Zmarzlik wyznaczył sobie kolejny cel. W taki sposób przygotowuje się do sezonu
To był fantastyczny sezon w wykonaniu Bartosza Zmarzlika. Polak sięgnął po szósty tytuł indywidualnego mistrza świata, czym zrównał się z najlepszymi w historii. W przyszłym roku stanie przed szansą, by stać się liderem klasyfikacji wszech czasów w liczbie złotych medali. Do tego jednak trzeba wiele pracy, a 30-latek słynie z tego, że jest pracusiem. Teraz wyznaczył sobie kolejny cel, który pokazuje, jak wysokie są ambicje polskiego mistrza.

Sukcesy Bartosza Zmarzlika nie przeszły bez echa. Docenił je także nowy prezydent Rzeczypospolitej Polski Karol Nawrocki, zapraszając polskiego mistrza do Pałacu Prezydenckiego i wręczając mu prezent. Nie może to jednak dziwić, bo zawodnik jest wielkim ambasadorem państwa, święci ogromne sukcesy, przy tym pokazuje ogromną pokorę, a poza torem jego zachowanie również jest godne mistrza.
Bartosz Zmarzlik rozpoczął przygotowania. Ma nowy ambitny cel
Jeszcze wczoraj Bartosz Zmarzlik testował motocykle na torze Circuito de Cartagena w słonecznej Murcji, a dziś już przesiadł się na rower i ruszył z przygotowaniami do nowego sezonu - Zaczynamy przygotowania do sezonu 2026! Rower, trochę świeżego powietrza i ta dobrze znana motywacja, żeby kolejny rok był jeszcze lepszy - napisał 6-krotny mistrz świata w mediach społecznościowych.
Wydaje się, że w tym roku oglądaliśmy najlepszą wersję Bartosza Zmarzlika w jego historii startów. Był nieziemsko skuteczny, jedynie czego brakowało to więcej medali ze złotego kruszcu, bo przecież z Orlen Oil Motorem Lublin zdobył srebro, zaś w Indywidualnych Mistrzostwach Polski został wicemistrzem kraju, kończąc rozgrywki za Patrykiem Dudkiem. To jednak nie było spowodowane słabością Zmarzlika. Wręcz przeciwnie, Polak prezentował się najlepiej, ze wszystkich sezonów, które spędził w Motorze.
Świetny sezon Zmarzlika. Polak będzie musiał zastanowić się nad swoją przyszłością
Bartosz Zmarzlik ma za sobą sezon, który śmiało można nazwać wybitnym. Kiniczanin po pasjonującej walce z Bradym Kurtz'em sięgnął po swój szósty tytuł indywidualnego mistrza świata, potwierdzając absolutną dominację na światowych torach. Równie imponująco spisywał się w PGE Ekstralidze, gdzie nie miał sobie równych - ze średnią 2,643 punktu na bieg został najskuteczniejszym zawodnikiem rozgrywek.
Przed Polakiem jednak kolejne wyzwanie, czyli decyzja dotycząca przyszłości. W przyszłym roku wygasa jego kontrakt z Orlen Oil Motorem Lublin, a spekulacje o możliwym transferze już nabierają tempa. W grze ma być m.in. Betard Sparta Wrocław, która od dawna ma marzyć o sprowadzeniu lidera reprezentacji Polski. Prezes Motoru, Jakub Kępa, nie odpuści tego i zrobi wszystko, by zatrzymać swojego asa w Lublinie.












