Wielka kasa w małym ośrodku. Sponsor sypnął groszem, umowa na lata podpisana
W Grudziądzu koniec z biedowaniem i patrzeniem w dół tabeli. "Gołębie" zamierzają rozwinąć skrzydła i ponownie wlecieć do fazy play-off, mimo że konkurencja zbroi się na potęgę. Aby bić się z najlepszymi, trzeba mieć portfel wypchany po brzegi. Władze klubu właśnie położyły karty na stół. Padła konkretna, gigantyczna kwota, która ma zagwarantować spokój i walkę o medale w sezonie 2026. Gorzej jeśli ta misja okaże się fiaskiem.

Rynek transferowy nie wybacza braku gotówki, a w PGE Ekstralidze trwa wyścig zbrojeń. Grudziądzanie, choć stracili atut na pozycji U24 (Jakub Miśkowiak od tego roku nie może startować jako U24), wzmocnili się Maksymem Drabikiem i wierzą w sukces. Fundamentem tej wiary są też pieniądze. I to niemałe.
20 milionów na stole. "Chcemy się w tym zamknąć"
Prezes klubu w rozmowie z "Tygodnikiem Żużlowym" nie bawił się w chowanego i ujawnił, jakimi środkami będzie dysponował. Grudziądz wchodzi do grona krezusów z budżetem, który pozwala na komfortową pracę.
- Ten nasz budżet na sezon 2026 będzie porównywalny do tegorocznego. Czyli około 20 milionów złotych. W takiej kwocie chcielibyśmy się zamknąć - deklaruje otwarcie Marcin Murawski.
Dla kibiców to jasny sygnał, że klub jest wypłacalny, stabilny i gotowy na wyzwania. 20 milionów to amunicja, która pozwala realnie myśleć o czołowej czwórce, nawet jeśli taki Stelmet Falubaz Zielona Góra szaleje na zakupach i ma teoretycznie większy budżet.
Sponsor zostaje. Umowa na lata
Pieniądze nie biorą się z powietrza. Kluczem do stabilizacji jest lojalny partner. W Grudziądzu mogą odetchnąć z ulgą, bo sponsor tytularny nigdzie się nie wybiera. Nazwa zespołu pozostanie bez zmian, co w dzisiejszych, niepewnych czasach jest na wagę złota.
- Bayersystem ma z nami umowę ważną jeszcze dwa lata. Uważam, że współpraca układa się dobrze i myślę, że obie strony są z niej zadowolone - potwierdza sternik klubu.
Mając 20 milionów w kasie i spokój ze sponsorem, Grudziądzanie mogą skupić się na walce na torze. Rywalizacja o play-off będzie ponownie ciekawa, ale w tym roku nieco wyżej ceni się Falubaz. Dominik Kubera i Andrzej Lebiediew to jednak potężny kaliber, w stosunku do tego, co było w 2025. Budżet jednak nadal się może zmienić, bo miasto w poprzednich latach potrafiło dosypać GKM-owi trochę pieniędzy.












