Selekcjoner reprezentacji oficjalnie potwierdza. To dlatego poparł Nawrockiego
Nowy selekcjoner reprezentacji Polski Stanisław Chomski nie ma łatwego życia. Już tłumaczy się z pierwszych nominacji na zimowe zgrupowanie, słów na temat możliwego powołania Rosjan, ale i też z tego, dlaczego w wyborach prezydenckich poparł Karola Nawrockiego. O sprawie było głośno, właśnie mija rok od założenia w Gorzowie komitetu, w którym znalazły się 33 osoby, w tym Chomski. - Polityka jest brudna - mówi nam dziś 68-letni trener.

21 listopada ogłoszono, że Stanisław Chomski wraca po prawie dwóch dekadach na fotel trenera reprezentacji Polski. Pierwsze tygodnie pracy 68-latka można uznać za burzliwe. Wywołał temat Rosjan w kadrze, potem pominął kilku zawodników w powołaniach, a teraz jeszcze wraca sprawa poparcia dla obecnego prezydenta RP Karola Nawrockiego i zarzuty o zaangażowanie selekcjonera w politykę.
Trener Chomski tłumaczy się z poparcia dla Nawrockiego
- Ja się w politykę nie angażuję - mówi nam Chomski, choć równo rok temu lokalni działacze PiS z Gorzowa pochwalili się założeniem komitetu poparcia dla Nawrockiego. I obecny selekcjoner znalazł się na liście 33 osób, które do tego komitetu trafiły. Rozpisywały się o tym prawicowe media, a portal tvrepublika.pl z dumą ogłosił, że były selekcjoner poparł Nawrockiego. Podkreślano, kim jest Chomski dla gorzowskiego i polskiego żużla. Pisano o nim - ważna postać.
Chomski tłumaczy, że co prawda znalazł się w komitecie, ale poza tym, że jego nazwisko było na liście, nie działał aktywnie na rzecz wyboru Nawrockiego na prezydenta. Dał poparcie jako obywatel i tyle. Inna sprawa, że mocno mu się za to oberwało. Wielu kibiców nie potrafiło tego zrozumieć.
Selekcjoner Chomski mówi o "brudnej polityce"
Zapytaliśmy Chomskiego, czy dziś, z perspektywy czasu, nie żałuje tego, co zrobił? Zwłaszcza w obliczu tych negatywnych rzeczy, które pisało się o popieranym przez niego kandydacie. Choćby o udziale w "kibolskiej ustawce". - Nie chcę o tym rozmawiać, bo polityka jest brudna. I wyciąga się różne brudne rzeczy. Ja się w politykę nie angażuję do tego stopnia. Wtedy dałem swój głos poparcia i tyle - tłumaczy Chomski.
Selekcjoner uważa, że ta jednorazowa akcja i publiczne poparcie dla jednego kandydata nie powinno nikomu przeszkadzać, a już na pewno nikomu to nie zaszkodzi (w domyśle nie zaszkodzi PZM, czyli jego nowemu pracodawcy). Chomski wiele razy miał ofertę startu w wyborach z różnych opcji politycznych, ale nigdy tego nie zrobił. Ostatnie wybory prezydenckie to był ten pierwszy i być może ostatni raz, kiedy głośno się za kimś opowiedział.
Chomski o Rosjanach i brak powołań dla Janowskiego i Palucha
Chomski stara się być dyplomatą. Nie inaczej ma się sprawa jego sportowych wyborów. Już bardzo zręcznie wybrnął z tematu powołania Rosjan do kadry. W rozmowie z bestspeedway.tv mówił o nich. - "To są zawodnicy, którzy mają polskie paszporty, którzy są obywatelami Polski". Gdy rozpętała się burza, Chomski uciął temat, kategorycznie mówiąc: - "Dopóki jestem trenerem kadry Łaguta i Sajfutdinow nie dostaną powołania".
Nowy trener kadry zręcznie też wytłumaczył się z braku powołań dla Oskara Palucha czy Macieja Janowskiego (brak wyniku, czy wręcz dramatyczna obniżka formy) i pokazał, że jest otwarty dla tych, którzy kadry próbują unikać. Nie skreślił z niej Maksyma Drabika, choć ten nie odebrał od niego telefonu, ani nie odpowiedział na sms-a.






![Polska - Węgry. Gdzie obejrzeć mecz piłkarzy ręcznych na ME? [NA ŻYWO, TV]](https://i.iplsc.com/000M7RGD0BJSEM04-C401.webp)





