Wszyscy liczyli na przełom, a jest dramat. Wskazał jedyny ratunek dla Janowskiego
Czy parasol ochronny nad Maciejem Janowskim właśnie został złożony? Ikona Betard Sparty Wrocław od kilku sezonów szuka dawnej formy, a cierpliwość ekspertów i kibiców jest wystawiana na wielką próbę. Jan Krzystyniak, były żużlowiec i ekspert, nie bawi się w dyplomację. Jego diagnoza jest bolesna. Mówi wprost, że to ostatnia szansa dla "Magica". Jeśli w tym roku nie nastąpi przełom, legenda będzie musiała poszukać sobie nowego miejsca.

Wrocławscy kibice co roku liczą na złoto, że "to będzie ten sezon", a Maciej Janowski wróci silniejszy. Rzeczywistość jednak brutalnie weryfikuje te nadzieje. Janowski, który kiedyś był postrachem ligi, dziś cieniuje.
"Obecnie to jest męczarnia". Koniec głaskania dla Macieja Janowskiego
Krzystyniak w rozmowie z Interią Sport punktuje bezlitośnie. Nie ma sensu żyć przeszłością, gdy teraźniejszość skrzeczy. - Tak naprawdę dla Maćka to ostatnia szansa. Co roku coś zmieniano, wszyscy mieli nadzieję, że ten Janowski w końcu odpali. I będzie jeździł jak kilka lat wcześniej, kiedy niemal dublował przeciwników na torze. Niestety, ale obecnie jest męczarnia - mówi wprost ekspert.
Słowo "męczarnia" najlepiej oddaje to, co czują fani, patrząc na walkę kapitana z motocyklem i torem. Dawna lekkość zniknęła. W poprzednim roku problemem było zdobycie "dwucyfrówki", gdzie jeszcze pare lat wcześniej - mecz bez niej, był ogromnym zaskoczeniem. Dla przypomnienia na 18 spotkań, Janowski w ubiegłym sezonie zdobył zaledwie 2 razy dziesięć punktów lub więcej.
Legenda musi robić punkty
Status "legendy" często bywa pułapką, która pozwala zawodnikom trwać w klubie mimo słabszej dyspozycji. Krzystyniak uważa, że ten kredyt zaufania właśnie wygasł. Sentymenty muszą ustąpić miejsca wynikom.
- Wszyscy mówią, że to legenda Sparty, ale jednak lepiej mówić o legendzie, która robi dużo punktów. To było kiedyś i teraz minęło, teraz tego nie ma - zauważa z trzeźwym spojrzeniem.
Ostatnia deska ratunku: Protasiewicz albo... wylot ze Sparty
Jest jednak światełko w tunelu. Tym światełkiem ma być Piotr Protasiewicz i nowy sztab szkoleniowy. To oni mają dotrzeć do głowy i sprzętu Janowskiego. - Ostatnią nadzieją do powrotu na wysoki poziom wydaje się być Piotrek Protasiewicz. (...) Bardzo chciałbym, by ten zawodnik znowu wypalił - przyznaje Krzystyniak.
Stawka sezonu 2026 jest jednak najwyższa z możliwych. Według eksperta, to gra o "być albo nie być" Janowskiego we Wrocławiu. Jeśli efektu nowej miotły nie będzie, rozwiązanie jest tylko jedno.
- To będzie rok przełomowy. Jeśli zmiana trenera, sposób prowadzenia drużyny nie pomogą, to Maćkowi Janowskiemu pozostanie jedynie zmiana klubu - kończy z powagą Krzystyniak.












