Nastolatek uciekł przed wojną. Zaczynał od zera. Dziś jest wschodzącą gwiazdą
Dokładnie cztery lata temu, 24 lutego 2022 roku, Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. Nazar Parnicki wraz z rodziną ewakuował się do Polski, gdzie znalazł schronienie. Teraz 19-latek jest indywidualnym mistrzem świata juniorów i jedną ze wschodzących gwiazd światowego żużla. Parnicki był zmuszony zaczynać od zera. Pomógł mu Piotr Rusiecki, były prezes Unii Leszno.

Kiedy rosyjskie wojska zaatakowały Ukrainę, Nazar Parnicki wraz z rodziną ewakuował się do Polski. Do Leszna trafił tak naprawdę przypadkowo, bo wcześniej był na rozmowach w klubie z Częstochowy. Od tamtej pory wszystko w jego życiu się zmieniło.
Parnicki znalazł schronienie w Lesznie. Debiut z przytupem
W Lesznie znalazł schronienie i mógł liczyć na ogromną pomoc. Przybył tutaj bez niczego, ratując swoje życie. Zaczynał na sprzęcie, który stał w gablocie jednego ze sponsorów. W teorii nie był on z najwyższej półki, a jednak Parnicki wyczyniał na nim cuda. Pierwsze zamieszanie wywołał w październiku 2022 roku, startując w turniejach towarzyskich.
Parnicki został otoczony opieką przez byłego prezesa Unii Leszno, Piotra Rusieckiego. W takich przypadkach zawsze podchodzi się z pewnym dystansem, bo niejeden talent po pierwszym błysku nie potrafił zrobić kolejnego kroku naprzód. Dopiero w 2023 zdano sobie sprawę o jakiej skali umiejętności mówimy. Parnicki wskoczył nagle do składu, gdy kontuzji doznał Chris Holder i już w swoim debiucie pokonał Roberta Lamberta oraz Pawła Przedpełskiego, wygrywając dwa wyścigi w PGE Ekstralidze.
Fenomenalny sezon Parnickiego. Pierwsze złoto dla Ukrainy
W 2023 i 2024 był mocnym rezerwowym Unii Leszno, osiągając także pierwsze indywidualne sukcesy. Prawdziwy wystrzał formy nastąpił w minionym sezonie. W końcu został podstawowym zawodnikiem drużyny z Leszna, spisując się fenomenalnie. 167 punktów z 20 bonusami i średnia powyżej 2 punktów na wyścig to rezultat, jakiego się nie spodziewano. Był to imponujący wynik, mimo że mowa tutaj o Metalkas 2. Ekstralidze.
Na dodatek został stałym uczestnikiem cyklu SEC, zajmując w nim piąte miejsce. Największy laur zgarnął na sam koniec, wygrywając SGP2, czyli zostając indywidualnym mistrzem świata juniorów. To było pierwsze złoto reprezentanta Ukrainy. Co prawda nieco pomogła mu w tym kontuzja Wiktora Przyjemskiego, lecz to wcale nie umniejsza jego dokonaniu.
Parnicki ma wielki talent do pracy
Sekretem Parnickiego nie jest tylko szybki sprzęt, bo takowy trzeba też potrafić wykorzystać. Widowiskowa technika jazdy i umiejętność obierania właściwych ścieżek jest tym, co cechuje go najbardziej. Oczywiście z perspektywy kibica, bo w kuluarach głośno mówi się o wielkim talencie 19-latka do pracy. Bez dużego zaangażowania i chęci rozwoju nie byłoby go teraz w tym miejscu.
Zobacz również:











