Zmarzlik ma zmienić klub. Powody transferu. To jego ma zastąpić
Betard Sparta Wrocław prowadzi zaawansowane rozmowy z Bartoszem Zmarzlikiem. Wiele na to wskazuje, że Polak faktycznie zmieni klub i nie będzie to powrót do macierzy. - Projekt lubelski pod względem dominacji finansowej swój peak ma już za sobą - przyznaje Jacek Frątczak w rozmowie z Interia Sport. Możliwy transfer Zmarzlika oznacza roszady w Sparcie. Były menadżer wskazał, za kogo miałby przyjść Zmarzlik.

Kontrakt Bartosza Zmarzlika w Orlen Oil Motorze Lublin kończy się wraz z końcem października 2026 roku. Polak prowadzi już zaawansowane rozmowy odnośnie sezonu 2027.
Kończy się dominacja Motoru Lublin. Zmarzlik zmieni klub?
Bardzo możliwe, że trafi do Betard Sparty Wrocław, która chce 6-krotnego mistrza świata w szeregach i zdominować najbliższe lata w PGE Ekstralidze. - Nie będę zaskoczony. Coś się kończy, coś zaczyna. Nie ma co się czarować, że finanse grają dużą rolę. Niemniej jednak pamiętajmy o jednej rzeczy. Chodzi o podróże do tak odległego miejsca jak Lublin, mając na myśli drogę z Kinic - zauważa Jacek Frątczak.
- I oczywiście. Ktoś może powiedzieć, że to przecież zawodowstwo, przyzwyczajenia, młody chłopak, dopóki samemu nie jest się w takiej sytuacji. Logistyka gra tutaj ważną rolę. Poza tym co tu dużo mówić. Kończy się kontrakt, a jest determinacja ze strony najbogatszego klubu w Polsce. Biorąc pod uwagę, że projekt lubelski pod względem dominacji finansowej swój peak ma już według mnie za sobą, to nie ma co się dziwić - podkreśla.
Oczywisty kandydat do odejścia. To jego ma zastąpić Zmarzlik
Wbrew pozorom po raz kolejny to nie Motor Lublin, a Sparta Wrocław okazuje się najbogatszym klubem żużlowym. - Andrzej Rusko po samym sezonie 2025 odłożył w ramach zysku spółki 7 milionów złotych, co budzi absolutny podziw i respekt. Nie ma co się dziwić ani jednej, ani drugiej stronie, że sprawy są tak zaawansowane i niemal już pozamykane. Słyszę różne głosy, że to żaden kłopot, ale mówię - do momentu, aż samemu nie jest się w podobnej sytuacji - zaznacza.
Łaguta właśnie przedłużył kontrakt do 2028 roku, a Brady Kurtz miał rzekomo podpisać trzyletnią umowę, przychodząc do Sparty. Zmarzlik może przyjść za kogoś z dwójki Daniel Bewley-Maciej Janowski, choć Frątczak ma oczywistego kandydata. - Wszystko wskazuje na to, że przyjdzie za Macieja Janowskiego. W mojej ocenie - i to nie jest żadna ujma - szansą na odbudowę kariery i powrót do miejsca, w którym kiedyś był, jest zmiana klubu - twierdzi.
Tego potrzebuje Janowski. Dokąd trafi?
- Potrzebuje powiewu takiej świeżości, nowych wyzwań, nowego otoczenia. Jest coś takiego jak know-how poszczególnych środowisk żużlowych, które dają pewien impuls zawodnikowi w patrzeniu na techniczne sprawy prewencyjnie. W większości przypadków bywa tak, że to klika. Chodzi też o czynnik mentalny. Dla Macieja zmiana otoczenia byłaby czymś, co powinno mu pomóc, a on i tak jest na tyle młodym zawodnikiem, że zdąży jeszcze do tego Wrocławia wrócić - tłumaczy.
Dokąd miałby trafić Janowski? - Drużyny są naprawdę mocne i dzisiaj tak naprawdę tylko i wyłącznie Włókniarz boryka się z problemem jakości zawodniczej w ocenie ekspertów. Wynika to jednak z tego, że dość późno poukładały się sprawy własności właścicielskiej. Jeżeli spadną, to zobaczmy, kogo mamy w kolejce do awansu. Mamy Polonię Bydgoszcz i Wilki Krosno, ostrzące sobie zęby na Ekstraligę. Konkretny klub nie ma tu większego znaczenia. Chodzi o stworzenie odpowiednich warunków zawodnikowi, gdy dzisiaj ten poziom jest bardzo mocno wyrównany - kwituje.












