W Stali Gorzów nie przebierają w słowach. Zwracają uwagę na to zdjęcie
Temat wypożyczenia Huberta Jabłońskiego do Stali Gorzów wraca niczym bumerang. Już wydawało się, że klub uciszył krytykę, porównując transfer do zakupu drogiej, ale niezbędnej polisy, a tu pojawił się kolejny problem. Po spotkaniach drużyny z kibicami pojawiły się zdjęcia Jabłońskiego. Uwagę zwraca jeden szczegół. Dość napisać, że fani Stali są w szoku i nie wiedzą, co o tym myśleć.

300 tysięcy złotych za wypożyczenie, kolejne 300 tysięcy złotych za podpis, a jak zawodnik zdobędzie 100 punktów, to wyjdzie zakup za milion złotych. Jednak patrząc na ostatnie zdjęcie Huberta Jabłońskiego, można zaryzykować stwierdzenie, że Gezet Stal Gorzów uniknie kolejnych wydatków.
Jabłoński obok Bednara. Różnica jest kolosalna
Na tym zdjęciu Jabłoński stoi obok wschodzącej gwiazdy czeskiego żużla Adama Bednara i jedno rzuca się w oczy. Sylwetka Bednara jest bez zarzutu, ale Jabłoński jest wyraźnie zaokrąglony, widać u niego nawet brzuszek. Kibice, komentując fotografię, nie przebierają w słowach. Zastanawiają się, jak to możliwe, że tak wygląda sportowiec po zimie i trudno nie przyznać im racji. Przypominają, że w Unii Leszno Jabłoński już też nie dopinał się w kevlar. To oczywiście mocno przesadzone, ale faktem jest, że już wtedy młody żużlowiec miał problem.
Nie ma jednak, co dokuczać Jabłońskiemu, bo w zasadzie cała dyskusja sprowadza się do tego, że Stal w ogóle zdecydowała się na ten transfer. Wydawało się, że jakiś czas temu klub uciszył krytykę, porównując wypożyczenie do zakupu drogiej, ale niezbędnej polisy, ale widząc, jak wygląda Jabłoński, trudno powiedzieć, że to zadziała. A jak ważna jest waga w żużlu przekonał się rok temu choćby mistrz świata Nicki Pedersen, który przytył w trakcie sezonu i jego forma drastycznie spadła. Prawda wyszła na jaw, kiedy ROW Rybnik robił drugą przymiarkę do garnituru. W porównaniu do pierwszej, robionej przed sezonem, Pedersenowi przybyło w obwodzie 3,5 centymetra.
Były prezes Stali Gorzów zostawił klubowi duży problem
Oczywiście od razu wraca temat byłego prezesa Stali, do niedawna kandydata na nowego dyrektora sportowego Dariusza Wróbla, bo to on stoi za wypożyczeniem Jabłońskiego. Wróbel potrafił zablokować transfer Piotra Pawlickiego (ten zawodnik bardziej przydałby się Stali i na pewno dałby jakość), a z drugiej strony zdecydował o wydaniu ogromnych pieniędzy na żużlowca, który niczego nie gwarantuje.
Zresztą kibice piszą, że z tym Jabłońskim to jest tylko problem. A już fakt, że trener Piotr Paluch chce go stawiać na juniorce, jest podkładaniem nogi drużynie. Zwłaszcza w sytuacji, gdy w kadrze jest utalentowany Bednar. Doskonale zorientowani w taktycznych niuansach kibice Stali piszą o składzie: Thomsen, Holder, Przedpełski, Szymko, Kordun, Bednar, Paluch, Pollestad (czyli bez Jabłońskiego), gdzie Pollestad w ramach rezerw jechałby cztery razy za Szymko, a Bednar z Paluchem zastępowaliby po dwa razy Korduna. Taki zestaw dałby Stali o wiele więcej niż układanka z Jabłońskim na rezerwie. No i Stal zaoszczędziłaby 600 tysięcy.












