Do kuriozalnej sytuacji doszło podczas Grand Prix Polski we Wrocławiu. Jan Kvech wygrał wyścig nr 8, ale po biegu sędzia go wykluczył za… pęknięty tłumik. Najlepszy czeski żużlowiec nie potrafił pogodzić się z tą sytuacją.
- Uderzyłem w bandę na prostej. Przez tę sytuację torową pękł mi tłumik. Nie wiem dlaczego, ale zostałem za to wykluczony. Przecież przeszedłem odbiory, mam homologację, przed wyjazdem na tor też było ok. Nie wiem, czy sędzia musiał mnie wykluczyć. Próbowałem zapytać dlaczego tak się stało. Komisarz, który odbiera motocykle powiedział, że to przez opadnięty tłumik. Odparłem, że miałem go cały czas przy motocyklu, nie odpadł. Nie miałem czasu na dyskusje z sędzią. Mówiąc szczerze, w ogóle nie wiedziałem, że jestem wykluczony. Po tym wyścigu była przerwa, a w następnym brałem udział, więc od razu zaczęliśmy szykować motocykl do kolejnego startu. Nikt nie potrafi mi wytłumaczyć dlaczego zostałem wykluczony - tłumaczył nam po zawodach Jan Kvech.
Żużel. Przez sędziego Kvech nie awansował do wyścigu ostatniej szansy
Przez wykluczenie Jan Kvech nie awansował do wyścigu ostatniej szansy. Czech odpadł po rundzie zasadniczej turnieju.
- Gdybym zrobił trójkę, byłbym w półfinale. Starałem się poprawiać coś przy motocyklu, by mieć większą prędkość. Pomyliłem się po biegu, który miałem po równaniu. Tłumik nie ma nic do rzeczy. Tor się zmienił i nie trafiłem z ustawieniami - mówi Jan Kvech.
Pewne jest, że Kvech nie utrzyma się w cyklu Grand Prix. Czy liczy na kolejną stałą dziką kartę? - Nie liczę na nic. Jak nie będę startował w GP, to wystartuję w eliminacjach do SEC. To też dobra impreza. Krok po kroku. Wiem, czego chcę, czego szukam i co chcę osiągnąć - wyznaje Jan Kvech.
Żużel. Kvech opuści Toruń. Szykuje się transfer
Jan Kvech w przyszłym sezonie nie będzie mógł startować na pozycji U-24. Czech opuści tym samym Apatora Toruń.
- Nie wiem, w którym klubie będę startować w przyszłym sezonie. Jestem w trakcie rozmów. Nie rozumiem, dlaczego wszyscy mówią o Rybniku. Nie odbyłem z tamtym klubem żadnej rozmowy, nie było żadnego kontaktu - tłumaczy Jan Kvech.
Czech wyznał, że prawdopodobnie trafi do Metalkas 2. Ekstraligi. Jego przyszły pracodawca nie jest jednak znany.- Mam propozycję z Rzeszowa, z Poznania, z Łodzi. To oferty z klubów Metalkas 2. Ekstraligi, takich jest większość - kończy Czech.













