Reklama

Reklama

1. liga żużlowa. Orzeł Łódź chce pokazać nową jakość

Choć w składzie Orła Łódź pozostało wielu żużlowców, którzy w poprzednim sezonie 1. ligi dopiero po barażach zapewnili klubowi utrzymanie, teraz mają walczyć o wyższe cele. - Wielu zawodników jest dobrze znanych kibicom, ale pokażą inną jakość - zapewnił trener Adam Skórnicki.

Łodzianie i ich rywale z łotewskiego Lokomotivu Daugavpils jako pierwsi wyjadą w sobotę na tory zaplecza żużlowej ekstraligi. Start pierwszoligowych rozgrywek opóźnił się o trzy miesiące z powodu pandemii koronawirusa, ale - jak zapewniają w Orle - ten czas nie został zmarnowany.

Reklama

Trener Skórnicki podkreślił, że jego podopieczni mocno pracowali w okresie przygotowawczym oraz w dodatkowym czasie, by w tym sezonie zaprezentować się lepiej niż w poprzednim. Wówczas łodzianie dopiero po barażach zapewnili sobie miejsce w 1. lidze na kolejny sezon. Mimo rozczarowujących wyników w drużynie nie doszło do rewolucji, a największą zmianą było przejęcie zespołu przez Skórnickiego, który na stanowisku szkoleniowca zastąpił Lecha Kędziorę.

Trzon kadry stanowić będą żużlowcy, którzy przedłużyli swoje kontrakty. To m.in.: Duńczyk Hans Andersen, Australijczyk Rohan Tungate, dla których będzie to już szósty sezon w Łodzi oraz Daniel Jeleniewski. Podobnie jak w poprzednim sezonie juniorami będą: Piotr Pióro, Eryk Borczuch, Aleksander Grygolec, do których dołączył Mateusz Dul.

- Drużyna od zeszłego roku zmieniła się niewiele, ale wierzę, że zmiany będą widoczne na torze i to, co pokażemy, będzie godne zainteresowania. Wielu zawodników jest dobrze znana kibicom, ale myślę, że pokażą nową jakość speedwaya, która w ostatnich latach była tutaj potrzebna - zadeklarował 43-letni szkoleniowiec.

Nowymi twarzami w Orle są natomiast: Norbert Kościuch, który ostatni rok spędził w ekstraklasowym Get Well Toruń, a barwy klubu z Łodzi reprezentował w 2018 r., Mirosław Jabłoński, Marcin Nowak oraz Rosjanie Władimir Borodulin i Aleksandr Łoktajew.

Skórnicki zapowiedział, że w nadchodzącym sezonie jego zespół zamierza sprawić kibicom kilka miłych niespodzianek. - Dla nas liczy się to, by nasz tor stał się naszym atutem. Żeby nasi kibice oglądali tu ciekawe pojedynki i wracali do domów zadowoleni nie tylko z walki, ale także z korzystnego wyniku - przyznał.

W jego ocenie pierwszy rywal Orła będzie bardzo wymagającym przeciwnikiem, który zadomowił się już w pierwszoligowej czołówce. - To drużyna, która w każdym meczu daje z siebie sto procent i musimy być bardzo skoncentrowani w każdym wyścigu - podkreślił.

Sobotni mecz z Lokomotivem rozpocznie się o godz. 14. Spotkania na łódzkiej Moto Arenie będzie mogło oglądać 2,5 tys. kibiców. Klub prosi fanów, by przychodzili na stadion wcześniej ze względu na procedury sanitarne. Biletów nie można zakupić w kasach areny, dostępne są online i w kasach Atlas Areny.

Bartłomiej Pawlak

Dowiedz się więcej na temat: Orzeł Łódź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje