Złote dziecko z Leszna ostrzega PGE Ekstraligę. W szatni padają konkretne słowa
Sezon 2025 należał do niego. Indywidualne mistrzostwo świata juniorów oraz upragniony awans do PGE Ekstraligi z Fogo Unią Leszno to osiągnięcia, które wywindowały Nazara Parnickiego na szczyt. Teraz, przed młodym Ukraińcem najtrudniejszy test, czyli regularna jazda z najlepszymi na świecie. Kto jednak myśli, że 19-latek odczuwa przed elitą respekt, ten jest w ogromnym błędzie.

Awans do najlepszej żużlowej ligi świata potrafi sparaliżować niejednego młodego zawodnika. Nazar Parnicki w rozmowie z Red Bullem udowadnia jednak, że w jego słowniku słowo "kompleksy" po prostu nie istnieje. I trudno się dziwić, skoro już w elicie potrafił notować dobre rezultaty, a wtedy był przecież mniej doświadczony.
"Miałem już przetarcie. Nie nakładam presji"
Zapytany o to, czy czuje tremę przed rywalizacją ze ścisłą czołówką, odpowiada z rozbrajającą szczerością.
- Nie, nie odczuwam niczego takiego. Startowałem już w cyklu SEC, występowałem także w innych zawodach, gdzie miałem okazję rywalizować z tymi lepszymi żużlowcami. Miałem więc już takie przetarcie, więc teraz nie będę narzucał na siebie niepotrzebnych stresów - deklaruje pewny siebie żużlowiec.
Zbrojenia pod kątem Grand Prix
Brak stresu nie oznacza jednak braku przygotowań. Parnicki doskonale wie, że PGE Ekstraliga wymaga sprzętu z najwyższej półki. Co więcej, Ukrainiec pełni w tym roku zaszczytną (i wymagającą) rolę pierwszego rezerwowego w cyklu Speedway Grand Prix.
- Motocykli mam tyle samo, ale jednak tych silników będzie troszkę więcej - zdradza zawodnik. - Jestem pierwszym rezerwowym cyklu Grand Prix, więc jest spora szansa na to, że w jakimś turnieju pojadę. Musimy być przygotowani na taki wariant - dodaje.
Unia Leszno celuje w medale? Parnicki mówi wprost
Najciekawiej robi się jednak, gdy Parnicki ocenia szanse swojej drużyny. Choć Fogo Unia Leszno przystąpi do rozgrywek w roli beniaminka (którego głównym zadaniem zazwyczaj jest walka o utrzymanie), w szatni "Byków" panują zgoła odmienne, niezwykle ambitne nastroje.
- Stać nas na dobry wynik, bo w ekipie panuje fajna atmosfera, wszyscy jesteśmy świetnie przygotowani. (...) Play-offy to na pewno to, co chcielibyśmy osiągnąć. Gdzieś tam w rozmowach między sobą o tym wspominamy. Jeśli tam się zakwalifikujemy, to tak naprawdę sezon zaczyna się od nowa i walka o medale pozostaje otwarta - odważnie zapowiada Parnicki.












