze zdobyciem tych 180 punktów. 

Wracając do samorządowej kasy dla Unii, to za rok klub dostanie na pewno pieniądze ze środków na promocję (sukcesem będzie otrzymanie wsparcia na tegorocznym poziomie). Jest szansa, tak jak teraz, na jakiś mały prezent pod gwiazdkę, ale to zależy od tego, czy na koniec roku zostaną wolne środki. Do tego dojdzie dofinansowanie Memoriału Alfreda Smoczyka. Stowarzyszenie Unia dostanie z kolei pieniądze na szkolenie młodzieży. Trochę tego będzie, ale nie tyle, ile dotychczas. W Lesznie będą musieli zaciskać pasa, bo kolejnego wsparcia z tarczy nie dostaną. W klubie muszą liczyć na to, że będą mogli wrócić kibice (w tym roku była zgoda na 50 procent zapełnienia trybun), bo to pozwoli częściowo załatać dziurę. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama