20-latek z Seszeli zabrał nam złoto. Tyle zarabia, aż trudno w to uwierzyć
Mario Hausl był objawieniem ostatniego finału SoN2. Wspólnie z Norickiem Blodornem dali Niemcom historyczny sukces i wygrali złoto na polskiej ziemi. 20-letni Hausl to młody człowiek pełen niespodzianek. Urodził się w Monachium, ale mama pochodzi z Seszeli, więc Hausl jest mocno związany z tamtym regionem świata. Największą niespodzianką są jednak zarobki młodego Niemca. Aż trudno w to uwierzyć.

Pamiętacie finał Speedway of Nations 2 w Toruniu? 3 października 2025 reprezentacja Niemiec utarła nosa najlepszym reprezentacjom na świecie i odniosła historyczny sukces w składzie Norick Bloedorn, Mario Hausl i Hannah Grunwald. Złośliwi śmiali się, że zespół z dziewczyną w składzie zlał najlepsze reprezentacje. Hannah jednak nie wyjechała na tor, całą robotę zrobili Bloedorn i Hausl.
Jeden Niemiec podpisał kontrakt życia
Bloedorn mocno zyskał na tamtej imprezie, bo dzięki świetnemu występowi podpisał kontrakt życia w drużynie mistrza Polski Apatora Toruń. 20-letni Hausl, choć uchodzi za wielki talent, dalej będzie startował dla drugoligowego MF Trans Landshut Devils. I o zarobkach takich, jakie będzie miał Bloedorn może tylko pomarzyć.
Hausl to bardzo ciekawa postać. Urodził się w Monachium, ale jego mama Fabiola pochodzi z Seszeli. Zawodnik jest mocno związany z tamtym regionem, często go odwiedza. Media na Seszelach piszą o sukcesach Hausla. On jest więc tam znaną postacią. Spotkał się nawet z prezydentem wyspy. Marzy o tym, że kiedyś powstanie tam tor żużlowy, na którym mógłby trenować w czasie poza rozgrywkami.
Za tyle będzie jeździł Hausl w Krajowej Lidze Żużlowej
W ślad za wielką popularnością nie idą jednak na razie zarobki. Właśnie to jest największa niespodzianka, bo jak wynika z naszych informacji Hausl za każdy punkt zdobyty w barwach Landshut otrzyma około tysiąca złotych. Przy 100 punktach zarobi 100 tysięcy złotych. To dużo, ale jak się popatrzy na stawki w żużlu, to trzeba by napisać, że Hausl jeździ za drobne.
Stawki największych gwiazd żużla przekraczają 10 tysięcy złotych. Oczywiście do nich Hausl jeszcze nie może się równać, ale nawet przeciętni juniorzy kasują od 2 do 3 tysięcy za punkt. Okazuje się jednak, że nawet oni są od Hausla lepsi. Może nie na torze, ale przy kasie na pewno.
Największe gwiazdy Landshut poza TOP10 listy płac w KLŻ
Inna sprawa, że w Polsce mamy nieco wypaczone spojrzenie na zarobki w żużlu. Nasza liga jest "zieloną wyspą". Nawet w drugiej lidze w Polsce stawki są wyższe niż w najlepszych ligach europejskich. Niemieckie Landshut od jakiegoś czasu startuje w Krajowej Lidze Żużlowej (tak nazywa się nasza druga liga), ale ma wyważone podejście do żużla. Nie płaci wielkich pieniędzy. Nawet Kim Nilsson, który ma na koncie starty w Grand Prix, nie ma jakiegoś szalonego kontraktu.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy Nilsson w przeliczeniu na złotówki nie dostaje nawet 2 tysięcy za punkt. Przy 150 punktach w sezonie, a na tyle go stać, zarobi według naszych rachub około 300 tysięcy (premie plus podpis). Nilsson z tą gażą jest poza TOP10 KLŻ. Podobnie to wygląda u innych żużlowców niemieckiej ekipy. W sumie tylko czterech z nich dostało pieniądze za podpis (Nillson, Kevin Woelbert, Charles Wright, Erik Riss), pozostali otrzymują wyłącznie premie za punkty oscylujące między 1 a 1,7 tysiąca złotych. Stawka Hausla jest jedną z najniższych.












