Znów to zrobili. Kolejny głośny transfer w polskiej lidze
Unia Leszno poluje na kolejne żużlowe talenty. Po tym jak działaczom nie udało się namówić do współpracy Beau Bailey'ego, nie zaprzestano poszukiwań i właśnie pochwalono się kontraktem z Cooperem Rushen. W środowisku słychać, że niespełna 16-latek ma wielki talent. Niektórzy mówią nawet, że to będzie następca wielkiego Tai'a Woffindena. Sprawdziliśmy, jaki plan na tego zawodnika ma beniaminek PGE Ekstraligi.

Cooper Rushen w marcu skończy 16 lat, więc czysto teoretycznie będzie mógł startować w polskiej lidze. Na to na razie nie ma co liczyć, bo cele przed tym zawodnikiem stawiane są inne.
Skauting Unii znów dał o sobie znać. Rushen to talent czystej wody
Odkąd pojawiły się rozgrywki PGE Ekstraligi U-24 kluby z elity znacznie więcej uwagi poświęcają dobremu skautingowi. Wszystko po to, aby budować ciekawe i perspektywiczne drużyny pod kątem tych rozgrywek. Unia jednak od lat stawia na sprowadzanie wielkich talentów. Do tej pory głównie z Australii, choć jak widać są wyjątki.
Taka taktyka się opłaca. Najlepiej pokazuje to ostatni przykład Nazara Parnickiego. W Lesznie w zasadzie wychowali Ukraińca zapewniając mu wszystko, co jest potrzebne na początkowym etapie kariery. W efekcie mają gotowego zawodnika do startów w PGE Ekstralidze, który jest mocno związany z miejscowym środowiskiem i ani myśli o zmianie klubu.
Czy kimś takim będzie za parę lat Cooper Rushen? Na pewno jest na to szansa. Brytyjczyk pojawił się w zeszłym roku na treningach w Lesznie. Na działaczach zrobił duże wrażenie. Choć do tej pory głównie startował na torach ligi angielskiej, to znacznie większy obiekt Unii nie stanowił dla niego większych problemów.
Rushen na razie skupi się na PGE Ekstralidze U-24
I to tam będzie zbierał doświadczenie i adaptował się z torami w Polsce. Do tego dojdą rzecz jasna starty w lidze angielskiej. W zeszłym roku startował w National Development League, gdzie wykręcił bardzo wysoką średnią powyżej 2,5 pkt./bieg.
A na koniec dodajmy, że poza Rushenem na celowniku Unii był też Beau Bailey. Leszczynianie bardzo poważnie interesowali się wielkim talentem z Australii, którego skala możliwości porównywalna jest do samego Darcy'ego Warda. Akurat w tym wypadku nie udało się dojść do porozumienia, bo zawodnik skorzystał z propozycji GKM-u Grudziądz. Pomógł w przeprowadzeniu tej transakcji kapitan drużyny Max Fricke.











