Zmarzlik już tego nie ukrywa. Chodzi o koniec kariery. Padły ważne słowa
Bartosz Zmarzlik zdobył szósty tytuł mistrza świata, choć o wszystkim decydował dopiero ostatni wyścig. Brady Kurtz dotrzymywał mu kroku do samego końca. - Zrobiło to na mnie wrażenie - przyznaje Zmarzlik w Speedway Star. Polak ma dopiero 30 lat, a już w tym roku może stać się najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii całej dyscypliny. Zmarzlik nie ukrywa już, ile faktycznie potrwa jego kariera.

Nie było drugiego takiego zawodnika w historii, jak Bartosz Zmarzlik. Kapitan reprezentacji Polski w kwietniu skończy dopiero 31 lat, a już w tym roku może zapisać się jako najbardziej utytułowany indywidualny mistrz świata. Do wyśrubowania nowego rekordu brakuje mu bowiem tylko jednego złota.
Kurtz zrobił na Zmarzliku wrażenie. Polak mówi otwarcie
Rywale z reguły zdają się mu nie przeszkadzać w drodze po kolejny rekord, choć w zeszłym sezonie Brady Kurtz dotrzymywał mu kroku do samego końca. Nawet wygranie pięciu rund Grand Prix z rzędu nie wystarczyło do pokonania Zmarzlika. Polak na tak godnego rywala czekał od 2021 roku, kiedy uległ Artiomowi Łagucie.
- Nie powiedziałbym, że mnie to zaskoczyło, ponieważ znałem jego potencjał. To, co zrobiło na mnie wrażenie, to jego konsekwencja i pewność siebie przez cały sezon. Był bardzo dobrze przygotowany, podejmował dobre decyzje na torze i wyraźnie wierzył w siebie. To połączenie sprawiło, że był bardzo trudnym przeciwnikiem - mówi Zmarzlik.
Silni rywale zawsze motywują cię do doskonalenia się. Brady był bardzo szybki, bardzo konsekwentny i nigdy się nie poddawał, co oznaczało, że nie było miejsca na błędy. Tego rodzaju rywalizacja zmusza cię do skupienia się w każdej rundzie i wydobywa z ciebie to, co najlepsze
Zmarzlik mówi, ile jeszcze będzie się ścigał na żużlu
Zmarzlik już ma najwięcej wygranych rund cyklu, a wszystko na to wskazuje, że za chwilę pobije rekord złotych medali. Obecnie dzieli miano najbardziej utytułowanego wspólnie z Ivanem Maugerem i Tony Rickardssonem. Wszyscy mają po sześć złotych krążków. Jeśli wychowanek Stali Gorzów ma zamiar ścigać się na żużlu jeszcze przez co najmniej 10 lat, może wyśrubować rekord nie do pobicia. Temat odnośnie tego, ile Zmarzlik pojeździ na żużlu, wraca jak boomerang.
- Marzy mi się, żeby robić duże rzeczy na ich oczach, bo już zrobiliśmy parę rzeczy wspólnie. Z Antkiem zrobiłem już cztery tytuły mistrza świata. Chciałbym, żeby obaj synowie byli świadomi w stu procentach co robi tata, dlatego chcę jeszcze trochę pojeździć na żużlu. Dziecko daje mi totalny oddech, ale też motywację, aby robić fajne rzeczy na oczach pociech. Dziecko mnie inspiruje, a zarazem cieszy i napędza do działania - wyjaśnia dla Polsatu Sport.
- Myślę, że istnieje wiele dowodów na długowieczność karier żużlowców. Są nazwiska w speedwayu, które udowadniały, że można uprawiać żużel na wysokim poziomie, mając jeszcze więcej lat niż 39 - kwituje.
Zobacz również:












