Wyrywali sobie skrawki stroju. 37,5 miliona i ciągle rośnie
Nic dziwnego, że Betard Sparta Wrocław ruszyła po Bartosza Zmarzlika i zaoferowała mu kontrakt na prawie 7 milionów złotych. Dla innych to fortuna, ale nie dla Sparty. Zwłaszcza patrząc na to, co dzieje się ze sponsorami. Z relacji osób blisko związanych z klubem wynika, że czegoś takiego jeszcze nie było, a budżet Sparty może za chwilę przekroczyć 40 milionów. Z taką kasą Sparta może zdominować ligę na lata.

Dantejskie sceny w Betard Sparcie Wrocław. Z relacji osób blisko związanych z klubem wynika, że czegoś takiego jeszcze nie było. Chodzi o to, co dzieje się między sponsorami, którzy pchają się drzwiami i oknami i dosłownie wyrywają sobie z rąk miejsca na stroju drużyny. A budżet Sparty rośnie w ekspresowym tempie.
Sparta Wrocław. To była walka o każdy skrawek
Zdaniem jednego z byłych działaczy, to czegoś takiego jeszcze nie było. - To była walka o każdy skrawek na kevlarze - mówi nasz rozmówca, a my wyjaśnijmy, że kevlar w żużlu, to w istocie wielki słup reklamowy. Chyba nie będzie wielką przesadą, że jakby Sparta miała dwa kevlary z miejscami reklamowymi do sprzedania, to spokojnie sprzedałaby oba.
26 lutego Sparta z wielką pompą ogłosiła umowę z UniCredit, a z naszych informacji wynika, że był co najmniej jeszcze jeden chętny na ten sam pakiet. I niewykluczone, że tak jest z każdym kontraktem sponsorskim, że Sparta m kilka ofert na stole i może wybierać.
Sparta wyjaśnia. To stąd te pieniądze
- We współpracy ze sponsorem liczy się kilka niezwykle istotnych aspektów - mówi nam Adrian Skubis, oficer prasowy Sparty. - Zaufanie, otwartość, dopasowanie i znalezienie wspólnych celów, a także podobne wartości. Nie bez znaczenia są dla sponsora zasięgi, potencjał i wizerunek, jaki daje taka biznesowo-sportowa przyjaźń z naszym klubem. Jeśli kolejni sponsorzy są z nami przez lata - patrz firma Betard niezmiennie w roli sponsora tytularnego - to dostrzegają to także inni potencjalni partnerzy.
W przypadku Sparty świetnie działa strefa VIP. W przerwach między biegami biznes wrocławski i nie tylko może się spotkać, porozmawiać i zarazić czarnym sportem. Gwiazdy Sparty są obowiązkowymi gośćmi strefy, a goście z grubo wypchanymi portfelami czują się na Olimpijskim zaopiekowani. Tak samo czują się też kibice. Widać to, jak się spojrzy na wypełnione do ostatniego miejsca trybuny.
37,5 miliona złotych i ciągle rośnie. Motor daleko w tyle
- Kolejny sezon kończyliśmy ze stuprocentowym wypełnieniem naszego domowego obiektu. I nigdy nie przestaliśmy rozwijać naszej oferty dla kibiców. Dzień meczowy to w końcu nie tylko zawody, ale dużo więcej - zwraca uwagę Skubis, bo pokazuje, że Sparta w tej pogoni za nowymi środkami dba o każdy szczegół. I to nie tak, że inni tego nie robią, ale tu mamy duże miasto i ponad 30-letnie doświadczenie menedżersko-biznesowe prezesa Andrzeja Rusko.
Budżet Sparty, według ostatnich danych wynosi 37,5 miliona złotych (drugi Orlen Oil Motor Lublin ma 30 milionów), ale po ostatnich wydarzeniach może być już zdecydowanie więcej. - Cieszymy się z tego, że bardzo wiele podmiotów stawia na współpracę właśnie z WTS. W naszym klubie to także długofalowa i myślę, że bardzo przemyślana strategia, która wychodzi do takich firm z ciekawą i wartościową ofertą. Nie ukrywam, że pracowaliśmy nad tym i nadal pracujemy, bo "grzechem" byłoby spoczywanie na laurach i mówienie - w końcu jest dobrze i to już działa. Wymagamy od siebie coraz więcej, nasz dział marketingu ciągle kreuje, szuka innowacyjnych rozwiązań. To jest klucz - zdradza Skubis.









