Z Falubazu do Unii. Propozycja już padła, jasno stawia sprawę
Posada menedżera Falubazu wisi na włosku. Brak awansu do play-off może oznaczać koniec Piotra Protasiewicza w tym klubie. Dobre relacje z milionerem i właścicielem Falubazu Stanisławem Bieńkowskim mogą nie wystarczyć, jeśli cel na ten sezon nie zostanie zrealizowany. Jednak Protasiewicz nie będzie długo płakał po stracie. Właśnie stało się coś, co daje menedżerowi ogromny komfort. Już zdążył się tym pochwalić prezesowi Adamowi Golińskiemu.

Stelmet Falubaz szykuje się na mecz z Betard Spartą Wrocław, a w Zielonej Górze aż huczy od plotek na temat menedżera Piotra Protasiewicza. Porażka ze Spartą zamknie Falubazowi drogę do play-off, a to może oznaczać koniec Protasiewicza w Falubazie.
Protasiewicz chwali się ofertą. Co na to Falubaz?
W klubie na razie milczą, ale z dwóch niezależnych źródeł słyszymy o tym, że Falubaz na poważnie rozważa zatrudnienie trenera kadry Rafała Dobruckiego. Był on zawodnikiem Falubazu, a potem prowadził zespół i zdobył z nim tytuł mistrza Polski.
Wróćmy jednak do Protasiewicza, który w związku z doniesieniami siedzi na gorącym stołku. Okazuje się jednak, że jego sytuacja jest komfortowa. Dlaczego? Bo już dostał ofertę pracy w innym klubie. Z Protasiewiczem skontaktował się prezes FOGO Unii Leszno Piotr Rusiecki. Padła konkretna propozycja: "jeśli zwolnią cię z Falubazu, to masz u mnie robotę".
W Falubazie mówią, że to "akt zemsty"
Protasiewicz już pochwalił się ofertą prezesowi Falubazu Adamowi Golińskiemu. Na razie jednak nic z tego nie wynika. Przyszłość Protasiewicza w Falubazie zależy tylko i wyłącznie od wyniku meczu ze Spartą.
Póki co w Zielonej Górze ofertę prezesa Unii dla Protasiewicza odczytano jako akt zemsty Rusieckiego za to, co stało się z Damianem Ratajczakiem. Przypomnijmy, że junior, którego Unia wypożyczyła na ten sezon do Falubazu nagle pożegnał się z Lesznem i zapowiedział podpisanie 3-letniej umowy z Falubazem. Te wydarzenia poprzedziła krótka i burzliwa rozmowa prezesa Unii z Ratajczakiem.
Ratajczak zrobił Protasiewiczowi dobrą reklamę
W trakcie tamtej rozmowy Ratajczak zdążył powiedzieć, że wybiera Falubaz, bo dobrze współpracuje mu się z Protasiewiczem. Prezes Rusiecki mógł pomyśleć, że skoro Protasiewicz taki dobry, to on weźmie go do sztabu. Już ma Rafała Okoniewskiego, który nabiera doświadczenia i radzi sobie coraz lepiej, ale od przybytku głowa nie boli.
Protasiewicz to wychowanek Falubazu i jedna z legend tego klubu. Jako zawodnik święcił wielkie triumfy na krajowych torach, gorzej szło mu w Grand Prix, gdzie spalał się psychicznie. Po zakończeniu kariery Protasiewicz został dyrektorem sportowym Falubazu, ale i też menedżerem drużyny. Wtedy zespół jeździł w Metalkas 2 Ekstralidze, ale Protasiewicz zbudował skład na awans i od ubiegłego roku Falubaz znowu jeździ w PGE Ekstralidze. Sukcesom towarzyszyły transferowe wpadki (sprawa Taia Woffindena i wyrzucenie Piotra Pawlickiego) i ewidentne błędy związane z prowadzeniem zespołu. To dlatego dziś posada Protasiewicza jest niepewna.












