Odkrył prawdę o tym, jaki jest Zmarzlik. Tych słów już nie cofnie
Kacper Woryna szykuje się do najważniejszego sezonu w swojej karierze. Zmienił klub (zamienił Włókniarza Częstochowa na Orlen Oil Motor Lublin), w maju zadebiutuje w Grand Prix, a teraz jest z kadrą na zgrupowaniu w Hiszpanii i walczy o miejsce w składzie na finał DPŚ na PGE Narodowym. Woryna w wywiadzie na oficjalnym profilu reprezentacji mówi o tym wszystkim, ale uwagę przykuwają przede wszystkim słowa 29-latka na temat relacji z Bartoszem Zmarzlikiem.

70 lat temu Antoni Woryna został pierwszym Polakiem, który zdobył medal mistrzostw świata na żużlu. Teraz jego wnuk Kacper szykuje się do debiutu w Grand Prix i powtórzenia sukcesu dziadka. Brąz Antoniego w 1966 roku był wielką sensacją. Jeśli chodzi o Kacpra, to eksperci przekonują, że stać go na wiele jeśli będzie trzymał nerwy na wodzy.
Woryna o słowach ekspertów i relacjach ze Zmarzlikiem
- Emocje zawsze były moją mocną stroną, ale też czasem przeszkodą. Z wiekiem nauczyłem się je lepiej kontrolować i przekuwać w koncentrację. W Grand Prix bez chłodnej głowy nie ma jazdy, więc to jeden z elementów, nad którym pracuję - mówi Woryna w rozmowie z oficjalnym profilem reprezentacji niejako potwierdzając, że eksperci wiedzą, co mówią.
We wspomnianej rozmowie uwagę przykuwają jednak przede wszystkim słowa Woryny na temat Bartosza Zmarzlika. Kiedy Woryna w ostatnim oknie transferowym zamieniał Włókniarza Częstochowa na Motor Lublin, to pojawiły się spekulacje, że będzie mógł liczyć na pomoc Zmarzlika, że możliwość podpatrywania mistrza, to część dealu. - Nie mamy żadnych "układów" - Woryna wszystkie te spekulacje ucina jednym zdaniem.
A jednak Zmarzlik był magnesem
Nie znaczy to jednak, że współpracy ze Zmarzlikiem nie będzie. O tym Woryna też opowiada. - Bartek zawsze jest otwarty na rozmowę i podpowiedzi. Na pewno to ogromna wartość móc być w jednej drużynie z sześciokrotnym mistrzem świata. Mogłem tego doświadczyć startując wspólnie w lidze szwedzkiej. Sama obserwacja Bartka w parku maszyn i na torze daje dużo.
Jeśli Woryna do chłodnej głowy dołoży odpowiednie wnioski ze współpracy ze Zmarzlikiem, to możemy być świadkami naprawdę ciekawego debiutu w Grand Prix. Swoją drogą to Woryna niejako przyznał się do tego, że sama możliwość jazdy ze Zmarzlikiem była dla niego magnesem. Spróbował tego w Szwecji i chciał tego samego w polskiej lidze licząc, że mocno na tym skorzysta. W lidze i w Grand Prix.
Na to liczy Woryna
W Grand Prix Woryna liczy też na pomoc nowego selekcjonera Stanisława Chomskiego. - Znamy się, miałem okazję podpatrzeć jak prowadzi drużyny przeciwne. To trener z ogromnym doświadczeniem i spokojem, który potrafi poukładać zespół. Jeśli będzie możliwość współpracy także przy Grand Prix, to oczywiście chętnie przyjmę wszelkie rady.
Polscy kibice powinni trzymać kciuki za Worynę, bo to jeden z poważnych kandydatów do jazdy w finale DPŚ, gdzie potrzebujemy najlepszych. Woryna nigdy nie jeździł na sztucznej nawierzchni PGE Narodowego, ale takie tory nie są mu obce. Ścigał się przecież na jednodniowym torze Stadionu Śląskiego. - Jeździłem tam, więc jakieś doświadczenie z jednodniową nawierzchnią mam. Nie nazwałbym się jednak specjalistą, ale też nie uważam, że inne drużyny takich mają. Polska kadra ma za to specjalistę od wygrywania, więc na pewno szanse mamy spore - kwituje ewidentnie nawiązując ostatnim zdaniem do Zmarzlika.












