Ustalono niefortunny termin finału Drużynowych Mistrzostw Europy U24 na żużlu. Zawodnicy późnym wieczorem ścigali się w odległym Macon we Francji, skąd biegiem musieli wracać na rozgrywki PGE Ekstraligi. To w Polsce zarabiają najwięcej i to ta liga jest priorytetem na ich liście.
Żużel. Ponad tysiąc kilometrów do Zielonej Góry na mecz PGE Ekstraligi
Damian Ratajczak, Bartłomiej Kowalski, Jakub Krawczyk i Jonas Knudsen mają do pokonania niemal 1300 kilometrów. Jeśli któryś z nich pokona trasę "na kołach", zajmie mu to około 12 godzin samej jazdy. Całe szczęście, że mecz Stelmet Falubazu Zielona Góra przeciwko Betard Sparcie Wrocław odbędzie się dopiero o godzinie 19:30. Inaczej musieliby gnać jak szaleni.
Dużo szczęścia miał zatem Jakub Miśkowiak, któremu odwołano niedzielne starcie w Rybniku. Zawodnik Bayersystem GKM-u Grudziądz w tym wypadku miałby jeszcze dalej, bo aż ponad 1400 kilometrów. Łącznie zajęłoby 13 godzin samej jazdy bez żadnych postojów. Niekorzystna aura po części uratowała Miśkowiaka.
Żużel. Polacy mistrzami Europy. Było już gorąco. Pokazali wyższość w najważniejszym momencie
Jeśli chodzi już o sam turniej, od początku w grze o złoto liczyły się tylko dwie reprezentacje. Zarówno Polacy, jak i Duńczycy szli dosłownie łeb w łeb już od pierwszej serii. Najpierw to reprezentanci Polski przejęli inicjatywę, ale później zaczęło się robić gorąco i to Duńczycy wyszli na prowadzenie. Biało-czerwoni mieli w pewnym momencie wielkiego pecha. Będący na trzecim miejscu Kowalski zanotował defekt motocykla. Kowalski miał wtedy już na widelcu Leona Flinta.
Ostatnia seria pokazała jednak wyższość Polaków, nie tylko pod względem umiejętności, ale przede wszystkim psychiki oraz taktyki. Nasi chłopcy wycisnęli maksimum, wygrywając wszystkie cztery ostatnie wyścigi. Dzięki temu finalnie ich przewaga nad Duńczykami wyniosła 3 punkty. Tytuł rozstrzygnął się dopiero w ostatnim biegu, w którym presję udźwignął Wiktor Przyjemski. Najlepszy junior na świecie przypieczętował złoto i nie miał zamiaru nawet odwracać się w kierunku drugiego Mikkela Andersena. Brązowym krążkiem musieli zadowolić się Brytyjczycy, którzy nie mieli żadnej konkurencji w postaci gospodarzy z Francji.
Złoto - Polska - 48:
5. Bartłomiej Kowalski 9 (2,3,1,d,3)
6. Jakub Miśkowiak 13 (3,1,3,3,3)
7. Damian Ratajczak 12 (1,3,2,3,3)
8. Wiktor Przyjemski 14 (3,3,2,3,3)
18. Jakub Krawczyk - nie startował
Srebro - Dania - 45:
13. Villads Nagel 12 (2,2,3,3,2)
14. Bastian Pedersen 10 (1,2,3,2,2)
15. Jonas Knudsen 8 (2,2,2,-,2)
16. Mikkel Andersen 13 (3,3,3,2,2)
20. Benjamin Basso 2 (2)
Brąz - Wielka Brytania - 23:
1. Leon Flint 7 (2,1,1,2,1)
2. Sam Hagon 5 (0,1,2,1,1)
3. Luke Harrison 2 (-,-,-,1,1)
4. Dan Thompson 7 (3,2,1,1,0)
17. Jake Mulford 2 (1,1,0)
Czwarte - Francja - 4:
9. Mathias Tresarrieu 4 (1,0,1,1,-,-,1)
10. Timo Bouin 0 (0,0,0,d,0,-)
11. Theo Ugoni 0 (0,0,0,0,0)
12. Antoine Desserprix 0 (0,-,0,-,0)
19. Noah Urda 0 (0,0)












