Zatrzymali Bartosza Zmarzlika, ale to nie koniec. Kolejny problem Motoru Lublin
Orlen Oil Motor Lublin zatrzymał Bartosza Zmarzlika, choć w pewnym momencie sytuacja była dramatyczna i wydawało się, że Betard Sparta przejmie 6-krotnego mistrza świata. Prezes Jakub Kępa dosypał jednak Zmarzlikowi do kontraktu i zapobiegł rozpadowi drużyny. Na horyzoncie jest już jednak kolejny problem. Motor ma kilka miesięcy na załatanie potężnej dziury w składzie, a pewnych opcji brak.

Prezes Orlen Oil Motoru Lublin Jakub Kępa mocno napracował się na to, żeby przedłużyć kontrakt Bartosza Zmarzlika aż o dwa lata. I tylko prezes Kępa wie, ile go to kosztowało czasu i pieniędzy. Bo wrócił z dalekiej podróży. Był nawet taki moment, że Motorowi dawano 1 procent szans na zatrzymanie 6-krotnego mistrza świata.
Motor Lublin jeden problem rozwiązał, ale pojawia się następny
Zatrzymanie Zmarzlika to oczywiście duży sukces Motoru i Kępy. Już przecież mówiło się, że w ślad za Zmarzlikiem pójdą inni, że wielka drużyna, która od 5 lat nie schodzi z podium, rozpadnie się i pójdzie w zapomnienie. Kępa ten proces zatrzymał, choć patrząc na to, że na horyzoncie jest kolejny problem, należałoby chyba użyć stwierdzenia: spowolnił.
Zmarzlik, to oczywiście potężna siła, ale sam ligi nie wygra. W 2025 zawodnikiem, który w Motorze robił różnicę, był junior Wiktor Przyjemski. Jego punkty dały finał. Kiedy jednak w dwumeczu o złoto Przyjemski jechał z kontuzją i nie mógł za bardzo pomóc w drużynie, to Motor przegrał z Apatorem Toruń i nie obronił tytułu. W 2026 tym zawodnikiem, który będzie robił w Motorze różnicę, będzie Mateusz Cierniak i to jego dotyczy problem.
Motor Lublin nie ma następcy dla Cierniaka
Starty Cierniaka w 2026 są oczywiście niezagrożone. Jeśli ominie go pech, to najpewniej da z siebie wszystko i pomoże Motorowi wskoczyć na podium. W końcu to ambitny zawodnik, który ma konkretny plan na swoją karierę. Cierniak jest wyjątkowy i ważny dla Motoru, bo startuje na newralgicznej pozycji U24. Tyle że ten rok jest ostatnim sezonem jego startów na U24, a następcy Motor nie ma.
Od osoby powiązanej z Motorem słyszymy, że prezes Kępa zawsze wyprzedza pewne sprawy o krok, więc na pewno myśli o zastępstwie dla Cierniaka na 2027. Jednak temat nie jest prosty. Słyszy się, że jakby Polonia Bydgoszcz nie awansowała do PGE Ekstraligi, to Motor mógłby się postarać o Przyjemskiego. Planu B jednak nie ma, a plan A, o ile można nazwać to planem, też nie jest doskonały.
Sparta Wrocław ich przebije, mogą liczyć jedynie na spadek Stali Gorzów
Nawet jeśli Polonia nie awansuje, to Przyjemski nie będzie na autostradzie do Lublina, bo będą też inni chętni. Choćby Sparta Wrocław, która przegrała z Motorem rywalizację o Zmarzlika. We Wrocławiu mówią wprost, że Motor się finansowo wykrwawił, zatrzymując mistrza, więc w przypadku starań o kolejnego zawodnika nie będzie mu tak łatwo. Jeśli Motor mógłby dać Przyjemskiemu 800 tysięcy złotych za podpis i 8 tysięcy za punkt, to Sparta z łatwością może to przebić, bo stać ją na wyłożenie miliona za podpis i 10 do nawet 15 tysięcy za punkt.
Poza wszystkim szanse na Przyjemskiego nie są wielkie, bo Polonia jest mocna i jej brak awansu byłby zaskoczeniem. - A jeśli nie będzie tego, to Motor zostanie z ręką w nocniku - mówi nasz rozmówca, bo inni U24 są związani kontraktami z obecnymi pracodawcami. Motor mógłby jeszcze teoretycznie liczyć na spadek i rozbiór Stali Gorzów, gdzie są Adam Bednar, Mathias Pollestad i Villads Nagel. Już rok temu Motor interesował się Nagelem, ale temat upadł z powodu ceny. W tym roku jednak taniej nie będzie.









