Wielki sukces Motoru Lublin. Przełomowe informacje
Wszystko wskazuje na to, że Bartosz Zmarzlik ostatecznie przedłuży kontrakt z Motorem Lublin do końca sezonu 2027. Niewątpliwy sukces prezesa Jakuba Kępy ma podwójny wymiar, bo wicemistrzowie Polski w ten sposób unikną zapowiadanego rozbioru drużyny. Jeśli spełni się optymistyczny scenariusz, to za parę miesięcy działacz będzie musiał wymienić zaledwie jedno ogniwo w drużynie.

Bartosz Zmarzlik to kluczowa postać dla Motoru Lublin. Nic więc dziwnego, że prezes Jakub Kępa staje na rzęsach, aby zatrzymać mistrza świata w drużynie. Tym bardziej, że utrata takiego zawodnika mogłaby mieć poważne konsekwencje.
Motor może uniknąć prawdziwej rewolucji
Tylko w trakcie ostatniego okna transferowego Motor stracił aż trzech kluczowych zawodników: Jacka Holdera, Dominika Kuberę i Wiktora Przyjemskiego. Eksperci apelowali, że jeśli za rok do tego grona dołączy Bartosz Zmarzlik, to z lubelskiego dream - teamu w zasadzie nie będzie co zbierać.
W Motorze mogą jednak powoli otwierać szampana, bo zatrzymanie Zmarzlika wszystko zmienia. Wygląda na to, że prezes Kępa za parę miesięcy będzie musiał wymienić zaledwie jedno ogniwo w drużynie. O żadnej rewolucji nie będzie więc mowy. Wicemistrzowie Polski wciąż powinni bić się o medale mistrzostw Polski.
Tak może wyglądać Motor Lublin 2027
Zatrzymanie Zmarzlika oznacza, że Motor będzie miał solidne fundamenty w postaci liderów, bo ten wózek wspólnie z mistrzem świata powinien ciągnąć Martin Vaculik. Dodatkowo w Lublinie bardzo poważnie rozważają, aby przedłużyć współpracę z Mateuszem Cierniakiem po zakończeniu wieku U-24.
W tej sytuacji lublinianie potrzebowali by jeszcze jednego seniora i jednego żużlowca U-24. W pierwszym przypadku wybór najpewniej dotyczyłby duetu Kacper Woryna i Fredrik Lindgren. Na dziś trudno cokolwiek wyrokować, bo wiele zależeć będzie od ich formy. Zresztą niejasna jest przyszłość Szweda, bo od jakiegoś czasu krążą plotki, że może on zdecydować się na rychłe zakończenie kariery.
Wyzwaniem dla prezesa Kępy będzie z kolei znalezienie wartościowego zawodnika U-24. Tych na rynku wielu nie ma. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to zmian nie będzie wymagać formacja juniorska. Bartosz Bańbor i Bartosz Jaworski to duet, który może stanowić o sile pary młodzieżowej jeszcze przez trzy lata. O ile w nadchodzących rozgrywkach potwierdzą swoją wartość.











