Zawrzało w sprawie Stali Gorzów. Stracili 5 milionów, uderzył pięścią w stół
Radni miasta Gorzowa Wielkopolskiego przegłosowali poręczenie kredytu dla Stali Gorzów. Nie ma jednak wśród nich jednomyślności. Robert Surowiec jest oburzony działaniami prezydenta. - Nie znam drugiego klubu żużlowego, gdzie byłoby sześć osób w zarządzie i wszyscy nominaci polityczni. Do tego nieudolni - grzmi przewodniczący rady miasta w Radiu Gorzów. Klub nadal walczy o przetrwanie. - Wpływy zmniejszyły się o 5 milionów - ujawnia.

Niedawno przegłosowano poręczenie kredytu dla Stali Gorzów przez prezydenta. Radni miasta nie mówią jednak wspólnym głosem. Wciąż pewna część wyraźnie podważa działania związane z pomocą klubowi.
Stal Gorzów straciła 5 milionów złotych
Stal dostała kredyt konsolidacyjny, a teraz ma go spłacać przez następne lata. Nie wszystkim jednak podoba się to, co obecnie dzieje się wokół klubu z Gorzowa. - Jestem nieco rozczarowany tym, co się dzieje wokół Stali Gorzów, jak i działaniami prezydenta. Nie znam drugiego takiego klubu żużlowego w Polsce, gdzie byłoby sześć osób w zarządzie i wszyscy nominaci polityczni, a do tego tak nieudolni nominaci - zauważa Robert Surowiec, przewodniczący rady miasta.
Wpływy klubu w sektorze reklam, biletów czy karnetów zmniejszyły się aż o 5 milionów złotych. - To był rok straconych szans dla Stali. Wpływy z reklam, karnetów czy biletów rok do roku zmniejszyły się o 5 milionów. Powiedziałem to wszystko zresztą prezydentowi prosto w oczy, że popełnił błąd wskazując politycznych nominatów i do tego jeszcze nieudolnych. Bardzo mocne słowa, ale prawdziwe. To jest moje zdanie i dlatego nad ostatnią uchwałą się wstrzymałem - zaznacza Surowiec.
Postawili ich pod ścianą, nie miał wyjścia
W głosowaniu, które odbyło się 21 października było nieobecnych aż siedmiu radnych. Czterech zagłosowało przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Jedenastu było za. - Jakkolwiek bym się nie zachował, to te głosowanie było przeciwko komuś. Albo przeciwko Stali, albo przeciwko wykorzystaniu tych środków w innych miejscach, chociażby na remont kamienic. Ja się z tym nie zgadzam. To jest wyjątkowo ważna rzecz, która jest zaniedbana od wielu lat. Mamy z prezydentem różnicę zdań. Na tym polega też demokracja - kończy.










